Quo Vadis Polsko?

Sobota i niedziela były koszmarne. Dopadła mnie, jak to mówią młodzi, depka. Mega dół, depresja, bynajmniej nie jesienno zimowa. Zmarnowałam dwa długie dni.

W dni takie jak te, kładę się na kanapie, otulam grubym niebieskim pledem, i nic nie robię. Myśl o zrobieniu czegokolwiek napawa mnie obrzydzeniem. Najchętniej na drzwiach powiesiłabym kartkę „nie przeszkadzać w płakaniu”.

Nie piszę, nie czytam, nie robię zdjęć. Obarczam się wszystkimi, jakie tylko można wymyślić, złymi cechami charakteru. Obwiniam o wszystko, a zwłaszcza niemożność znalezienia pracy. Zamykam się w sobie.

Na szczęście mam rodzinę i przyjaciół. Wyciągają mnie za uszy. Bratowa, jakby telepatycznie czując stan w jakim jestem, często dzwoni, i pyta jak sobie radzę, deklarując pomoc. Honia ciągnie mnie na przeróżne imprezy. Mój anioł codziennie wysyła mi oferty pracy. Jest też Dorota, która mieszka w Niemczech. Jakiś czas temu spytała mnie czy pojechałabym tam do pracy.

Poniedziałek. Ze zdwojoną siłą wzięłam się za szukanie pracy. Póki co na moje CV nikt nie odpowiedział. Nie tracę nadziei pomimo, że przez ostatnie dwa lata, na ponad sto wysłanych, dostałam jedną odpowiedź – „Pani kwalifikacje są za wysokie na to stanowisko. Życzymy powodzenia w dalszym poszukiwaniu”. Ta cisza zabija.

Natrafiłam na ogłoszenie: „Szukam pani do sprzątania hurtowni z zabawkami”. Przez lata pracowałam w biurze, ale w obecnej sytuacji korona mi z głowy nie spadnie. Powiem jak Kwiatkowska w czterdziestolatku: Jestem kobieta pracująca i żadnej pracy się nie boję!

Niezwłocznie wysłałam swoje CV. Na drugi dzień, za namową anioła postanowiłam zadzwonić. Odebrała kobieta o miłym głosie. Przedstawiłam się i zapytałam czy ogłoszenie w dalszym ciągu jest aktualne. Pani grzecznie wytłumaczyła, że ktoś zrobił jej złośliwy żart, umieszczając jej adres E-mail i telefon. Sprawę zgłosiła w Policji, bo zmęczona jest ciągłym odbieraniem telefonów.

Bardzo często w ogłoszeniach pracodawca określa „wiek do 35 lat”, albo używa sformułowania „zatrudnię młodą kobietę” lub „praca w młodym zespole”. Zastanawiam się co kobietami po czterdziestce? Mają się położyć na ulicy i umrzeć?

Czasami myślę, że powinnam otworzyć coś własnego, skoro nie nadaję się już na pracownika biurowego, ani na panią do sprzątania. Tylko, że ja nie mam takich predyspozycji. Jestem wagonikiem, który potrzebuje lokomotywy.

Ciężki jest los bezrobotnego. Skąd ma wziąć pieniądze na życie, nie wspominając o szukaniu pracy. A będzie ich coraz więcej. Jeszcze trochę i pojawią się na ulicach garkuchnie z darmową zupą i koksowniki, przy których będą grzać się bezdomni. Policja przestanie zapuszczać się do pewnych dzielnic. Bogaci otoczą swoje domy zasiekami pod prądem.

Quo Vadis Polsko?

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

36 odpowiedzi na „Quo Vadis Polsko?

  1. majka pisze:

    Graszko,
    po czterdziestce,
    a pomyśl jak czują się te 50+ ze sporym doświadczeniem, ale już zmęczone walką o przetrwanie, a dziś pan Premier ogłasza równouprawnienie –
    wiek emerytalny z facetami zrównany = do 67-tych urodzin – pięknie i optymistycznie :)))-:(((

  2. majka pisze:

    Graszko,
    po czterdziestce,
    a pomyśl jak czują się te 50+ ze sporym doświadczeniem, ale już zmęczone walką o przetrwanie, a dziś pan Premier ogłasza równouprawnienie –
    wiek emerytalny z facetami zrównany = do 67-tych urodzin – pięknie i optymistycznie :)))-:(((

