Sposób na chandrę

Jedni mówią na to deprecha , inni doły, a jeszcze inni chandra, nie mylić z napięciem przedmiesiączkowym, który przechodzi większość kobiet. Nieważna definicja, ważne, że mnie z rana dopadła. I tak się mnie uczepiła, że puścić za nic nie chciała. Mój Anioł wie, nie dawać żadnych rad, okopać się i czekać. Nazwał mnie kiedyś kaktusem. Przyznaje  czasami dopada mnie taki stan niemocy, żalu.. Kiedy nachodzi  muszę go  po prostu wypłakać w poduszkę.  Wypłaczę i przejdzie oby jedynie nie na kogoś innego. Dziś wyjątkowo długo mnie trzymało i w końcu  znalazłam na ten stan sposób doskonały.

Ps. Drugie moje dzieło. Może jabłecznik i zdjęcia nie wyszły perfekcyjnie, ale w kuchni tak pachniało, że chandra poszła sobie gdzieś daleko, daleko

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmyślania przy kawie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

50 odpowiedzi na „Sposób na chandrę

  1. Iva Pas pisze:

    jeśli dodałaś dużo cynamony, to moja ulubiona:) I jeszcze dobra jest z piana i podana z gałka lodów waniliowych:)
    Bardzo mi zapachniało:))

    • graszka pisze:

      Cynamon dodałam, ale niestety lodów nie miałam. W Gdańsku, mam taką ulubioną kawiarenkę i razem z przyjaciółką chodzimy na szarlotkę z gałką lodów śmietankowych.

  2. Iva Pas pisze:

    jeśli dodałaś dużo cynamony, to moja ulubiona:) I jeszcze dobra jest z piana i podana z gałka lodów waniliowych:)
    Bardzo mi zapachniało:))

    • graszka pisze:

      Cynamon dodałam, ale niestety lodów nie miałam. W Gdańsku, mam taką ulubioną kawiarenkę i razem z przyjaciółką chodzimy na szarlotkę z gałką lodów śmietankowych.

  3. Baba ze wsi pisze:

    Mmmmm 🙂
    W ogóle cukry dobrze robią na dołki, a jak się jeszcze wymęczy przy tym troszkę… np. ugniatając dobrze ciasto – ponoć najlepsza drożdżówka 😉

    Ja jeszcze mam sprawdzone w takich wypadkach przestawianie mebli i fryzjera 😉

    Ciepłe pozdrowienie!

    • graszka pisze:

      To mamy podobnie. Przestawianie mebli i fryzjer idealny sposób na stres, ale dobry fryzjer a o takiego trudno. Ja ostatnio zawsze wychodzę niezadowolona.

  4. Baba ze wsi pisze:

    Mmmmm 🙂
    W ogóle cukry dobrze robią na dołki, a jak się jeszcze wymęczy przy tym troszkę… np. ugniatając dobrze ciasto – ponoć najlepsza drożdżówka 😉

    Ja jeszcze mam sprawdzone w takich wypadkach przestawianie mebli i fryzjera 😉

    Ciepłe pozdrowienie!

    • graszka pisze:

      To mamy podobnie. Przestawianie mebli i fryzjer idealny sposób na stres, ale dobry fryzjer a o takiego trudno. Ja ostatnio zawsze wychodzę niezadowolona.

  5. GPS pisze:

    Graszko, aleś miseczkę jak do reklamówki wyglancowała 🙂
    Widać cię w niej – taka niezbędna przyprawa do ciasta. Bez owej przyprawy nie było by słodkości 🙂
    Moi synowie wraz z Mamą przygotowują ciasto na ciasteczka – maślany aromat upajający 😀

    BuenCamnio

    • graszka pisze:

      Dopiero jak napisałeś, przyglądnęłam się misce. No faktycznie. Spostrzegawczy jesteś. Nie wiem dlaczego ale zapach pieczonego ciasta, kojarzy mi się z ciepłem ogniska domowego. Taki zapach w kuchni bezcenny

  6. GPS pisze:

    Graszko, aleś miseczkę jak do reklamówki wyglancowała 🙂
    Widać cię w niej – taka niezbędna przyprawa do ciasta. Bez owej przyprawy nie było by słodkości 🙂
    Moi synowie wraz z Mamą przygotowują ciasto na ciasteczka – maślany aromat upajający 😀

    BuenCamnio

    • graszka pisze:

      Dopiero jak napisałeś, przyglądnęłam się misce. No faktycznie. Spostrzegawczy jesteś. Nie wiem dlaczego ale zapach pieczonego ciasta, kojarzy mi się z ciepłem ogniska domowego. Taki zapach w kuchni bezcenny

  7. staruszek pisze:

    Graszko!

