Niewidzialna ręka to także ty

Nie pamiętam ile wtedy miałam lat, może dziesięć, a może dwanaście. Pamięć jest zawodna. Podobnie jak większość dzieciaków, z wypiekami na twarzy, oglądałam program „Niewidzialna Ręka”, który leciał w ramach Ekranu z bratkiem i Teleranka. Jego ideą przewodnią było zachęcenie młodzieży do bezinteresownej pomocy. Audycję prowadził tajny agent. Widać było tylko jego sylwetkę. Każdy odcinek kończył słowami „Niewidzialna ręka to także ty”. Patyczak, Pyza i ja, też chciałyśmy zostać niewidzialnymi rękami.

Pewnego letniego popołudnia kwitłyśmy na krawężniku dyskutując jak zacząć karierę altruistycznych pomagierek. W głowach buzowało. Padały kolejne propozycje.
– Może staniemy na ulicy Jedności Robotniczej i będziemy czekały na przechodzące staruszki z ciężkimi siatkami – rzuciła któraś. – E tam, jeszcze się babcia przestraszy i da nam po łbie – pomysł przepadł z kretesem.

W końcu Patyczak rzucił genialny pomysł – musimy coś kupić i podłożyć tak, żeby nikt nie wiedział, że to my!
– Yes! Yes! Yes! – przyklasnęłyśmy jak pewien premier trzydzieści lat później.

Zaczęłyśmy grzebać po kieszeniach. Każda z nas miała po kilkadziesiąt groszy. Przez parę dni trzeba będzie zapomnieć o gruźliczance z saturatora (50 groszy bez soku, 1,50 z sokiem). Poszłyśmy do pobliskiego warzywniaka na Rejtana. Z nosami przyklejonymi do szyby szacowałyśmy naszą siłę nabywczą. Starczyło jedynie na kapustę. Ale jaka to była kapusta! Ogromna! Taszczyłyśmy ją we dwie, zmieniając się z Dorotą. Nasz chude odnóża mdlały od tak wielkiego ciężaru. Turlać nie wypadało.

W końcu udało nam się ją donieść. Usiadłyśmy zmordowane na krawężniku przed domem. Teraz trzeba było zastanowić się kogo nią obdarować. Spojrzałyśmy na nasz dom z czerwonej cegły. Czternaście rodzin. Kogo wybrać? To był naprawdę wielki dylemat.

Doszłyśmy do wniosku, że kapustę otrzyma samotna kobieta (nie pamiętam jej nazwiska) która mieszkała na pierwszym piętrze. Niska, szczupła, wprost filigranowa.

Otworzyłyśmy straszliwie piszczące drzwi wejściowe. Pyza miała za zadanie trzymać je otwarte, kiedy ja i Patyczak będziemy się ewakuować. Strome, drewniane schody niemiłosiernie skrzypiały pod naszym ciężarem, mimo że starałyśmy się stąpać jak najdelikatniej. W końcu udało nam się wspiąć na samą górę. Położyłyśmy kapustę na wycieraczkę, nacisnęłyśmy na dzwonek i popędziłyśmy na dół, o mały włos nie łamiąc nóg.

Schowałyśmy się za blok, uradowane z dobrze wykonanego zadania. Ciekawość jednak wzięła górę, rozglądając się na boki niczym tajne agentki, wróciłyśmy na miejsce akcji, aby sprawdzić czy kapusta została podjęta. Znikła!

Uradowane wróciłyśmy na krawężnik obmyślając co zmajstrujemy jutro. Teraz myślę, że uszczęśliwiłyśmy najmniej potrzebującą osobę. Mieszkało w naszym domu mnóstwo rodzin wielodzietnych, a z takiej kapusty można było ugotować kapuśniak dla całego domu. Obdarowana zapewne przez miesiąc jadła kapuśniak, przeklinając nas.

Następnego dnia poszłyśmy na pobliskie działki, i nazrywałyśmy różnych kwiatków (czytaj chwastów) Rozłożyłyśmy je artystycznie na schodach moich rodziców. Dzwonek i w nogi. Wyszedł tata, popatrzył lekko wkurzony, wziął miotłę i zaczął zamiatać. Byłyśmy zdruzgotane patrząc na to z naszej kryjówki. Odechciało się nam być niewidzialnymi rękami.

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Moje wspomnienia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Niewidzialna ręka to także ty

  1. kartka pisze:

    No słodkie wspomnienie Graszka Aż mi ten kapuśniak pachnie. Widzę, że cofasz się w przeszłość, by odrobinę solidarności, zrozumienia znaleźć
    Trzymaj się dziewczyno
    Pozdrawiam

  2. kartka pisze:

    No słodkie wspomnienie Graszka Aż mi ten kapuśniak pachnie. Widzę, że cofasz się w przeszłość, by odrobinę solidarności, zrozumienia znaleźć
    Trzymaj się dziewczyno
    Pozdrawiam

  3. kartka pisze:

    A przede wszystkim miłego ranku Graszka. O ile piąta rano miła może być. No ale w tych ciemnościach będę z Tobą, bo tez na 5 mam. Przejebane, ale tak wygląda realnie