  3. St. Dreptak pisze:

    Hm… a może by tak założyć kącik „o mnie”, tu na blogu? W końcu zagląda tu parę osób, może ktoś znajdzie coś odpowiedniego dla Ciebie? Napisz jakie masz wykształcenie, jakie kwalifikacje, jakich prac się imałaś, co możesz robić, fotkę pewnie dałaś na facebooku, to i tu możesz. Ja co prawda nie jestem z Trójmiasta ale też zapytam znajomych. Sieć to potęga w końcu, a Ty masz bloga, może go użyj? To Twoja najlepsza rekomendacja.
    Nie odbierz tego jak jakiś przytyk, czy przymus, ale kto wie, może to coś da?
    Oczywiście piszesz o tym w notkach, ale dla ludzi to trzeba otwartym tekstem, inaczej nie bardzo wiedzą czy wypada?
    Pozdrawiam

  4. St. Dreptak pisze:

    Hm… a może by tak założyć kącik „o mnie”, tu na blogu? W końcu zagląda tu parę osób, może ktoś znajdzie coś odpowiedniego dla Ciebie? Napisz jakie masz wykształcenie, jakie kwalifikacje, jakich prac się imałaś, co możesz robić, fotkę pewnie dałaś na facebooku, to i tu możesz. Ja co prawda nie jestem z Trójmiasta ale też zapytam znajomych. Sieć to potęga w końcu, a Ty masz bloga, może go użyj? To Twoja najlepsza rekomendacja.
    Nie odbierz tego jak jakiś przytyk, czy przymus, ale kto wie, może to coś da?
    Oczywiście piszesz o tym w notkach, ale dla ludzi to trzeba otwartym tekstem, inaczej nie bardzo wiedzą czy wypada?
    Pozdrawiam

  5. majka pisze:

    Wczoraj zamiast pocieszenia, swojego doła dołożyłam.
    Myślę podobnie jak St.Dreptak.
    Często otwarcie mówię o nękającym problemie, i często słuchający pomogą go rozwikłać.
    Bo w grupie jest siła, zabrzmiało to utartym sloganem , ale tak jest.
    Pogodna, uśmiechnięta , zaradna, nie płaczliwa, więc znajomi taką Ciebie widzą, i nie domyślają się, że potrzebujesz konkretnej pomocy.
    Nie poddawaj się w poszukiwaniach, nie sto , a kilka setek CV rozsyłaj, zostawiaj w sekretariacie firm, upominaj się o rozmowy z szefem;
    zweryfikuj też treść CV, może tam jest odpowiedź ?
    Tak zrobiła moja bliska koleżanka, i pomimo 50-tki wytuptała stały etat. wynagrodzenie żadna rewelacja, zajęcie poniżej jej kwalifikacji, ale stabilne i na miarę jej kondycji fizycznej.
    marna to pociecha, ale trzymam kciuki.

  6. majka pisze:

    Wczoraj zamiast pocieszenia, swojego doła dołożyłam.
    Myślę podobnie jak St.Dreptak.
    Często otwarcie mówię o nękającym problemie, i często słuchający pomogą go rozwikłać.
    Bo w grupie jest siła, zabrzmiało to utartym sloganem , ale tak jest.
    Pogodna, uśmiechnięta , zaradna, nie płaczliwa, więc znajomi taką Ciebie widzą, i nie domyślają się, że potrzebujesz konkretnej pomocy.
    Nie poddawaj się w poszukiwaniach, nie sto , a kilka setek CV rozsyłaj, zostawiaj w sekretariacie firm, upominaj się o rozmowy z szefem;
    zweryfikuj też treść CV, może tam jest odpowiedź ?
    Tak zrobiła moja bliska koleżanka, i pomimo 50-tki wytuptała stały etat. wynagrodzenie żadna rewelacja, zajęcie poniżej jej kwalifikacji, ale stabilne i na miarę jej kondycji fizycznej.
    marna to pociecha, ale trzymam kciuki.

  7. graszka pisze:

    Ostatnio żyję w wielkim pośpiechu, ranek spędziłam robiąc zdjęcia, a teraz już lecę do Honi pomóc jej malować mieszkanie.
    Przede wszystkim dziękuje za komentarze, dla osoby piszącej bloga jest to bardzo miłe. Dziękuje też za słowa otuchy. Czy mój blog jest miejscem na poszukiwanie pracy? Sama nie wiem, ale cały czas myślę co napisałeś. Właściwie na swoim blogu miałam pisać o Oruni – takie było założenie. Dopiero później rozwijał się w innych kierunkach. Tak, na FB mam swoje fotki (generalnie nie mam nic do ukrycia). Piszecie o znajomych. To jest chyba troszkę tak jak się jest bogatym, znajomych ma się wielu, kiedy człowiek biednieje, znajomi znikają. Temat rzeka, a ja nie chce oceniać ludzi.
    Przepraszam za składnię – wpis powstał pomiędzy gotowaniem obiadu.
    Jeszcze raz bardzo wam dziękuje.

