2011

Nieubłaganie kończy się rok 2011. Jaki będzie ten nadchodzący? To jak zawsze wielka niewiadoma. Pokuszę się dzisiaj na małe podsumowanie mijającego roku.

Zaległości w opłatach czynszu, prąd wyłączony za nieopłacony rachunek. Brak pracy. I ja siedząca w niebieskiej piżamie syna przez siedem dni w łóżku. Taki był początek roku. Zaczął się źle, ale potem było już coraz lepiej. Więc uważam go za bardzo udany, pod wieloma względami.

Mam pracę. Jest wyczerpująca, czasami do granic wytrzymałości, ale najważniejsze, że ją mam. Nie daje satysfakcji, ale pozwala egzystować.

W lutym spełniło się jedno z moich największych marzeń. W prezencie otrzymałam pierwszy w życiu aparat fotograficzny – Fuji Film- Finepix S. Wprost oszalałam na jego punkcie, towarzyszy mi wszędzie i zawsze. Mimo, że nigdy nie jestem zadowolona ze zdjęć które robię, pstrykam i jeszcze raz pstrykam. Nawet zrobiłam wystawę, co prawda odbyła się w kuchni, ale jakie to ma znaczenie, wernisaż to wernisaż. Ważne, że moi znajomi przybyli. Podziękowania dla Ewy i Piotrka.

W marcu zdecydowałam się pisać bloga. Tym samym moje pisanie do szuflady ujrzało światło dzienne. Właściwie to ktoś założył mi bloga i namówił do blogowania. Sama bym pewnie nigdy się nie zdecydowała.

Pierwotne założenia były inne. Urodziłam się na Oruni, w zapomnianej przez włodarzy dzielnicy Gdańska. Nie ukrywam, że nie lubię prezydenta mego miasta, właśnie za to. W mieście powstają pomniki takie jak stadion, ECS, psu na butę potrzebny Teatr Szekspirowski, tymczasem Orunia popada w ruinę.

O mieszkańcach mówi się, że są patologią. A to nie prawda, tam mieszkają ludzie starzy, czasami nieradzący sobie z życiem. Chciałam pokazać, że Orunia ma swój niepowtarzalny klimat, który tworzą jej mieszkańcy.

Powoli coraz mniej pisałam o Oruni, a coraz więcej o własnym życiu, marzeniach, a także i wspomnieniach. Właściwie blog powinien zmienić nazwę na „życie kobiety po czterdziestce”.

Na samym początku czytał mnie brat, Małgosia czyli Patyczak, Dorota czyli Pyza, i parę przyjaciół oraz znajomych. Po jakimś czasie otrzymała propozycję od Ewy, żebym kopiowała moje teksty na osiedlowy portal Moja Orunia.

To mi uzmysłowiło, że moja pisanie sprawia komuś frajdę, że ludzie lubią mnie czytać. Szybko jednak zwinęłam się z portalu. Wystarczył anonimowy komentarz w którym jakiś plugawiec napisał, że brakuje mi seksu. Nie mam skóry nosorożca. Zabolało. Odpuściłam.

Przez przypadek trafiłam na blog Kartki. Czytałam go z wypiekami na twarzy, po jakimś czasie zdecydowałam się napisać do niego. Nie spodziewałam się odpowiedzi, a jednak odpisał. Bardzo miło.

Miałam wiele obaw, czy powinnam zostawić u niego komentarz. Jego czytelnicy sprawiali wrażenie zamkniętego grona dobrych przyjaciół. Bałam się odrzucenia. I tu po raz kolejny zostałam zaskoczona. Przyjęli mnie bardzo miło, i pomimo, że ich nie znam, traktuję ich jak dobrych znajomych. Podziękowania dla Kartki i dla całego kurnika.

Szczególne dla Staruszka, który otoczył mnie wyjątkową opieką. Staruszku nie gniewaj się na mnie, że nie odpisuję na twoje komentarze. Wynika to ze zmęczenia, zabiegania a czasami z mojej niewiedzy.

Ze statystyk wynika, że na bloga zagląda dziennie około 150-200 osób. Dla mnie jest to największy sukces który osiągnęłam do tej pory. Dziękuje wam moi czytelnicy.

W mijającym roku udało mi się urealnić jedno z większych marzeń, a mianowicie zobaczyć mosty w Stańczykach. Byłam, widziałam, zrobiłam zdjęcia. Rozkoszowałam się widokiem Mazur Garbatych, których nigdy wcześniej nie widziałam. Byłam też w Borkowie Kościelnym, wsi gdzie spędzałam letnie wakacje w domu dziadków. Minęło tyle lat od tamtych czasów.