    Zdjęcia niektóre pokazują się jako ściśnięte za lewą i prawą krawędź. Zapewne kolista miska z zarodkiem ciasta – mnie przedstawia się jako elipsa z pionową osią dłuższą. Aż nie chce mi się wierzyć, że to zniekształcenie jest powodowane moimi ustawieniami na komputerze.
    A nie jest to pierwszy raz. Rozumiem naszą zbiorową delikatność wobec Ciebie gdy wklejasz zdjęcie na blog, ale chyba tatowemu staruszkowi wypada blogowej córce powiedzieć, że nie jest nagim królem, lecz zbyt ściśniętą w pasie księżniczką.

    A przy okazji powiem, że gdy mogłem na plecach kobiety zapleść dłonie, to szybko dusza ma zmieniała Ją na obowiązek, a jak była obszerniejsza, to wydawało mi się, że baraszkujemy na zapleczu cukierni Bliklego.

    Cieszę się, że moje proroctwa co do Ciebie się spełniają.
    Jesteś ludziom słodko lepka.
    Satyr jestem, to zapytam: a taki mały lizik po policzku?
    A nic, a nic, czy Anioł mlaskał …

    • graszka pisze:

      Staruszku, tobie akurat wypada wszystko. A zdjęcia, uczę się uczę, może w końcu się nauczę.
      Wiesz jak to jest z Aniołami przychodzą, odchodzą ….nie zawsze mogą być……

      • graszka pisze:

        Staruszku nie dawało mi to spokoju, więc zasięgnęłam „języka”, i już teraz wiem. Wklejając do tekstu, muszę je odpowiednio zmniejszyć , wtedy będzie ok. Widzisz Staruszku, człek się całe życie uczy i głupi umiera 🙂

        • staruszek pisze:

          Graszko!
          Bardzo proszę abyś starannie przeczytała i zbadała sytuację.
          W okienku wstawiania komentarzy do jakiegoś blogu może być ograniczenie na dpuszczalną liczbę znaków. Coś takiego widziałem, ale nie pamiętam na jakiej platformie blogowej. A więc trzeba się ograniczać.
          Potrzeba zmniejszenia zdjęcia (przykład konkretny: przejście z formatu 1024 x 768 na 800 x 600 – są to wymiary(!) a rozmiar(!) jest zwykle bajtowy w kB lub MB – zmniejszenie rozmiaru jest osiągane przez kompresję) morze zaskakiwać. Przeglądarki zdjęć często oferują zmniejszenie wymiarów do postaci miniatury (angielskie: thumbnail) o czym możesz przeczytać w haśle „Miniatura (informatyka)” w Wikipedii. Tu jesteśmy skazani na platformę blogową WordPress i jej podprogramy.

          Wracając do „zmniejszania” jako źródła trudności lub zakłóceń należy kilka zdań powiedzieć o wymiarach. Stosunek szerokości: 800 pikseli w poziomie – do – 600 pikseli w pionie upraszcza się do 4:3 i jest nazywany aspektem. Ten aspekt jest już starocią. Obecnie przyjął się 16:9. Jako ciekawostkę podam, że nie przypadkiem są to dwie liczby będące kwadratami małych liczb naturalnych. Nasze zmysły odczucia porządkują nie w „proporcjalności wprost” a lepsze do opisu są tu logarytmy!

          Polecam hasło „Format obrazu” w Wikipedii.

          Gdy zajrzysz w Wikipedii do hasła „Zdjęcie paszportowe” to będziesz miała przykład niedbałego opisu. Zamiast „wymiary” spotkasz „rozmiary” i odwrócony aspekt względem tego co napisałem powyżej: 35×45 mm. Oczywiście zgodnie z kształtem ludzkiej głowy wysokość zdjęcia ma być większa od szerokości. Aspekt jest więc 9:7.

          Przypomnę, że jako dziecię fotografowano Cię zapewne
          „normalnie – 6 na 9” (była taka kolokwialna fraza).

          Wracając już krótko: odróżniaj przeskalowanie (zmniejsz – powiększ), ściskanie lub rozciąganie (gruby na chudego lub odwrotnie, czyli zmiana aspektu) oraz przycinanie (cała postać na popiersie).

