Urodziny

Milowymi krokami zbliżają się moje czterdzieste szóste urodziny. Do czterdziestki znosiłam znośnie kolejne tyknięcia zegara. – To tylko liczba – powtarzałam. Rok temu spacerowała z Honią brzegiem morza.
– Jestem stara, mam czterdzieści pięć lat. – powiedziałam w pewnej chwili.
– Ja mam 25, ty 45, razem mamy 70, a więc każda z nas ma po 35 lat – zaśmiała się.

Minął rok, a ja zastanawiam się gdzie podziała się tamta dziewczyna, która mimo lęku wysokości wchodziła na mosty, wskakiwała do fontanny, spacerując po plaży patykiem malowała wielkie serce?

Dwa dni temu Honia przysłała mi dwa moje zeszłoroczne zdjęcia. W tytule napisała „Poznajesz tamtą panią?”. Stanęłam w łazience długo patrząc na swoje odbicie w lustrze. Na zdjęciach szczupła uśmiechnięta kobieta ze starannym makijażem, paznokcie pomalowane na czerwono. Zaś w lustrze zmęczona życiem pani w średnim wieku. A minął rok, zaledwie 12 miesięcy.

Próbując poprawić sobie humor postanowiłam przestawić meble. Syn się śmieje, że one nie rozpadną się ze starości, ale z mojego ciągłego miotania nimi. Przesunęłam stół i zabrałam się za przestawianie kanapy narożnej. Udało mi się ją zatargać na środek pokoju i pękłam. Usiadłam na podłodze, zasapana i bezsilna. A jeszcze nie tak niedawno temu suwałam nią bez niczyjej pomocy.

Wczoraj, po powrocie z pracy, zabrałam się za gotowanie obiadu. Mimo strasznie obolałych rąk, poradziłam sobie z obraniem ziemniaków, gorzej było z ich odlaniem. Podniosłam garnek do góry i ręce odmówiły mi posłuszeństwa. Musiałam poprosić syna o pomoc.

W takich chwilach zastanawiam, czy nie jestem przyzwyczajona do ciężkiej pracy, czy też może wiek już nie ten? A może to początki choroby na którą cierpi moja mama, a która podobno jest dziedziczna?

Syn od jakiegoś czasu zapowiada, że jak skończy szkołę emigruje, bo jak twierdzi w tym kraju niczego nie można się dorobić. Tak jak każda matka jestem z nim mocno związana, jeśli wyjedzie, zostanę sama. I kto mi wtedy odleje ziemniaki?

Zastanawiam się czy to tylko kobiety tak mają, że gdy zbliżają się kolejne urodziny, wpadają w przysłowiowe doły. Pozostało jeszcze parę dni, ale jak dalej pójdzie, to dół będzie tak ogromny, że tylko głowa z niego będzie wystawać.

Kuzynka z Poznania, kiedy rozmawiałyśmy o starości, zawsze mówiła „starzeć należy się z godnością”. Ja nie ubolewam na latami, które minęły, szukam odpowiedzi na pytanie: co zrobić, żeby znowu się zachciało chcieć. Chcieć dobrze wyglądać, chcieć wejść na most, pragnąć wymalować serce na piasku. A może to nie starość mnie tak przygniata, co ciągła walka o przetrwanie?

Czy marudzę? Czy ciągle dzielę włos na czworo i płaczę nad rozlanym mlekiem?

Drogie Panie czytelniczki mego bloga, czy przed urodzinami też tak macie? Czy może to tylko ja tak marudzę?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Urodziny

  1. zośka pisze:

    Graszko, miałam tak do 50-tki. I przeszło! Nauczyłam się akceptować mijający czas.
    U mnie też zbliżają się „domowe” urodziny. Za 4 dni córki, która już dawno przestała być nastolatką (a wyfrunęła z domu 10 lat temu), a potem moje.
    Codzienność podcina nam skrzydła, ale warto chcieć dla samej siebie. Warto stojąc przed lustrem nie widzieć siwych włosów, zmarszczek i zmęczonych oczu. Warto choć na moment z akceptacją uśmiechnąć się do siebie.

  2. zośka pisze:

    Graszko, miałam tak do 50-tki. I przeszło! Nauczyłam się akceptować mijający czas.
    U mnie też zbliżają się „domowe” urodziny. Za 4 dni córki, która już dawno przestała być nastolatką (a wyfrunęła z domu 10 lat temu), a potem moje.
    Codzienność podcina nam skrzydła, ale warto chcieć dla samej siebie. Warto stojąc przed lustrem nie widzieć siwych włosów, zmarszczek i zmęczonych oczu. Warto choć na moment z akceptacją uśmiechnąć się do siebie.