Za to wszystko dziękuje Aniołowi. Gdyby nie on, nie osiągnęłabym tego wszystkiego. To on wyciąga mnie za uszy, to on namawia do pisania, to on jest pierwszym recenzentem wszystkiego co napiszę.

Poznałam wspaniałych ludzi, mam tu na myśli Ewę z Oruni i Piotrka. Nie mamy za wiele czasu dla siebie, ale Ewa jest osobą z którą można konie kraść.

Podziękowania dla Honi. Gdybym chciała napisać jak dużo zawdzięczam tej dziewczynie zabrakło by kartki. Honiu, dziękuje, że jesteś!

Na koniec podziękowania dla mojego brata, bratowej i siostry. Czasami się różnimy ale wiem, że mam rodzeństwo które zawsze stanie za mną murem, i zawsze mi pomogą.

Ps. Wiedziałam, że o kimś zapomniałam. Dorota dziękuje za propozycję pracy w Niemczech.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „2011

  1. staruszek pisze:

    Ty mi się Graszka nie tłumacz literalnie.
    Pżecież po tym co piszesz widzę, ze mnie czytasz i słuchasz. Zdania rozpoczęte od przecież są z natury fałszywe, ale ty jesteś Wyjątkiem potwierdzającym.

    Poszukaj wśród dzieciatych znajomych skakanki i poskaczcie sobie obie z nową znajomą jak dzieci. Będzie jak u uśmiechniętego Luis Buñuela.

    Kocham Cię Córka i cieszę się z Twoich narodzin. Nie odrazu zaczynamy mówić i pisać. Jesteś pięknie rozwijającym się moim dzieckiem i cieszę się z każdej Twojej koleżanki i kolegi. Jeśli uznasz, ze cokolwiek Ci dałem, zanieś to tym, którym bez heroizmu możesz dać. Umiesz dawać i tego Ci rozpaczliwie dziewczyno zazdroszczę.

    Myślę, że masz obok siebie głodnego Anioła. Czy przez tyle lat przyszło Ci do głowy, że będziesz obok siebie miała dwóch mężczyzn w różnych stadiach rozwoju i obu Ciebie głodnych. Głodnych Twego zmęczenia i dumnych, że ich potrzebujesz.

    Masz w sobie cóś.
    Nie silę się na jego nazwanie.
    Jesteś radosną późno odkryta tajemnicą także dla siebie.
    Ona nie musi gadać jak najęta. Wystarczy: cześć stary!
    W nagrodę dostaniesz 29 luty i bukiet gdakania.

    A weszłaś do sitwy anarchistów!

    Stańczyki skok z mostu wahadło

    http://www.youtube.com/watch?v=WbQM6KDsKD4&feature=related

    Co najmniej raz się skacze! I ten słodki strach o Ciebie!

    Do napisania i do przeczytania.

    • GPS pisze:

      staruszku – wybacz, że się wtrącam „Jesteś radosną późno odkryta tajemnicą także dla siebie.” – jakie „późno” może po latach, ale w żadnym wypadku późno. Gdyby nie twa codzienna tkliwość dla kwiatu kobiecości to byś opr… dostał 🙂
      Wystarczy, że kwieciście w inny sposób swą myśl wyrazisz ….

      Wszystkiego jeszcze w Starym a jeszcze lepszego w Nowym Roku

      Buen Camino

    • graszka pisze:

      Staruszku, kamień spadł mi z serca. Teraz już mogę spokojnie iść spać. Spokojnej nocy

  2. staruszek pisze:

    Ty mi się Graszka nie tłumacz literalnie.
    Pżecież po tym co piszesz widzę, ze mnie czytasz i słuchasz. Zdania rozpoczęte od przecież są z natury fałszywe, ale ty jesteś Wyjątkiem potwierdzającym.

    Poszukaj wśród dzieciatych znajomych skakanki i poskaczcie sobie obie z nową znajomą jak dzieci. Będzie jak u uśmiechniętego Luis Buñuela.

    Kocham Cię Córka i cieszę się z Twoich narodzin. Nie odrazu zaczynamy mówić i pisać. Jesteś pięknie rozwijającym się moim dzieckiem i cieszę się z każdej Twojej koleżanki i kolegi. Jeśli uznasz, ze cokolwiek Ci dałem, zanieś to tym, którym bez heroizmu możesz dać. Umiesz dawać i tego Ci rozpaczliwie dziewczyno zazdroszczę.

    Myślę, że masz obok siebie głodnego Anioła. Czy przez tyle lat przyszło Ci do głowy, że będziesz obok siebie miała dwóch mężczyzn w różnych stadiach rozwoju i obu Ciebie głodnych. Głodnych Twego zmęczenia i dumnych, że ich potrzebujesz.