  8. graszka pisze:

    Ostatnio żyję w wielkim pośpiechu, ranek spędziłam robiąc zdjęcia, a teraz już lecę do Honi pomóc jej malować mieszkanie.
    Przede wszystkim dziękuje za komentarze, dla osoby piszącej bloga jest to bardzo miłe. Dziękuje też za słowa otuchy. Czy mój blog jest miejscem na poszukiwanie pracy? Sama nie wiem, ale cały czas myślę co napisałeś. Właściwie na swoim blogu miałam pisać o Oruni – takie było założenie. Dopiero później rozwijał się w innych kierunkach. Tak, na FB mam swoje fotki (generalnie nie mam nic do ukrycia). Piszecie o znajomych. To jest chyba troszkę tak jak się jest bogatym, znajomych ma się wielu, kiedy człowiek biednieje, znajomi znikają. Temat rzeka, a ja nie chce oceniać ludzi.
    Przepraszam za składnię – wpis powstał pomiędzy gotowaniem obiadu.
    Jeszcze raz bardzo wam dziękuje.

  9. eulalia pisze:

    Może tak przestać pisać o sobie a tak naprawdę oOruni piszesz ciekawie ale no właśnie chyba naprawdę masz doła.Bo jak piszesz wszyscy coś proponują a TY CO NA TO???mOŻE ZACZĄĆ COŚ DZIAŁAĆ BO TAK NAPRAWDĘ WIEM NABÓR JEST DO bIEDRONKI!!!Potrzebne panie do sprzątania jak piszesz korona Ci nie spadnie.No ale wyczułam że twoja pasja to pisanie i chyba nic więcej ,bez obrazy .Pozdrowienia

  10. eulalia pisze:

    Może tak przestać pisać o sobie a tak naprawdę oOruni piszesz ciekawie ale no właśnie chyba naprawdę masz doła.Bo jak piszesz wszyscy coś proponują a TY CO NA TO???mOŻE ZACZĄĆ COŚ DZIAŁAĆ BO TAK NAPRAWDĘ WIEM NABÓR JEST DO bIEDRONKI!!!Potrzebne panie do sprzątania jak piszesz korona Ci nie spadnie.No ale wyczułam że twoja pasja to pisanie i chyba nic więcej ,bez obrazy .Pozdrowienia

  11. graszka pisze:

    Pozwolisz Eulalio, że zripostuję.
    Myślę, że jesteś kobietą dojrzałą, może nawet w moim wieku. Udało Ci się po szkole zatrudnić w jednym przedsiębiorstwie i doczekasz tam emerytury. Czego oczywiście Ci życzę. Nigdy w kryzysie nie szukałaś pracy, z faktu, że nie musiałaś. Odchodząc prawie po 30 latach pracy z PKP Cargo, też sądziłam, że znalezienie pracy to tylko kwestia czasu. Oczywiście, że przez te dwa lata nie leżałam na łóżku patrząc w sufit. Przebierałam marchewkę, byłam ekspedientką w drogerii, pracowałam jako inkasent na płatnej autostradzie, sprzątałam domy. Wszystko po to, żeby się utrzymać i nie iść do Opieki Społecznej albo do swojej matki zabrać jej emeryturę. Nie ukrywam, było mi bardzo trudno, przekwalifikować się . Z osoby która nosiła garsonki i szpilki, miała swoje biuro – przejść do taśmy nie jest łatwe. Ale dałam radę. I z tego jestem dumna.
    Jak każdy człowiek ma swoje wzloty i upadki. I nie wierzę, że ty droga Eulalio nigdy ich nie miałaś. Rzeczą ludzką jest upadać, i podnosić się. Mój brak pracy jest chwilowy- i tego będę się trzymała. Czy ja piszę tylko o sobie? Myślę, że takich kobiet borykających się z bezrobociem jest wiele.
    Czy moją pasją jest pisanie. Błąd w rozumowaniu. Piszę, za namową przyjaciół (bo ja sama mam niską samoocenę co do swojego pisania). Piszę, bo pisanie powoduje u mnie ukojenie, zebranie myśli w całość. Moją pasją jest fotografia, podróżowanie i wcale nie te zagraniczne, dalekie. Polska ma w sobie tyle uroku, to piękny kraj, którego tak naprawdę nie znamy. Możesz być spokojna potrafię podzielić pracę z pasjami. Nie należę do kobiet, które po przyjściu z pracy, ugotowaniu obiadu zasiadają z pilotem w ręku i przerzucają kanałami. A Biedronka- to mój ulubiony sklep „codziennie niskie ceny”.
    Pozdrawiam i dziękuje za komentarz.

