Szlachetne zdrowie ile trzeba cię cenić…

Mam końskie zdrowie. Choruje rzadko, i niestety właśnie dopadło mnie jakieś przeziębienie. Niczym warzywo leżę pod piernatami, z wysoką temperaturą, i żałuję, że nie jestem ubezpieczona.  Przez dwadzieścia dziewięć lat mojej pracy w PKP Cargo, żerował na mnie ZUS. Teraz gdy jestem od dłuższego czasu bezrobotna, wypiął się na mnie. 

Jestem coraz starsza. Co rusz coś strzyka w kościach,  i wizyta u lekarza byłaby wskazana. Nie mogę sobie na nią pozwolić. Prywatne widzenie u lekarza,  np. ginekologa kosztuje sto złotych. Cóż to za śmieszna kwota dla bezrobotnego, a ty lekarzu pokaż co masz w garażu!

W czerwcu 2009 roku zarejestrowałam się jako bezrobotna.

Zbudowany latach 1891 – 1894, w stylu gdańskiego neorenesansu, budynek z czerwonej cegły, dawna Kriegsschule (szkoła wojskowa) obecnie Urząd Pracy. Przed wejściem kłębią się mężczyźni o zniszczonych twarzach, ćmiąc tanie papierosy, rozglądają się znudzeni w oczekiwaniu na prywaciarza badylarza, który da im zarobić na czarno.

We wnętrzu owej przepastnej budowli człowiek uświadamia sobie ileż to ludzi jest bezrobotnych. Kolejka do informacji, kolejka do rejestracji, kolejka do panienki w boksie, która na pół roku stanie się moim aniołem stróżem.

Korpulentna blondynka, mogąca być moją córką, poprosiła o dowód osobisty. Mozolne spisanie danych zżarło pierwszą połowę czasu. Drugą poświęciła na przeglądanie ofert pracy w komputerze. Wypielęgnowanymi paznokciami klepała w klawisze. Skupienie na twarzy. Błyskające pierścionki. Pieczęć została złamana, bębny maszyny losującej wprawione w ruch. Szóstka czy pudło? Praca czy bida z nędzą?

– Niestety, nie mam dla pani pracy – mówi z przyklejonym do ust uśmiechem 4A. Patrzy w kalendarz, wyznacza datę następnego spotkania, odhacza mnie – Następny proszę!

Pierwsze spotkanie niczym nie różniło się od następnych. Gdyby ten drewniany stołeczek na którym siedziałam umiał mówić, to mógłby długo opowiadać o nadziejach ludzi, którzy nie pragną nic innego jak tylko znaleźć godną pracę w tym kraju nad Wisłą, który wszyscy musimy bardzo kochać. Musimy, bo inaczej ostatni dawno zgasiłby światło.

Po pół roku skończył się zasiłek dla bezrobotnych.  Na ostatnim spotkaniu spytała:
– Ma pani Internet?
– Tak.
– Opłaca się pani przyjeżdżać aż z Pruszcza? – spojrzała na mnie tymi niewinnymi oczami anioła. – Nie szkoda pani na bilety? Wszystkie ogłoszenia związane z pracą znajdzie pani w Internecie. I tak kończy się pani zasiłek.

– No tak – pomyślałam. Nie ma sensu przyjeżdżać. Pani bardzo szybko przygotowała dokumenty. Podpisałam bez czytania. Parę dni później pocztą przyszło powiadomienie, że na własną prośbę rezygnuję ze statusu bezrobotnego.

Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się przez przypadek, że zrobiłam kolejny błąd. To nic, że kończył mi się zasiłek. Będąc zarejestrowaną  państwo płaciłoby za mnie ubezpieczenie zdrowotne, a co za tym idzie w przypadku choroby mogłabym spokojnie iść lekarza. Jednym słowem na własne życzenie straciłam ubezpieczenie zdrowotne.

Blond Anioł nie ostrzegł mnie. Pewnie było napisane małym druczkiem na drugiej stronie cyrografu, który tak skwapliwie podsunęła mi. Ignorantia legis excusat neminem – nieznajomość prawa nikogo nie tłumaczy. Teraz sobie przypominam, że z tych blond włosków sterczały małe różki.

Dzięki wydajnej pracy aniołków z urzędu pracy województwo pomorskie wykaże się mniejszym bezrobociem. Będzie premia. Malutka dla anioła, ciut większa dla szefa anioła, dużo większa dla szefa szefów aniołów, a największa dla panów (p)osłów.

Ps . Wczoraj przyszła do mojego prywatnego szpitala na krańcu miasta, bratowa z mężem. Przynieśli herbatki ziołowe. Dzisiaj najadłam się czosnku, może pomoże. Muszę być zdrowa, czas zacząć szukać nowej pracy.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Szlachetne zdrowie ile trzeba cię cenić…

  1. rychu501 pisze:

    Życzę powrotu do zdrowia, znalezienia pracy i proszę dalej pisać bo ma Pani talent !!!
    Bardzo nam się podobał Pani tekst.

  2. rychu501 pisze:

    Życzę powrotu do zdrowia, znalezienia pracy i proszę dalej pisać bo ma Pani talent !!!
    Bardzo nam się podobał Pani tekst.

  3. Morgan pisze:

    Życzę powrotu do zdrowia, znalezienia pracy i proszę dalej pisać bo ma Pani talent !!!
    Bardzo nam się podobał Pani tekst.

    +1

  4. Morgan pisze:

    Życzę powrotu do zdrowia, znalezienia pracy i proszę dalej pisać bo ma Pani talent !!!
    Bardzo nam się podobał Pani tekst.

    +1

  5. Pingback: Siedem minut (Sieben Minuten) | orunia.org

  6. Pingback: Siedem minut (Sieben Minuten) | orunia.org

Możliwość komentowania jest wyłączona.