    Masz w sobie cóś.
    Nie silę się na jego nazwanie.
    Jesteś radosną późno odkryta tajemnicą także dla siebie.
    Ona nie musi gadać jak najęta. Wystarczy: cześć stary!
    W nagrodę dostaniesz 29 luty i bukiet gdakania.

    A weszłaś do sitwy anarchistów!

    Stańczyki skok z mostu wahadło

    http://www.youtube.com/watch?v=WbQM6KDsKD4&feature=related

    Co najmniej raz się skacze! I ten słodki strach o Ciebie!

    Do napisania i do przeczytania.

    • GPS pisze:

      staruszku – wybacz, że się wtrącam „Jesteś radosną późno odkryta tajemnicą także dla siebie.” – jakie „późno” może po latach, ale w żadnym wypadku późno. Gdyby nie twa codzienna tkliwość dla kwiatu kobiecości to byś opr… dostał 🙂
      Wystarczy, że kwieciście w inny sposób swą myśl wyrazisz ….

      Wszystkiego jeszcze w Starym a jeszcze lepszego w Nowym Roku

      Buen Camino

    • graszka pisze:

      Staruszku, kamień spadł mi z serca. Teraz już mogę spokojnie iść spać. Spokojnej nocy

  3. Yuka29 pisze:

    Strasznie mnie dopieścił ten wpis Grażynko :p Jeszcze nigdy nie byłam plusem czyjegoś bilansowanego roku! A tu proszę, kto by pomyślał, że spotka mnie to w 2011 🙂 Wczoraj odkurzyłam „Małego Księcia”. Tak pięknie ryzykował opuszczając bezpieczną planetę, by znaleźć przyjaciół. Da się? Ofkoz, że da! Warto czasem przełamać rutynę i zamiast czyścić wulkany, pośmiać się z innymi, choćby skacząc, na pożyczonej skakance… :p Pozdrawiam 🙂

  4. Yuka29 pisze:

    Strasznie mnie dopieścił ten wpis Grażynko :p Jeszcze nigdy nie byłam plusem czyjegoś bilansowanego roku! A tu proszę, kto by pomyślał, że spotka mnie to w 2011 🙂 Wczoraj odkurzyłam „Małego Księcia”. Tak pięknie ryzykował opuszczając bezpieczną planetę, by znaleźć przyjaciół. Da się? Ofkoz, że da! Warto czasem przełamać rutynę i zamiast czyścić wulkany, pośmiać się z innymi, choćby skacząc, na pożyczonej skakance… :p Pozdrawiam 🙂

  5. staruszek pisze:

    Mam żal do Graszki, ze tak późno zaczęła pisać. Ale przecież jej odpuściłem!
    Nie obiecywałem, że będę kochał ze sztuczną przesadą.
    Dobranoc.

  6. staruszek pisze:

    Mam żal do Graszki, ze tak późno zaczęła pisać. Ale przecież jej odpuściłem!
    Nie obiecywałem, że będę kochał ze sztuczną przesadą.
    Dobranoc.

  7. St. Dreptak pisze:

    Życzenia wpisałem nie tu co trzeba ale dzisiaj tak mam – może to na szczęście?
    Cieszę się, ze nie okazaliśmy się takimi na jakich wyglądamy 😀
    Jeszcze raz zdrowia i do siego! 🙂

  8. St. Dreptak pisze:

    Życzenia wpisałem nie tu co trzeba ale dzisiaj tak mam – może to na szczęście?
    Cieszę się, ze nie okazaliśmy się takimi na jakich wyglądamy 😀
    Jeszcze raz zdrowia i do siego! 🙂

  9. graszka pisze:

    Dzień dobry.
    Jak to zwykle rano bywa, czas jakby przyśpieszył. Zaraz wychodzę do pracy z której właściwie nie wiem o której wrócę. I chyba pierwszy raz się z tego cieszę. Wczoraj jak już odpływałam w łóżeczku zadzwonił telefon. To była Honia. Chcesz przepłakać w poduszkę całego sylwka (miałam być sama w domu) czy chcesz troszkę zarobić i pobyć z ludźmi.- Oczywiście, że chcę. Perspektywa samotnego sylwestra przytłaczała mnie, byłby to kolejny taki sam sylwester.
    A więc będę dzisiaj sprzedawać fajerwerki w jednym z trójmiejskich namiotów. Podobno ma być otwarty do „ostatniego klienta”. Być samej w tą wyjątkową noc czy pracować między ludźmi? Wybrałam tą drugą opcje. Wszystkim czytelnikom życzę udanej szampańskiej zabawy i lepszego Nowego Roku 2012.