  3. Tetryk56 pisze:

    Moja bardzo zacna ciotka zaskoczyła nas kiedyś stwierdzeniem, że około 70-tki spadło z niej brzemię kobiecości, w ogóle – płciowości. Przestałam być kobietą, jestem już tylko człowiekiem – powiedziała z zadowoleniem.
    Nie hoduj dołów 🙂

  4. Tetryk56 pisze:

    Moja bardzo zacna ciotka zaskoczyła nas kiedyś stwierdzeniem, że około 70-tki spadło z niej brzemię kobiecości, w ogóle – płciowości. Przestałam być kobietą, jestem już tylko człowiekiem – powiedziała z zadowoleniem.
    Nie hoduj dołów 🙂

  5. majka pisze:

    Twój syn jest jeszcze w takim wieku, że być może nie potrafi głośno powiedzieć : ‚mamuś, ale super wyglądasz’ ;
    mój dorósł już do takiej szczerości, i wiem , że komplement nie dotyczy tylko powierzchownej obłuczynie, ale tej radości jaką mam ze spotkania z nim .
    ( daty urodzin nie celebruję 😉

  6. majka pisze:

    Twój syn jest jeszcze w takim wieku, że być może nie potrafi głośno powiedzieć : ‚mamuś, ale super wyglądasz’ ;
    mój dorósł już do takiej szczerości, i wiem , że komplement nie dotyczy tylko powierzchownej obłuczynie, ale tej radości jaką mam ze spotkania z nim .
    ( daty urodzin nie celebruję 😉

  7. Dara/Starsza pisze:

    Strasznie długo wyglądałam na szczawia. A teraz wyglądam na swoje lata i bardzo mnie to cieszy :)) Staram się przy tym nie zaglądać do lustra za często 😉

  8. Dara/Starsza pisze:

    Strasznie długo wyglądałam na szczawia. A teraz wyglądam na swoje lata i bardzo mnie to cieszy :)) Staram się przy tym nie zaglądać do lustra za często 😉

  9. baba pisze:

    Graszko, nigdy nie mialam dolow z powodu lat! I nie mam nadal! Radosnie oswiadczam, ze 57 i nie czekam na komplementy! Fakt, nie lubie na siebie patrzec w lustrze! Omijam wiec lustro! Juz nawet pogodzilam sie z tym, ze nie dam rady umyc okien, wyszorowac podlogi, czy przydzwigac zakupow. Dotknela mnie choroba, ale to wcale nie znaczy, ze mam byc zgorzkniala i zlosliwa dla otoczenia! Od dawna propaguje haslo: uczmy sie byc pogodnymi staruszkami! Nauke trzeba zaczac wczesnie, zeby nam sie utrwalilo!
    Makijaz robie, kiedy wchodze.
    Nie dawno spotkalam grupe ludzi, ktorzy mnie znali przed …20 laty.
    Od tamtej pory jestem starsza o 20kg!
    Szkoda mi ich bylo, bo albo mnie nie poznawali, albo uciekali z oczami, niechcac nic banalnego powiedziec.
    A ja wiem, ze nie jestem juz ta wiotka i z figora, tyle ze dusza we mnie ta sama!
    Jezeli ja siebie nie polubie, to na zewnetrzny swiat nie ma co liczyc!
    Glowa do gory!
    Jeszcze wiele przed toba wsapanialych chwil i radosci!

  10. baba pisze:

    Graszko, nigdy nie mialam dolow z powodu lat! I nie mam nadal! Radosnie oswiadczam, ze 57 i nie czekam na komplementy! Fakt, nie lubie na siebie patrzec w lustrze! Omijam wiec lustro! Juz nawet pogodzilam sie z tym, ze nie dam rady umyc okien, wyszorowac podlogi, czy przydzwigac zakupow. Dotknela mnie choroba, ale to wcale nie znaczy, ze mam byc zgorzkniala i zlosliwa dla otoczenia! Od dawna propaguje haslo: uczmy sie byc pogodnymi staruszkami! Nauke trzeba zaczac wczesnie, zeby nam sie utrwalilo!
    Makijaz robie, kiedy wchodze.
    Nie dawno spotkalam grupe ludzi, ktorzy mnie znali przed …20 laty.
    Od tamtej pory jestem starsza o 20kg!
    Szkoda mi ich bylo, bo albo mnie nie poznawali, albo uciekali z oczami, niechcac nic banalnego powiedziec.
    A ja wiem, ze nie jestem juz ta wiotka i z figora, tyle ze dusza we mnie ta sama!
    Jezeli ja siebie nie polubie, to na zewnetrzny swiat nie ma co liczyc!
    Glowa do gory!
    Jeszcze wiele przed toba wsapanialych chwil i radosci!

