O biedzie

Umieszczając na Facebook’u zdjęcie mężczyzny pchającego wózek ze skromnym dobytkiem, nie sądziłam, że wywoła to aż taka ilość komentarzy, a tym samym dyskusję na temat ubóstwa.

Tamtego dnia, wracając z Gdańska, zajechałam do Mamy na Orunię. Stał koło śmietników. Szukał aluminiowych puszek po napojach gazowanych i piwie. Pieczołowicie zgniatał je i układał delikatnie na wózku. Puszka, którą bez zastanowienia wyrzucamy do śmieci, dla niego była warta parę groszy. Grosz do grosza i będzie miał na chleb.

Patrzyłam na tego bezdomnego i zastanawiałam się co takiego stało się w jego życiu, iż znalazł się na dnie. Może stracił pracę, zostawiła go żona, a może po prostu wpadł w alkoholizm. W przeciwieństwie do wielu, zwłaszcza młodych ludzi, nie czułam odrazy, było mi go po prostu żal.

Za parę dni, 14 lutego, minie rok odkąd zrobiłam pierwsze zdjęcie aparatem, który dostałam na Walentynki. Nigdy wcześniej nie fotografowałam, i było to moje wielkie marzenie. Byłam jak Janko Muzykant, który marzy o skrzypkach.

Moje zdjęcia nie są perfekcyjne. Uczę się. Najczęściej fotografuję miejsce w którym się urodziłam, spędziłam dzieciństwo i parę lat dojrzałego życia – Orunię. Moje obrazy tej dzielnicy Gdańska są czarno białe, to świadoma decyzja.

Fatalna powódź z 2001 roku poważnie uszkodziła dom z czerwonej cegły. Zalane zostały tylko piwnice, ale stare ceglane mury nasiąkły wodą, i na efekt nie trzeba było długo czekać, na ścianach pojawił się grzyb.

Na własny koszt wykonałam ekspertyzę. Jak zobaczyłam wyniki, włosy na głowie stanęły mi dęba, normy zostały przekroczone wielokrotnie. Napisałam pismo do Urzędu Miasta z prośbą o nowe mieszkanie. Odmówiono mi. Według urzędników budynek nadawał się do remontu.

Syn jest alergikiem, dość często chorował. Starania w PGM o remont nie przynosiły żadnych rezultatów. Wiele osób mi mówiło „nie remontuj tego mieszkania, marny jest twój trud” . Nie słuchałam. Na własny koszt skuliśmy do połowy wysokości tynki, ściany pokryliśmy płytami gipsowymi, wymieniliśmy okna.

Pomogło na krótko. Fachowcy mieli rację, dopóki budynek nie będzie ocieplony, remont starczy na krótki czas. Izolowanie fundamentów budynku, ocieplanie ścian na zewnątrz, na własny koszt nie wchodziło w rachubę.

Pewnego razu wybrałam się na weekend do bratowej. Spakowałam do torby parę moich rzeczy. Siedzieliśmy przy kawie. Chciałam coś wyciągnąć z torby, otworzyłam ją i rozszedł się zapach stęchlizny. Mieszkając na Oruni nie czułam tego zapachu. Przesiąkłam nim do kości, przywykłam. Właśnie wtedy postanowiłam wyprowadzić się z Oruni.

Od powodzi minęło tyle lat, a budynek z czerwonej cegły w dalszym ciągu nie doczekał się remontu. Podobnie jak inne oruńskie domy. Jaśnie nam panujący Pan i Władca, Pablo Budowniczy Adamowicz zdecydował, że ważniejsze są pomniki, takie jak bursztynowy stadion, hala na granicy z Sopotem, ECS, teatr szekspirowski. Cóż, pomniki zawsze zwyciężają, zwłaszcza gdy decydent ma ego rozdęte do wielkości balonu na grzane powietrze.

Przegrałam walkę o dom z czerwonej cegły. Zamieszkałam w Pruszczu. Ciepła woda, centralne ogrzewanie – luksusy do których długo nie mogłam się przyzwyczaić. Syn przestał chorować. Ubrania nie pachną już stęchlizną.

Mimo to z wielkim sentymentem wracam na Orunię, lecz ostatnio te powroty są coraz bardziej smutne. Oczywiście mogłabym zabrać mamę do siebie, tylko że starych drzew się nie przesadza. Mama siedzi na wózku inwalidzkim, okutana w co się tylko da, w czapce na głowie, bo tego domu nie da się ogrzać, zwłaszcza w takie mrozy jak miały miejsce ostatnio. Chce zostać u siebie i ja to muszę uszanować.