    • majka pisze:

      Dobra odmiana, fajerwerki zamiast mopa,
      Graszko , mogę życzyć wyprzedaży do ostatka z namiotu, a potem wraz z kupującymi cieszyć się z ich rozbłysku ,
      i pomarzyć chwilę o północy, aby się spełniły……

  10. graszka pisze:

    Dzień dobry.
    Jak to zwykle rano bywa, czas jakby przyśpieszył. Zaraz wychodzę do pracy z której właściwie nie wiem o której wrócę. I chyba pierwszy raz się z tego cieszę. Wczoraj jak już odpływałam w łóżeczku zadzwonił telefon. To była Honia. Chcesz przepłakać w poduszkę całego sylwka (miałam być sama w domu) czy chcesz troszkę zarobić i pobyć z ludźmi.- Oczywiście, że chcę. Perspektywa samotnego sylwestra przytłaczała mnie, byłby to kolejny taki sam sylwester.
    A więc będę dzisiaj sprzedawać fajerwerki w jednym z trójmiejskich namiotów. Podobno ma być otwarty do „ostatniego klienta”. Być samej w tą wyjątkową noc czy pracować między ludźmi? Wybrałam tą drugą opcje. Wszystkim czytelnikom życzę udanej szampańskiej zabawy i lepszego Nowego Roku 2012.

    • majka pisze:

      Dobra odmiana, fajerwerki zamiast mopa,
      Graszko , mogę życzyć wyprzedaży do ostatka z namiotu, a potem wraz z kupującymi cieszyć się z ich rozbłysku ,
      i pomarzyć chwilę o północy, aby się spełniły……

  11. Tetryk56 pisze:

    Też się wpisałem poniżej 🙁
    Pomyślności, Graszko! Będzie dobrze!

  12. Tetryk56 pisze:

    Też się wpisałem poniżej 🙁
    Pomyślności, Graszko! Będzie dobrze!

  13. GPS pisze:

    Do siego Graszko 🙂

    B.C.

  14. GPS pisze:

    Do siego Graszko 🙂

    B.C.

  15. baba pisze:

    Graszko, czyli zaczelas Nowy Rok z fajerwerkami i niech tak zostanie!
    Troszke sie usmialam, czytajac o twoich obawach przed kurnikiem!
    Moze jeszcze nie zdazylas zauwazyc, ze my kazdego witamy bardzo serdecznie, liczac na to, ze przybedzie nam kolejny kolorowy ptak na naszych grzedach!
    Oczywiscie, ze sie lubimy, ale serca nasze pojemne i przygarniamy wszystkich!
    Do glowy mi nie przyszlo, ze mozna przed nami miec stracha!
    Wyobraz sobie, ze tak naprawde to my sie wcale nawzajem …nie znamy! Po raz pierwszy zobaczylismy sie na spotkaniu w czerwcu tego roku, a i to nie wszyscy!
    Nie przeszkadza to nam jednak ze soba rozmawiac.
    I o ta rozmowe nam chodzi!
    Dobrze, ze jestes, Graszko!

  16. baba pisze:

    Graszko, czyli zaczelas Nowy Rok z fajerwerkami i niech tak zostanie!
    Troszke sie usmialam, czytajac o twoich obawach przed kurnikiem!
    Moze jeszcze nie zdazylas zauwazyc, ze my kazdego witamy bardzo serdecznie, liczac na to, ze przybedzie nam kolejny kolorowy ptak na naszych grzedach!
    Oczywiscie, ze sie lubimy, ale serca nasze pojemne i przygarniamy wszystkich!
    Do glowy mi nie przyszlo, ze mozna przed nami miec stracha!
    Wyobraz sobie, ze tak naprawde to my sie wcale nawzajem …nie znamy! Po raz pierwszy zobaczylismy sie na spotkaniu w czerwcu tego roku, a i to nie wszyscy!
    Nie przeszkadza to nam jednak ze soba rozmawiac.
    I o ta rozmowe nam chodzi!
    Dobrze, ze jestes, Graszko!

  17. Dara/Starsza pisze:

    Jak najlepszego nowego roku Graszko 😀 I dobrze, że na początku są fajerwerki 😀

  18. Dara/Starsza pisze:

    Jak najlepszego nowego roku Graszko 😀 I dobrze, że na początku są fajerwerki 😀

  19. graszka pisze:

    Bardzo dziękuje za życzenia i komentarze. Po nabraniu sił opisałam swojego sylwestra 🙂

  20. graszka pisze:

    Bardzo dziękuje za życzenia i komentarze. Po nabraniu sił opisałam swojego sylwestra 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.