  4. kartka pisze:

    A przede wszystkim miłego ranku Graszka. O ile piąta rano miła może być. No ale w tych ciemnościach będę z Tobą, bo tez na 5 mam. Przejebane, ale tak wygląda realnie

  5. Dara/Starsza pisze:

    Niewidzialna Ręko – wszystko najlepszego z okazji urodzin 😀

  6. Dara/Starsza pisze:

    Niewidzialna Ręko – wszystko najlepszego z okazji urodzin 😀

  7. staruszek pisze:

    No i przyjrzyj się Gospodyni tym paniom. Tyle lat minęło i im nie zaszkodziło.

    http://www.youtube.com/watch?v=6c3Tarobmyo

    A co go niewidzialnej ręki. Po pierwszym cięciu kregu C5 nosiłem kołnierz Schantza. Na konsultacje podjeżdżałem jeden krótki przystanek autobusem. Jakaś pani widząca staruszka z widocznym kołnierzem ortopedycznym zaproponowała mi swoje miejsce do siedzenia. Kiwnąłem przecząco głową. I sobie przypomniałem: zabroniono mi ruchów głową na boki. Wyjaśniłem to uprzejmej pani, a ona roześmiała się rozbawiona zanim wysiadłem.

    Niby ludzie mają głowy.
    A już półdystans jest za duży na to, aby rozpoznać, że ktoś stracił głowę dla kogoś.

    Abyś poczuła się na tyle młoda, aby reszta świata mogła się schować woec tego co Cię przepełnia, przekazuję Ci wiązankę scenek lirycznych z przepiękną pieśnią o mitycznej miłości.

    http://www.youtube.com/watch?v=MGW92e3FE9k&feature=fvw

  8. staruszek pisze:

    No i przyjrzyj się Gospodyni tym paniom. Tyle lat minęło i im nie zaszkodziło.

    http://www.youtube.com/watch?v=6c3Tarobmyo

    A co go niewidzialnej ręki. Po pierwszym cięciu kregu C5 nosiłem kołnierz Schantza. Na konsultacje podjeżdżałem jeden krótki przystanek autobusem. Jakaś pani widząca staruszka z widocznym kołnierzem ortopedycznym zaproponowała mi swoje miejsce do siedzenia. Kiwnąłem przecząco głową. I sobie przypomniałem: zabroniono mi ruchów głową na boki. Wyjaśniłem to uprzejmej pani, a ona roześmiała się rozbawiona zanim wysiadłem.

    Niby ludzie mają głowy.
    A już półdystans jest za duży na to, aby rozpoznać, że ktoś stracił głowę dla kogoś.

    Abyś poczuła się na tyle młoda, aby reszta świata mogła się schować woec tego co Cię przepełnia, przekazuję Ci wiązankę scenek lirycznych z przepiękną pieśnią o mitycznej miłości.

    http://www.youtube.com/watch?v=MGW92e3FE9k&feature=fvw

  9. staruszek pisze:

    No i popatrz oraz posłuchaj jak grają na Twą chwałę i to na jak różnych instrumentach nawet Ci z Brazylii – obecnie podopieczni byłej anarchistki Dilmy!

    Fado corrido e Ai verdinho, meu verdinho

    http://www.youtube.com/watch?v=S9HmiFTkgfU&feature=related

    Ramalhinho

    http://www.youtube.com/watch?v=H1FS4Dd8434&feature=related

  10. staruszek pisze:

    No i popatrz oraz posłuchaj jak grają na Twą chwałę i to na jak różnych instrumentach nawet Ci z Brazylii – obecnie podopieczni byłej anarchistki Dilmy!

    Fado corrido e Ai verdinho, meu verdinho

    http://www.youtube.com/watch?v=S9HmiFTkgfU&feature=related

    Ramalhinho

    http://www.youtube.com/watch?v=H1FS4Dd8434&feature=related

  11. graszka pisze:

    Starsza, Kartko i tobie Staruszku dziękuje. Wczoraj, wystarczyło mi jedynie sił, żeby dać komentarz na blogu Kartki i poszłam do łóżeczka. Proszę o wybaczenie. Staruszku przyglądnęłam się tym panią. I chyba ciut żałuję, że nie żyje w tamtych czasach. Te kapelusze, sukienki. Ech. Wtedy kobiety, były bardziej kobiece, niestety.
    Ps Miło mi gościć u siebie Kartę.

  12. graszka pisze:

    Starsza, Kartko i tobie Staruszku dziękuje. Wczoraj, wystarczyło mi jedynie sił, żeby dać komentarz na blogu Kartki i poszłam do łóżeczka. Proszę o wybaczenie. Staruszku przyglądnęłam się tym panią. I chyba ciut żałuję, że nie żyje w tamtych czasach. Te kapelusze, sukienki. Ech. Wtedy kobiety, były bardziej kobiece, niestety.
    Ps Miło mi gościć u siebie Kartę.

Możliwość komentowania jest wyłączona.