Umieszczając to zdjęcie chciałam ukazać prawdziwe oblicze Oruni. To czego nie widać, albo widać bardzo niewiele, pędząc Traktem św. Wojciecha, a to czego na pewno już nie widać z Urzędu Miejskiego czy budynku Rady Miasta.

Zabolały mnie niektóre komentarze na FB. Wiem, każdy ma prawo do własnego zdania, jednakże ludzie (zwłaszcza młodzi) potrafią być okrutni w swoich sądach. Myślą że jak ubóstwo zasłoni się bilbordami, czy paroma nowymi domami, to będzie cacy. Dla nich mieszkańcy Oruni to przeważnie złodzieje, złomiarze, pijacy, narkomani. Patologia, którą należałoby wysiedlić do getta za drutami, albo przepuścić przez komin.

Oceny młodych są skrajne, wszystko jest albo białe albo czarne. Nic pośrodku. Dopiero z czasem nauczą się, że istnieje cała gama szarości. Być może kiedyś sami (czego im Broń Boże nie życzę) upadną na dno, i znikąd nie będzie pomocy, tylko powiesić się, albo położyć pod płotem i zdechnąć jak pies. Wielbiona przez nich neoliberalna ekonomia stanie im wtedy kością w gardle. Zatęsknią za socjalizmem.

Pani Dąbrowska, Borowska, Pawłowska, Kowalska, Szmudowa – długo mogłabym wymieniać nazwiska ludzi z mojej ulicy. To byli prawdziwi Oruniacy, porządni i uczciwi ludzie, niestety w większości przypadków biedni.

Wielu z nich odeszło na tamten świat, pozostali z trudem wiążą koniec z końcem, próbując wyżyć z emerytur, które wiadomo jakie są w naszym kraju. Ci ludzie ciężko i uczciwie pracowali całe życie, żyjąc skromnie, nie mając tych wszystkich gadżetów w które opływa obecna młodzież, nie jeździli na wczasy do Egiptu, ani na narty w Alpy, szczytem ich marzeń była syrenka albo mały fiat.

Dzięki nim wszyscy z was zostali za darmo wykształceni, leczeni, być może ratowani z opresji przez pogotowie, policję i straż. Nie można ich winić za to, że żyli w socjalizmie i nikt nie nauczył ich bycia kowalami własnego losu, wręcz przeciwnie, robiono wszystko aby byli jedynie posłusznymi niewolnikami. Nie wińmy ich zatem teraz za to, że nie potrafią sobie radzić w życiu.

W jednej z wypowiedzi Piotr radzi aby emeryt wykupił mieszkanie, tak aby miasto pozbyło się kłopotu. A za co ten emeryt ma wykupić to mieszkanie, nawet jeśli jest ono warte 10% procent wartości rynkowej? Emerytura 1300 złotych, mieszkanie co najmniej 500 zł, jedzenie i leki. Czy wiesz Piotrze ile zostaje w portfelu emeryta?

Z przerażeniem patrzę na to co dzieje się na świecie. Kryzys pogłębia się. Grecja, Włochy, Hiszpania, Portugalia, kolejne kraje ocierają się o bankructwo. Jeszcze trochę i przestaniemy być zieloną wyspą na mapie Europy. Wielu z nas być może wyląduje na bruku, a za dach nad głowa będą mieli karton albo kawałek folii. Tylko co zimą?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Rozmyślania przy kawie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

26 odpowiedzi na „O biedzie

  1. jula :D pisze:

    Pan Piotr jest taki mądry , bo ma na razie dobrze płatną pracę . 😉
    Być może jeszcze wsparcie w rodzinie itd…
    Oby tak miał jak najdłużej, ale wiem , że los potrafi płatać figle 😉
    Nie życzę mu tego , choć taka szkoła życia przydałaby mu się ❗
    Panie Piotrze , piękne imię a taki brak szacunku dla ludzi , dla bliźnich ❓ … ..

  2. jula :D pisze:

    Pan Piotr jest taki mądry , bo ma na razie dobrze płatną pracę . 😉
    Być może jeszcze wsparcie w rodzinie itd…
    Oby tak miał jak najdłużej, ale wiem , że los potrafi płatać figle 😉
    Nie życzę mu tego , choć taka szkoła życia przydałaby mu się ❗
    Panie Piotrze , piękne imię a taki brak szacunku dla ludzi , dla bliźnich ❓ … ..