          Oczekiwałbym iż WordPress nie jest prymitywem i udostępnia wszystkie takie triki oprócz domaluj wąsy Graszce i Anioła nad głową.

          Ukłony pełne szacunku i uznania Artystce składa przemądrzały i dumny z siebie tato blogowy!

          http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b2/Pavo_cristatus_ag.jpg

          • graszka pisze:

            Staruszku bardzo dziękuję. Poczytam, podszkolę się. Dzisiaj już jestem zmęczona, malowałam pokój, wierciłam, zawieszałam obrazy. Czytając Twój komentarz zastanawiałam się czy jest jakaś dziedzina na której się nie znasz?

  8. staruszek pisze:

    Graszko!

    Zdjęcia niektóre pokazują się jako ściśnięte za lewą i prawą krawędź. Zapewne kolista miska z zarodkiem ciasta – mnie przedstawia się jako elipsa z pionową osią dłuższą. Aż nie chce mi się wierzyć, że to zniekształcenie jest powodowane moimi ustawieniami na komputerze.
    A nie jest to pierwszy raz. Rozumiem naszą zbiorową delikatność wobec Ciebie gdy wklejasz zdjęcie na blog, ale chyba tatowemu staruszkowi wypada blogowej córce powiedzieć, że nie jest nagim królem, lecz zbyt ściśniętą w pasie księżniczką.

    A przy okazji powiem, że gdy mogłem na plecach kobiety zapleść dłonie, to szybko dusza ma zmieniała Ją na obowiązek, a jak była obszerniejsza, to wydawało mi się, że baraszkujemy na zapleczu cukierni Bliklego.

    Cieszę się, że moje proroctwa co do Ciebie się spełniają.
    Jesteś ludziom słodko lepka.
    Satyr jestem, to zapytam: a taki mały lizik po policzku?
    A nic, a nic, czy Anioł mlaskał …

    • graszka pisze:

      Staruszku, tobie akurat wypada wszystko. A zdjęcia, uczę się uczę, może w końcu się nauczę.
      Wiesz jak to jest z Aniołami przychodzą, odchodzą ….nie zawsze mogą być……

      • graszka pisze:

        Staruszku nie dawało mi to spokoju, więc zasięgnęłam „języka”, i już teraz wiem. Wklejając do tekstu, muszę je odpowiednio zmniejszyć , wtedy będzie ok. Widzisz Staruszku, człek się całe życie uczy i głupi umiera 🙂

        • staruszek pisze:

          Graszko!
          Bardzo proszę abyś starannie przeczytała i zbadała sytuację.
          W okienku wstawiania komentarzy do jakiegoś blogu może być ograniczenie na dpuszczalną liczbę znaków. Coś takiego widziałem, ale nie pamiętam na jakiej platformie blogowej. A więc trzeba się ograniczać.
          Potrzeba zmniejszenia zdjęcia (przykład konkretny: przejście z formatu 1024 x 768 na 800 x 600 – są to wymiary(!) a rozmiar(!) jest zwykle bajtowy w kB lub MB – zmniejszenie rozmiaru jest osiągane przez kompresję) morze zaskakiwać. Przeglądarki zdjęć często oferują zmniejszenie wymiarów do postaci miniatury (angielskie: thumbnail) o czym możesz przeczytać w haśle „Miniatura (informatyka)” w Wikipedii. Tu jesteśmy skazani na platformę blogową WordPress i jej podprogramy.

          Wracając do „zmniejszania” jako źródła trudności lub zakłóceń należy kilka zdań powiedzieć o wymiarach. Stosunek szerokości: 800 pikseli w poziomie – do – 600 pikseli w pionie upraszcza się do 4:3 i jest nazywany aspektem. Ten aspekt jest już starocią. Obecnie przyjął się 16:9. Jako ciekawostkę podam, że nie przypadkiem są to dwie liczby będące kwadratami małych liczb naturalnych. Nasze zmysły odczucia porządkują nie w „proporcjalności wprost” a lepsze do opisu są tu logarytmy!

          Polecam hasło „Format obrazu” w Wikipedii.

          Gdy zajrzysz w Wikipedii do hasła „Zdjęcie paszportowe” to będziesz miała przykład niedbałego opisu. Zamiast „wymiary” spotkasz „rozmiary” i odwrócony aspekt względem tego co napisałem powyżej: 35×45 mm. Oczywiście zgodnie z kształtem ludzkiej głowy wysokość zdjęcia ma być większa od szerokości. Aspekt jest więc 9:7.