    • St. Dreptak pisze:

      Nadmiar skromności, dobrze piszesz, co już jako nowi komentatorzy wyraziliśmy chociażby tym, że tu zostaliśmy, a i komentując. Potrafisz przekazać emocje i nastrój, nie każdy to potrafi – wiec Ty pisz a my pozwolisz, że nadal będziemy czytali, a od czasu do czasu wtrącimy swoje trzy grosze – czasami nieco więcej 🙂

  12. graszka pisze:

    Pozwolisz Eulalio, że zripostuję.
    Myślę, że jesteś kobietą dojrzałą, może nawet w moim wieku. Udało Ci się po szkole zatrudnić w jednym przedsiębiorstwie i doczekasz tam emerytury. Czego oczywiście Ci życzę. Nigdy w kryzysie nie szukałaś pracy, z faktu, że nie musiałaś. Odchodząc prawie po 30 latach pracy z PKP Cargo, też sądziłam, że znalezienie pracy to tylko kwestia czasu. Oczywiście, że przez te dwa lata nie leżałam na łóżku patrząc w sufit. Przebierałam marchewkę, byłam ekspedientką w drogerii, pracowałam jako inkasent na płatnej autostradzie, sprzątałam domy. Wszystko po to, żeby się utrzymać i nie iść do Opieki Społecznej albo do swojej matki zabrać jej emeryturę. Nie ukrywam, było mi bardzo trudno, przekwalifikować się . Z osoby która nosiła garsonki i szpilki, miała swoje biuro – przejść do taśmy nie jest łatwe. Ale dałam radę. I z tego jestem dumna.
    Jak każdy człowiek ma swoje wzloty i upadki. I nie wierzę, że ty droga Eulalio nigdy ich nie miałaś. Rzeczą ludzką jest upadać, i podnosić się. Mój brak pracy jest chwilowy- i tego będę się trzymała. Czy ja piszę tylko o sobie? Myślę, że takich kobiet borykających się z bezrobociem jest wiele.
    Czy moją pasją jest pisanie. Błąd w rozumowaniu. Piszę, za namową przyjaciół (bo ja sama mam niską samoocenę co do swojego pisania). Piszę, bo pisanie powoduje u mnie ukojenie, zebranie myśli w całość. Moją pasją jest fotografia, podróżowanie i wcale nie te zagraniczne, dalekie. Polska ma w sobie tyle uroku, to piękny kraj, którego tak naprawdę nie znamy. Możesz być spokojna potrafię podzielić pracę z pasjami. Nie należę do kobiet, które po przyjściu z pracy, ugotowaniu obiadu zasiadają z pilotem w ręku i przerzucają kanałami. A Biedronka- to mój ulubiony sklep „codziennie niskie ceny”.
    Pozdrawiam i dziękuje za komentarz.

    • St. Dreptak pisze:

      Nadmiar skromności, dobrze piszesz, co już jako nowi komentatorzy wyraziliśmy chociażby tym, że tu zostaliśmy, a i komentując. Potrafisz przekazać emocje i nastrój, nie każdy to potrafi – wiec Ty pisz a my pozwolisz, że nadal będziemy czytali, a od czasu do czasu wtrącimy swoje trzy grosze – czasami nieco więcej 🙂

  13. eulalia pisze:

    Dziękuję za odpowiedz jednak jeżeli każdy może napisać komentarz więc to zrobiłam a jeżeli uważasz że tylko pozytywne oceny mają miejsce no to sory.A co do Biedronki to dałaś do zrozumienia!!!Życzę Ci pięknych garsonek i własnego biurka ale w pozytywnym znaczeniu.POZDRAWIAM

    • Syslevel pisze:

      Myślę, że niektórzy nie powinni się wypowiadać, bo ich słowa potwierdzają przysłowie: Jeżeli Zeus kogoś nie lubi to zabiera mu rozum.

      • eulalia pisze:

        I Ja tak myslę

        • St. Dreptak pisze:

          Eulalio, czy bycie celebrytką albo sportowcem powoduje pisanie dobrych tekstów? Wg Ciebie tak, więc stwierdzasz, że pod tym warunkiem możesz napisać – jednym słowem nie napiszesz.
          Zamiast kombinować, od razu przyznaj, że nigdy nie napisałaś i nie napiszesz dobrego tekstu. Szlag Cię trafia i zazdrość dusi, że ktoś może, a swoje kompleksy i frustracje leczysz prowokowaniem i gnojeniem innych. Poprawiło Ci to humor? Idź na onet, do podobnych sobie, tam Cię docenią. Ha,ha, ha!