  3. St. Dreptak pisze:

    Graszko, zawsze możesz zapytać, czy możesz zrobić zdjęcie, albo pokazać i zapytać o zgodę na publikację – bardzo rzadko zdarza się odmowa. Tylko wypasieni hipokryci mają obiekcje co do publikacji takich zdjęć. Zerknąłem na tę dyskusje na FB – że też niektórym nie wstyd się odezwać!

    • St. Dreptak pisze:

      A, to zdjęcie akurat nie wymaga zgody – nawet nie ma o czym mówić 🙂

  4. St. Dreptak pisze:

    Graszko, zawsze możesz zapytać, czy możesz zrobić zdjęcie, albo pokazać i zapytać o zgodę na publikację – bardzo rzadko zdarza się odmowa. Tylko wypasieni hipokryci mają obiekcje co do publikacji takich zdjęć. Zerknąłem na tę dyskusje na FB – że też niektórym nie wstyd się odezwać!

    • St. Dreptak pisze:

      A, to zdjęcie akurat nie wymaga zgody – nawet nie ma o czym mówić 🙂

  5. majka pisze:

    Samotni rodzice z marną emeryturą.
    Graszko, to bardzo trudny temat, i każdy respondent napisze z własnego punktu widzenia.
    O moich rodzinnych , niby ułożonych relacjach, na Qvorum pisać nie będę 🙂 ;

    Z moich obserwacji mogę dopisać, że nie zawsze „złomiarz” miał tylko tą , i jedyną opcję na zdobycie grosików na =posiłek= ( gorąca zupa?, ej tam, 🙂 )
    Znam też ludzi, którzy za swoją uczciwość stracili dorobek życia, a komornikom przyniosło to niebagatelne profity.
    Większość znajomych z dumnie podniesioną głową walczy nadal o swoje dobre imię,
    ale nie wszyscy mają odporność twardziela.
    To i mamy obrazki jak na Twojej fotce 🙁

  6. majka pisze:

    Samotni rodzice z marną emeryturą.
    Graszko, to bardzo trudny temat, i każdy respondent napisze z własnego punktu widzenia.
    O moich rodzinnych , niby ułożonych relacjach, na Qvorum pisać nie będę 🙂 ;

    Z moich obserwacji mogę dopisać, że nie zawsze „złomiarz” miał tylko tą , i jedyną opcję na zdobycie grosików na =posiłek= ( gorąca zupa?, ej tam, 🙂 )
    Znam też ludzi, którzy za swoją uczciwość stracili dorobek życia, a komornikom przyniosło to niebagatelne profity.
    Większość znajomych z dumnie podniesioną głową walczy nadal o swoje dobre imię,
    ale nie wszyscy mają odporność twardziela.
    To i mamy obrazki jak na Twojej fotce 🙁

  7. Iva Pas pisze:

    Komentarze w necie potrafią zranić tak bardzo, że nie sposób podźwignąć się po ich przeczytaniu. Często o taką wolność właśnie walczą internauci – wolność wypowiedzi. To jest tak pojmowana ‚kultura’:(
    Cieszę się, że fotografia jest Twoją pasją, bo poprzez obrazy pięknie można wyrazić nie tylko siebie:) Bieda jest straszna, niewiele mogę o niej powiedzieć od siebie, bo nigdy jej nie zaznałam, ale nie sposób nie spotkać jej niemal każdego dnia. Twoje zdjęcie jest bardzo wymowne.
    ———
    Kilka ulic ode mnie mieszka znany w moim mieście zbieracz złomu, który co rano z wózeczkiem wybiera się do pracy. Ma piękny dom i jeździ dobrym autem. Piszę to, bo czasem pozory mogą zmylić.
    Pozdrawiam:)

    • St. Dreptak pisze:

      Komentarze o których mówimy to nie onet, tylko Facebook – jeden z bardziej podłych komentatorów to radny miasta Gdańsk. Nie będę cytował, bo to zwykłe szumowiny są.

      • Iva Pas pisze:

        Tak, Graszka napisała, gdzie opublikowała swoje zdjęcie. Net to nie tylko Onet i FB, to cała masa for społecznościowych, na których komentujący chcąc, kolokwialnie mówiąc, dopiec autorowi, ale tak naprawdę dają świadectwo samym sobie.