  11. St. Dreptak pisze:

    Oj kusiło mnie żeby napisać że …. hm, duża dziewczynka 😀
    Cóś młoda jesteś – gdzie ja się kurka przyplątałem?! I jeszcze dziecię nieletnie! U nas już wszystkie dorosłe, a jedno to prawie takie stare jak Ty 😉
    Jak by nie było to, STO LAT! STO LAT!!!
    Większości z nas bliżej już do tej setki niż dalej 😉
    Wszystkiego najlepszego i 3m się 😀

    Jako że nie jestem baba, to mam jak Baba – makijażu nie robię i staram się nie gorzknieć, poza tym się nie golę, ale to zdaje się teraz u babeczek mało możliwe 😀

    Hm… miało być dowcipnie – a nie wiem. Niech idzie! 😀

  12. St. Dreptak pisze:

    Oj kusiło mnie żeby napisać że …. hm, duża dziewczynka 😀
    Cóś młoda jesteś – gdzie ja się kurka przyplątałem?! I jeszcze dziecię nieletnie! U nas już wszystkie dorosłe, a jedno to prawie takie stare jak Ty 😉
    Jak by nie było to, STO LAT! STO LAT!!!
    Większości z nas bliżej już do tej setki niż dalej 😉
    Wszystkiego najlepszego i 3m się 😀

    Jako że nie jestem baba, to mam jak Baba – makijażu nie robię i staram się nie gorzknieć, poza tym się nie golę, ale to zdaje się teraz u babeczek mało możliwe 😀

    Hm… miało być dowcipnie – a nie wiem. Niech idzie! 😀

  13. graszka pisze:

    Cześć dziewczyny.
    Mimo, że dzień był pracowity kiedy czyta się tyle komentarzy jakoś lżej na duszy. Może to dziwne, ale muszę wam napisać o swoim pisaniu. Długo mnie męczył zły nastrój, aż w końcu przelałam go na papier. I kiedy postawiłam ostatnią kropkę, jakbym zamknęła za tym drzwi. Nie wiem dlaczego, ale zawsze tak mam. Pisanie mi pomaga, uspokaja. Dzisiaj przed pracą przeczytałam komentarze a one wprowadziły mnie w miły nastrój. Nawet zaszalałam i poszłam do fryzjera, od czegoś trzeba zacząć te zmiany na lepsze. Fajnie, że jesteście i piszecie o swoich odczuciach. Człowiek nie czuje się wtedy taki sam jak palec.
    Sorki, ominęłam komentujących panów. Dużą dziewczynką zawsze byłam – jakoś Bozia mnie obdarzyła centymetrami (żarcik) a depilacja odbędzie się wieczorem. St. Dreptyk i widzisz co te kobiety robią, tylko po to żeby Wam się podobać?
    Tetryk do 70 trochę mi brakuje a więc jeszcze jakiś czas będę kobietą. Czas się za siebie zabrać.
    http://www.youtube.com/watch?v=wLEc3SN636k&feature=related

  14. graszka pisze:

    Cześć dziewczyny.
    Mimo, że dzień był pracowity kiedy czyta się tyle komentarzy jakoś lżej na duszy. Może to dziwne, ale muszę wam napisać o swoim pisaniu. Długo mnie męczył zły nastrój, aż w końcu przelałam go na papier. I kiedy postawiłam ostatnią kropkę, jakbym zamknęła za tym drzwi. Nie wiem dlaczego, ale zawsze tak mam. Pisanie mi pomaga, uspokaja. Dzisiaj przed pracą przeczytałam komentarze a one wprowadziły mnie w miły nastrój. Nawet zaszalałam i poszłam do fryzjera, od czegoś trzeba zacząć te zmiany na lepsze. Fajnie, że jesteście i piszecie o swoich odczuciach. Człowiek nie czuje się wtedy taki sam jak palec.
    Sorki, ominęłam komentujących panów. Dużą dziewczynką zawsze byłam – jakoś Bozia mnie obdarzyła centymetrami (żarcik) a depilacja odbędzie się wieczorem. St. Dreptyk i widzisz co te kobiety robią, tylko po to żeby Wam się podobać?
    Tetryk do 70 trochę mi brakuje a więc jeszcze jakiś czas będę kobietą. Czas się za siebie zabrać.
    http://www.youtube.com/watch?v=wLEc3SN636k&feature=related

Możliwość komentowania jest wyłączona.