          Przypomnę, że jako dziecię fotografowano Cię zapewne
          „normalnie – 6 na 9” (była taka kolokwialna fraza).

          Wracając już krótko: odróżniaj przeskalowanie (zmniejsz – powiększ), ściskanie lub rozciąganie (gruby na chudego lub odwrotnie, czyli zmiana aspektu) oraz przycinanie (cała postać na popiersie).

          Oczekiwałbym iż WordPress nie jest prymitywem i udostępnia wszystkie takie triki oprócz domaluj wąsy Graszce i Anioła nad głową.

          Ukłony pełne szacunku i uznania Artystce składa przemądrzały i dumny z siebie tato blogowy!

          http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b2/Pavo_cristatus_ag.jpg

          • graszka pisze:

            Staruszku bardzo dziękuję. Poczytam, podszkolę się. Dzisiaj już jestem zmęczona, malowałam pokój, wierciłam, zawieszałam obrazy. Czytając Twój komentarz zastanawiałam się czy jest jakaś dziedzina na której się nie znasz?

  9. jula :D pisze:

    Te metody na chandrę są stosowane chyba przez wszystkie kobiety świata. 😆
    Trzymaj się mimo tych mrozów i przeciwności losów i nie pękaj ❗
    W każdej sytuacji staraj się dojrzeć coś wesołego 😛 Pa! 😉

  10. jula :D pisze:

    Te metody na chandrę są stosowane chyba przez wszystkie kobiety świata. 😆
    Trzymaj się mimo tych mrozów i przeciwności losów i nie pękaj ❗
    W każdej sytuacji staraj się dojrzeć coś wesołego 😛 Pa! 😉

  11. staruszek pisze:

    Opanowałem kilka spsobów na imponowanie artystkom.
    Kobiety o ścisłych umysłach preferują inny model mężczyzny.
    Tiaaaaa ….
    http://www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ

  12. staruszek pisze:

    Opanowałem kilka spsobów na imponowanie artystkom.
    Kobiety o ścisłych umysłach preferują inny model mężczyzny.
    Tiaaaaa ….
    http://www.youtube.com/watch?v=NXfy2Gv-BWQ

  13. GPS pisze:

    A może tak spróbować promować Twe fotografie Graszko – może tylko technikę druku przystosować do wymogów odbiorców? :
    http://www.pepiniera.pl/galeria/artysta,124,graszka-paulska,0.html

    B.C.

    • graszka pisze:

      Bardzo dziękuje za tą stronkę. Nie wiem czy już wspominałam jestem chyba nietypową kobietą, bo bardzo lubię „Akt”. Niesamowita strona. GPS moje zdjęcia są za słabe i jestem tego naprawdę świadoma.

  14. GPS pisze:

    A może tak spróbować promować Twe fotografie Graszko – może tylko technikę druku przystosować do wymogów odbiorców? :
    http://www.pepiniera.pl/galeria/artysta,124,graszka-paulska,0.html

    B.C.

    • graszka pisze:

      Bardzo dziękuje za tą stronkę. Nie wiem czy już wspominałam jestem chyba nietypową kobietą, bo bardzo lubię „Akt”. Niesamowita strona. GPS moje zdjęcia są za słabe i jestem tego naprawdę świadoma.

  15. graszka pisze:

    Wspominałam już wczoraj, że zdecydowałam się pomalować pokój. Już tyle razy obiecywałam sobie, że jestem za stara, że tym razem kogoś poproszę. Obiecanki cacanki a głupiemu radość. Dostałam farbę od przyjaciółki, kolor mi się podobał więc. Zastanawiałam się jedynie kuchnia czy pokój. Padło na pokój. Z doświadczenia wiem, że farba zmienia kolor po wyschnięciu. No i tak faktycznie było. Kiedy wieczorem szłam spać byłam zadowolona i nawet dumna z siebie. Podzieliłam pokój na dwie części, jedną wypoczynkową, drugą z komputerem przy którym pracuje.
    No tak zapomniałam wspomnieć, że miałam mało unigruntu, więc pędzlem pomalowałam jedynie narożnik ściany szczytowej. Zdziwiło mnie nawet wczoraj, że ta ściana jest lekko wilgotna w narożniku. Zastosowanie unigruntu powoduje nie odpadanie starej farby, więc o to się nie martwiłam zbytnio.
    Wstaje dzisiaj rano – patrze na mój piękny obraz który powiesiłam wczoraj, a wprost go uwielbiam. Dobrze , że do niego wróciłam ( był wcześniej schowany w kantorku) pomyślałam sobie. Zerknęłam na narożną ścianę. Masakra. Narożnik ściany na całej długości mokry, przebarwienia żółto zielone , zacieki farby. No wygląda koszmarnie. Koszmarnie. Idę robić zdjęcia może to mnie wyciszy