    • jula :D pisze:

      Iva Pas ,
      Hmm, to uważasz, że nie tylko właściciele „złomowiska” mogą dorobić się kroci 😯
      Tacy zbieracze też. I ten twój sąsiad, tak dla zmyły potem przebiera się w łachmany i dla zmyły ciągnie ręcznie a nie w samochodzie ten złom, pewnikiem skądś skradziony ?…
      Toć to aktor urodzony, marnuje się. Dziwne ❓
      Kurcze, patrz Graszka może należałoby się nam przebranżowić. Iva Pas ! 😉
      Baje, baje to już nie dla nas. chyba ,że właściciel i oszczędza na pracownikach, w co też wątpię ! 😉 😆

      • Iva Pas pisze:

        Nie, mój sąsiad niczego nie robi dla zmyły, on ciężko pracuje i podałam go jako przykład tego, że pozory mogą mylić i ten kto wygląda biednie wcale nie musi takim być. I nic poza tym. I nie rozumiem ironii, bo jest szanowanym człowiekiem, ciężko pracującym i godnie żyjącym.

  8. Iva Pas pisze:

    Komentarze w necie potrafią zranić tak bardzo, że nie sposób podźwignąć się po ich przeczytaniu. Często o taką wolność właśnie walczą internauci – wolność wypowiedzi. To jest tak pojmowana ‚kultura’:(
    Cieszę się, że fotografia jest Twoją pasją, bo poprzez obrazy pięknie można wyrazić nie tylko siebie:) Bieda jest straszna, niewiele mogę o niej powiedzieć od siebie, bo nigdy jej nie zaznałam, ale nie sposób nie spotkać jej niemal każdego dnia. Twoje zdjęcie jest bardzo wymowne.
    ———
    Kilka ulic ode mnie mieszka znany w moim mieście zbieracz złomu, który co rano z wózeczkiem wybiera się do pracy. Ma piękny dom i jeździ dobrym autem. Piszę to, bo czasem pozory mogą zmylić.
    Pozdrawiam:)

    • St. Dreptak pisze:

      Komentarze o których mówimy to nie onet, tylko Facebook – jeden z bardziej podłych komentatorów to radny miasta Gdańsk. Nie będę cytował, bo to zwykłe szumowiny są.

      • Iva Pas pisze:

        Tak, Graszka napisała, gdzie opublikowała swoje zdjęcie. Net to nie tylko Onet i FB, to cała masa for społecznościowych, na których komentujący chcąc, kolokwialnie mówiąc, dopiec autorowi, ale tak naprawdę dają świadectwo samym sobie.

    • jula :D pisze:

      Iva Pas ,
      Hmm, to uważasz, że nie tylko właściciele „złomowiska” mogą dorobić się kroci 😯
      Tacy zbieracze też. I ten twój sąsiad, tak dla zmyły potem przebiera się w łachmany i dla zmyły ciągnie ręcznie a nie w samochodzie ten złom, pewnikiem skądś skradziony ?…
      Toć to aktor urodzony, marnuje się. Dziwne ❓
      Kurcze, patrz Graszka może należałoby się nam przebranżowić. Iva Pas ! 😉
      Baje, baje to już nie dla nas. chyba ,że właściciel i oszczędza na pracownikach, w co też wątpię ! 😉 😆

      • Iva Pas pisze:

        Nie, mój sąsiad niczego nie robi dla zmyły, on ciężko pracuje i podałam go jako przykład tego, że pozory mogą mylić i ten kto wygląda biednie wcale nie musi takim być. I nic poza tym. I nie rozumiem ironii, bo jest szanowanym człowiekiem, ciężko pracującym i godnie żyjącym.

  9. majka pisze:

    poniżej wstawię krótką recenzję o pewnym legnickim wydarzeniu, spektaklu teatralnym mówiącym o ludziach zamieszkujących „wstydliwą” część miasta.
    http://www.teatry.art.pl/!recenzje/balladaoz_krz/naz.htm

  10. majka pisze:

    poniżej wstawię krótką recenzję o pewnym legnickim wydarzeniu, spektaklu teatralnym mówiącym o ludziach zamieszkujących „wstydliwą” część miasta.
    http://www.teatry.art.pl/!recenzje/balladaoz_krz/naz.htm

  11. majka pisze:

    Aaa, zapomniałam dopisać, że reżyserem wersji telewizyjnej był Waldemar Krzystek.
    O ile „Ballada o Zakaczawiu” zasłużyła na dobre oceny, to już „Mała Moskwa”, i ostatnio „80 milionów” uważam za słabe filmy tego reżysera.