  14. eulalia pisze:

    Dziękuję za odpowiedz jednak jeżeli każdy może napisać komentarz więc to zrobiłam a jeżeli uważasz że tylko pozytywne oceny mają miejsce no to sory.A co do Biedronki to dałaś do zrozumienia!!!Życzę Ci pięknych garsonek i własnego biurka ale w pozytywnym znaczeniu.POZDRAWIAM

    • Syslevel pisze:

      Myślę, że niektórzy nie powinni się wypowiadać, bo ich słowa potwierdzają przysłowie: Jeżeli Zeus kogoś nie lubi to zabiera mu rozum.

      • eulalia pisze:

        I Ja tak myslę

        • St. Dreptak pisze:

          Eulalio, czy bycie celebrytką albo sportowcem powoduje pisanie dobrych tekstów? Wg Ciebie tak, więc stwierdzasz, że pod tym warunkiem możesz napisać – jednym słowem nie napiszesz.
          Zamiast kombinować, od razu przyznaj, że nigdy nie napisałaś i nie napiszesz dobrego tekstu. Szlag Cię trafia i zazdrość dusi, że ktoś może, a swoje kompleksy i frustracje leczysz prowokowaniem i gnojeniem innych. Poprawiło Ci to humor? Idź na onet, do podobnych sobie, tam Cię docenią. Ha,ha, ha!

  15. graszka pisze:

    Wystarczy. Mam dość swoich kłopotów, żeby bawić się w potyczki słowne z Eulalią. Kiedy zakładałam bloga, musiałam się liczyć i z opiniami pozytywnymi i tymi negatywnymi. Gdybym bała się tych negatywnych komentarzy- nie zatwierdzałabym ich. Zaskakujące jest to, że większość jest pozytywna, tylko jedna negatywna. A jeszcze bardziej szokujące jest to, że to komentarze od mojej bliskiej kuzynki Małgorzaty Klinkosz. Daje to wszystko do myślenia i chyba najbardziej stosownym przysłowiem byłoby zacytowanie ” z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu i to z boku, żeby było można wyciąć. Ceniłabym te wpisy, krytykę, gdyby była ona nie pod pseudonimem. Jeśli chce się kogoś krytykować – należy temu stawić czoło i przyznać się kto pisze. Małgosiu, internet nie jest anonimowy nawet wtedy kiedy w swoim emailu nie masz wpisanego nazwiska. Twoja złośliwość, przyćmiła Ci wyczucie żartu. W Biedronce mam już dawno złożone CV.
    PS Pozdrowienia dla syna.

  16. graszka pisze:

    Wystarczy. Mam dość swoich kłopotów, żeby bawić się w potyczki słowne z Eulalią. Kiedy zakładałam bloga, musiałam się liczyć i z opiniami pozytywnymi i tymi negatywnymi. Gdybym bała się tych negatywnych komentarzy- nie zatwierdzałabym ich. Zaskakujące jest to, że większość jest pozytywna, tylko jedna negatywna. A jeszcze bardziej szokujące jest to, że to komentarze od mojej bliskiej kuzynki Małgorzaty Klinkosz. Daje to wszystko do myślenia i chyba najbardziej stosownym przysłowiem byłoby zacytowanie ” z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu i to z boku, żeby było można wyciąć. Ceniłabym te wpisy, krytykę, gdyby była ona nie pod pseudonimem. Jeśli chce się kogoś krytykować – należy temu stawić czoło i przyznać się kto pisze. Małgosiu, internet nie jest anonimowy nawet wtedy kiedy w swoim emailu nie masz wpisanego nazwiska. Twoja złośliwość, przyćmiła Ci wyczucie żartu. W Biedronce mam już dawno złożone CV.
    PS Pozdrowienia dla syna.

  17. eulalia pisze:

    Serdeczne pozdrowienia dla męża a przedewszystkim dla synka .Pozdrowienia przekazałam synowi!

  18. eulalia pisze:

    Serdeczne pozdrowienia dla męża a przedewszystkim dla synka .Pozdrowienia przekazałam synowi!

  19. graszka pisze:

    Przede wszystkim piszę się oddzielnie. No cóż dzisiaj moja kuzynka usunęła mnie ze znajomych na FB i Oruni już też nie lubi. Zostawię to bez komentarza.

  20. graszka pisze:

    Przede wszystkim piszę się oddzielnie. No cóż dzisiaj moja kuzynka usunęła mnie ze znajomych na FB i Oruni już też nie lubi. Zostawię to bez komentarza.

Możliwość komentowania jest wyłączona.