Spotkanie na szczycie

Nie mam wielu znajomych, koleżanek i przyjaciółek. Trzy  lat temu spotkałam się z koleżankami i kolegami z podstawówki. Spotkanie zorganizowała Asia Gerth w Klubie „80” . Opowieściom o tym jak potoczyły się nasze losy nie było końca. Tak rozrabialiśmy, że w końcu za nielegalne wnoszenie przez chłopaków alkoholu, wyprosili nas z knajpy.

Wyniesione z podstawówki znajomości niestety nie przetrwały próby czasu. Co prawda z paroma dziewczynami spotkałam się później u mnie w domu, ale po zaspokojeniu ciekawości, która ile ma dzieci, ilu mężów, gdzie pracuje, i jak jej się wiedzie, przestałyśmy się spotykać, dzwonić do siebie.

Prawdopodobnie w pędzie codziennego życia znajomości z  lat szkolnych nie mają racji bytu, bo my nie jesteśmy już tacy sami jak przed kilkunastu laty, a może to zwykła pogoń za kasą, tym samym notoryczny brak czasu, uniemożliwia nam spotykanie się?

Całkiem niedawno odwiedziłam koleżankę z  Oruni. Poznałyśmy się, jak to w życiu często bywa przez czysty przypadek. Ewa napisała do mnie maila, zaproponowała pisanie bloga na zaprzyjaźnionym portalu. Koniecznie chciałam ją  poznać, dlatego zaprosiłam ją na swoją „kuchenną wystawę fotografii”. Takie były początki.

 W pięknym salonie zasiadły do rozmowy trzy kobiety. Bardzo różne kobiety. Jedna przed pięćdziesiątką, druga  po trzydziestce, i ta trzecia przed trzydziestką.

Kobieta  po przejściach, szczęśliwa małżonka, i kobieta z przyszłością czyli singielka. Kobiety o różnym statusie materialnym, z różnym bagażem doświadczeń, i z dość znaczną różnicą wieku.  Wydawało się, że nie znajdziemy wspólnego „języka”, a jednak stało się całkiem inaczej. Dobiegała północ  kiedy rozstawałyśmy się, obiecując sobie, że znowu musimy się spotkać.

Lubię czasami posłuchać młodych ludzi, mają takie ciekawe spojrzenie na życie. Nie wiem, może dlatego, że mimo swojego wieku, gdzieś tam drzemie we mnie młoda dziewczyna, a jedynie numer Pesel przypomina mi ile mam naprawdę lat.

Kiedy jestem z takimi młodymi ludźmi nie myślę o starości. Kiedy zaś zapada wieczór i zostaje sama w domu coraz częściej o niej myślę.  Kto na starość poda mi kubek gorącej herbaty? Syn?.  Jeszcze troszkę wyleci z gniazda zakładając swoją rodzinę, oby szczęśliwą.

Nieopacznie zmieniłam temat, a nie o tym chciałam pisać.

O czym mogą rozmawiać kobiety, kiedy są w swoim towarzystwie? Oczywiście , że głównym zasadniczym tematem jest płeć męska . Temat miły, przyjemny. Szczegóły tych rozmów pozostawiam dla siebie.  Czy ta znajomość przetrwa? Czas pokaże.

Człowiek jest osobą stadną i nie potrafi żyć w samotności.  Od czasu do czasu rozmowa z bratnią duszą może zdziałać cud.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmyślania przy kawie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.