  12. majka pisze:

    Aaa, zapomniałam dopisać, że reżyserem wersji telewizyjnej był Waldemar Krzystek.
    O ile „Ballada o Zakaczawiu” zasłużyła na dobre oceny, to już „Mała Moskwa”, i ostatnio „80 milionów” uważam za słabe filmy tego reżysera.

  13. graszka pisze:

    Dziękuje wszystkim za komentarze. Przepraszam, że nie odpowiadam indywidualnie na każdy z osobna. Ostatnio mimo, że straciłam pracę mam coraz mniej czasu. Wzięłam się za odnawianie mieszkania, rozglądam się też za pracą.
    Majko- Legnicę postanowiłam zobaczyć po oglądnięciu Małej Moskwy – film zrobił na mnie ogromne wrażenie, może latem. Nie widziałam tego teatru, ale ściągnę i jak znajdę odrobinę czasu oglądnę.
    Dreptak- miałeś rację. Dzisiaj rano na moment wyskoczyłam robić zdjęcia, szedł pan podobny do tego na zdjęciu, zapytałam o pozwolenie. Oczywiście, że się zgodził i szczerze się do mnie uśmiechnął.
    Jula – rozmawiałam z panem Piotrem, wiele kwestii sobie wyjaśniliśmy.
    Iva – dziękuje za zrozumienie. Czasami zastanawiam się czy powinnam prowadzić konto FB Orunia, czy powinnam pisać bloga. Tak jak peszą mnie słowa pochwały, tak słowa krytyki odchorowuję przez kilka dni, płacząc w poduszkę.
    PS Ze ścian przedpokoju w końcu udało mi się zeskrobać farbę, a więc jutro zabieram się za cekolowanie 🙂

  14. graszka pisze:

    Dziękuje wszystkim za komentarze. Przepraszam, że nie odpowiadam indywidualnie na każdy z osobna. Ostatnio mimo, że straciłam pracę mam coraz mniej czasu. Wzięłam się za odnawianie mieszkania, rozglądam się też za pracą.
    Majko- Legnicę postanowiłam zobaczyć po oglądnięciu Małej Moskwy – film zrobił na mnie ogromne wrażenie, może latem. Nie widziałam tego teatru, ale ściągnę i jak znajdę odrobinę czasu oglądnę.
    Dreptak- miałeś rację. Dzisiaj rano na moment wyskoczyłam robić zdjęcia, szedł pan podobny do tego na zdjęciu, zapytałam o pozwolenie. Oczywiście, że się zgodził i szczerze się do mnie uśmiechnął.
    Jula – rozmawiałam z panem Piotrem, wiele kwestii sobie wyjaśniliśmy.
    Iva – dziękuje za zrozumienie. Czasami zastanawiam się czy powinnam prowadzić konto FB Orunia, czy powinnam pisać bloga. Tak jak peszą mnie słowa pochwały, tak słowa krytyki odchorowuję przez kilka dni, płacząc w poduszkę.
    PS Ze ścian przedpokoju w końcu udało mi się zeskrobać farbę, a więc jutro zabieram się za cekolowanie 🙂

  15. Iva pisze:

    Ja na pewno nie będę obiektywna, bo FB nie lubię, jakkolwiek mam konto, to sporadycznie go używam. Jeśli wstawiasz same zdjęcia, to na pewno dobrym miejscem jest G+ połączony z PWA (PicasaWebAlbums), tam też prowadzi się rozmowy, komentuje, ale bez wątpienia użytkownicy z całego świata nie są nastawieni na robienie komukolwiek słownych przykrości. Oczywiście blog też uważałabym za lepsze rozwiązanie niż FB,

    PS. Przyznam, że zmusiłaś mnie o zapytanie dr Google co to jest cekolowanie. Nie wiedziałam, że kładzenie gładzi ma specjalną nazwę:)

  16. Iva pisze:

    Ja na pewno nie będę obiektywna, bo FB nie lubię, jakkolwiek mam konto, to sporadycznie go używam. Jeśli wstawiasz same zdjęcia, to na pewno dobrym miejscem jest G+ połączony z PWA (PicasaWebAlbums), tam też prowadzi się rozmowy, komentuje, ale bez wątpienia użytkownicy z całego świata nie są nastawieni na robienie komukolwiek słownych przykrości. Oczywiście blog też uważałabym za lepsze rozwiązanie niż FB,

    PS. Przyznam, że zmusiłaś mnie o zapytanie dr Google co to jest cekolowanie. Nie wiedziałam, że kładzenie gładzi ma specjalną nazwę:)

Możliwość komentowania jest wyłączona.