Park Oruński i jego trzy wzgórza

W 1918 roku właścicielem parku był zamożny armator, kupiec i filantrop – Fryderyk August Hoene.

To za jego czasów poszczególne części Parku Oruńskiego otrzymały swoje nazwy.

Wzgórze zaczynające  się tuż za dworkiem otrzymało nazwę Góra Pięciu Braci. Nawiązuje do pięciu ciosanych głazów granitowych zdobiącą niegdyś platformę wspomnianego wzniesienia. Cztery z nich leżały w równej od siebie odległości, piąty, najmniejszy ze wszystkich- w nieco bliższej.U podnóża , na wschodnim stoku góry był ponadto szósty, największy z głazów. Ten osobliwy półokrąg, jaki tworzyły granitowe kamienie na szczycie porośniętego na ogół dębami wzgórza, musiały od dawna ludzi frapować. Sam jego właściciel wyrażał pogląd, iż głazy były pamiątką czasów pogańskich, że stanowiły rodzaj ołtarza rytualnego.

Widok na Park z wzgórza Pięciu Braci

Przedwojenni mieszkańcy znali natomiast doskonale opowieść o pięciu braciach, do których tysiąc lat temu należała ich miejscowość. Po śmierci braci rzekomo pochowani zostali właśnie na szczycie tajemniczej góry w ciężkich trumnach ze szczerego srebra i, zgodnie z ich wolą na miejsce pochówku każdego z nich poddani wtoczyć musieli głazy odpowiadające swą długością ludzkiego ciała.

Jeszcze w latach dwudziestych minionego stulecia pisano o człowieku , który potrafił dokładnie wskazać takie miejsce na ziemi, gdzie wystarczyło trochę pokopać, by wydobyć na powierzchnię kawałek srebrnego kruszcu. Osobliwe pamiątki w postaci kamiennego półkręgu, który przetrwał nietknięty przez wiele stuleci, niestety w naszych czasach nie uszanowano.

Na zboczu Góry Pięciu Braci znajduje się wejście do wydrążonego w jej wnętrzu, zapewne już w XVII wieku, podziemnego pomieszczenia. Niegdyś przechowywano tu przez cały rok bryły lodu, stąd też nazwa tego miejsca „Lodownica”. Prowadzące do niej wejście wymurowane jest z drobnej żółtej cegiełki barokowej zwanej holenderską. Ściany dużej hali podziemnej wykonane zostały z wielkich kamieni polnych.

Drugie z kolei wzgórze o wysokości 54m n.p.m znajduje się po przeciwnej stronie stawu i potoku z wodospadem . Określone jest jako Góra Łez  lub Góra Płaczu.  W jej nazwie pobrzmiewa echo dramatycznych walk, a zarazem wspomnienie tych, którzy w 1813 roku polegli, zarówno po stronie wycofujących się spod Gdańska żołnierzy napoleońskich, jak i atakujących ich Rosjan.

Widok na Górę Płaczu

U podnóża Góry Łez, a ściślej na polanie od strony potoku, istniała jeszcze w latach pięćdziesiątych naszego stulecia wykuta w piaskowcu postać wyobrażająca Florę. Tę późnobarokową rzeźbę parkową określano potocznie jako Leniwą Pannę bądź Leniwą Magdę. W lokalnych podaniach na jej temat jawi się nam owa staro italska bogini wiosennego kwitnienia jako zwykłą służąca, której kazano przynieść dzban pełen wody. Zamiast to uczynić, dziewczyna rozłożyła się wygodnie na polanie, oddając lenistwu. Wystarczył wszakże łyk zaczerpniętej z dzbana wody, a Magda, ukarana za nieposłuszeństwo, zamieniła się w kamień.

Trzecim i zarazem ostatnim wzgórzem parkowym jest Góra Gliniana, prowadząca na szczyt dominującego ponad nią wzgórza zwanego niegdyś Szańcem Szwedzkim.

Na szczycie Glinianej Góry

Burmistrz Schachmann przed czterech stuleci, powiedział:

„Ojcowie urządzili ów park dla nich, oni zaś przekazali go dla potomności, a więc dla nas”.

Na podstawie książki Jerzego Sampa

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia Oruni. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.