  16. graszka pisze:

    Wspominałam już wczoraj, że zdecydowałam się pomalować pokój. Już tyle razy obiecywałam sobie, że jestem za stara, że tym razem kogoś poproszę. Obiecanki cacanki a głupiemu radość. Dostałam farbę od przyjaciółki, kolor mi się podobał więc. Zastanawiałam się jedynie kuchnia czy pokój. Padło na pokój. Z doświadczenia wiem, że farba zmienia kolor po wyschnięciu. No i tak faktycznie było. Kiedy wieczorem szłam spać byłam zadowolona i nawet dumna z siebie. Podzieliłam pokój na dwie części, jedną wypoczynkową, drugą z komputerem przy którym pracuje.
    No tak zapomniałam wspomnieć, że miałam mało unigruntu, więc pędzlem pomalowałam jedynie narożnik ściany szczytowej. Zdziwiło mnie nawet wczoraj, że ta ściana jest lekko wilgotna w narożniku. Zastosowanie unigruntu powoduje nie odpadanie starej farby, więc o to się nie martwiłam zbytnio.
    Wstaje dzisiaj rano – patrze na mój piękny obraz który powiesiłam wczoraj, a wprost go uwielbiam. Dobrze , że do niego wróciłam ( był wcześniej schowany w kantorku) pomyślałam sobie. Zerknęłam na narożną ścianę. Masakra. Narożnik ściany na całej długości mokry, przebarwienia żółto zielone , zacieki farby. No wygląda koszmarnie. Koszmarnie. Idę robić zdjęcia może to mnie wyciszy

  17. Nivejka pisze:

    Nawet nie wiesz jak by mi się teraz kawałek takiego ciacha przydał do zasypania dołka…

    • graszka pisze:

      Nivejka, jeśli jesteś z Trójmiasta, wpadnij kiedyś. Wczoraj robiłam rogaliki. Okazało się, że ze mnie taka gospodyni jak z koziej dupy trąba. Nie dorobiłam się wałka do ciasta. Dałam radę, pomogła mi butelka 🙂
      Jest jeszcze inny sposób fryzjer, albo malowanie mieszkania. Właśnie to przerabiam 🙂

  18. Nivejka pisze:

    Nawet nie wiesz jak by mi się teraz kawałek takiego ciacha przydał do zasypania dołka…

    • graszka pisze:

      Nivejka, jeśli jesteś z Trójmiasta, wpadnij kiedyś. Wczoraj robiłam rogaliki. Okazało się, że ze mnie taka gospodyni jak z koziej dupy trąba. Nie dorobiłam się wałka do ciasta. Dałam radę, pomogła mi butelka 🙂
      Jest jeszcze inny sposób fryzjer, albo malowanie mieszkania. Właśnie to przerabiam 🙂

  19. majka pisze:

    Zacieki potraktuj jako bazę to Twego surrealistycznego malarstwa, i tak jak Jula pisze,
    domaluj pasujące w kolorystyce liście , kwiaty, mogą być też akty jak GPS sugeruje.
    Efekt końcowy może być zaskakujący i konkurujący z tym już wiszącym obrazem 🙂
    Puść wodze fantazji.
    Powodzenia 🙂
    a tu mała próbka :
    http://www.youtube.com/watch?v=wOdKSH6VNmI&feature=related

  20. majka pisze:

    Zacieki potraktuj jako bazę to Twego surrealistycznego malarstwa, i tak jak Jula pisze,
    domaluj pasujące w kolorystyce liście , kwiaty, mogą być też akty jak GPS sugeruje.
    Efekt końcowy może być zaskakujący i konkurujący z tym już wiszącym obrazem 🙂
    Puść wodze fantazji.
    Powodzenia 🙂
    a tu mała próbka :
    http://www.youtube.com/watch?v=wOdKSH6VNmI&feature=related

Możliwość komentowania jest wyłączona.