Nieistniejące parki

Jeszcze dwieście lat temu na Oruni można było podziwiać trzy parki.

Jeden z nich znajdował się na tyłach szkoły Muzycznej im Henryka Wieniawskiego, w której miejscu stała w połowie XIX gospoda o nazwie „Harmonia”. Ozdobą parku  były rzadkie okazy drzew, fontanna oraz staw. Do drugiej wojny, atrakcją tego ogrodu była oranżeria z egzotycznymi zwierzętami.

Na terenie parku znajdowały się dwa malownicze domki, stanowiące część hotelową. To właśnie w tym miejscu na początku XVIII wieku kwaterował kniaź Dołgoruki.

Kolejnym nieistniejącym parkiem był park należący do zamożnego kupca gdańskiego Andrzeja Schopenhauera. Posiadłość tego potentata, miłośnika koni zaczynała się na wysokości byłego kina Kosmos. Ciągnęła w kierunku obecnej Głuchej i Równej. Do dzisiaj na obszarze między stacją benzynową, Domem Kultury a linią kolejową zachowała się stara aleja lipowa. W sąsiedztwie, lub też na miejscu dzisiejszego Miejskiego Domu Kultury stał w przeszłości pałacyk dziadka Artura Schopenhauera- jednego z najsłynniejszych filozofów. W lipcu 1777roku gościem w tym domu był znany podróżnik, uczony i pisarz- Johann Bernoulli.

Pozostałości po parku

Po drugim rozbiorze Polski, Prusacy zajęli Gdańsk. Syn Andrzeja- Floris Schopenhauer, wraz z żoną Joanna opuścili ostentacyjnie miasto na znak protestu i wyjechali za granicę. Oruńska rezydencja przechodziła z rąk do rąk, aż wreszcie w 1845roku posiadłość została zakupiona przez kupca Augusta F. Hohnfelda. W dworku urządził ekskluzywną restaurację.

Poczynając od drugiej połowy minionego stulecia, lokal tutaj powstały zaczęto określać jako Kolej Wschodnia, aż do momentu, gdy w jego wnętrzach, po ostatniej wojnie urządzono w nim dom kultury i kino Jutrzenka. Owe kino było czynne do momentu wybudowania w pobliżu znacznie większego kina Kosmos.

Na podstawie książki Jerzego Sampa.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Oruni. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.