Nowe hery

Weekend zapowiadał się koszmarnie. Zdruzgotana wizytą u fryzjera postanowiłam nie wychodzić z domu przez najbliższy miesiąc. Nie wiem co mi strzeliło do głowy. W dniu kobiet postanowiłam zadbać o moje włosy.

Fryzjerka okazała się uczennicą. Powinna się była tego domyśleć widząc jak nieporadnie trzyma grzebień i nożyczki. Gdzie się podziały wszystkie moje dzwonki, buczki, syreny alarmowe? Dlaczego nie narobiły rabanu? Dlaczego wewnętrzny sufler nie krzyczał na cały głos: uciekaj! Ewakuuj się! W nogi!

Jak zwykle zabrało asertywności. Niczym skazaniec grzecznie czekałam z głową wetkniętą w wynalazek pana Josepha Ignace Guillotin’a. Kiedy partaczka skończyła szlachtować moją koafiurę i ze słodką miną spytała jak mi się podoba, wybiegłam bez słowa.

Trzęsącymi się rękami zapaliłam pierwszego od ponad roku papierosa. Na moje szczęście był to wieczór, więc nie zauważona przez nikogo przemknęłam do auta. Nazajutrz nasadziłam na głowę zwędzoną synowi bejsbolówkę i poszłam szukać ratunku.

– A kto to pani zrobił? – spytała fryzjerka. Inna.

Zlikwidowała irokeza i zaczęłam przypominać Sinead O’Connors albo jak kto woli skina.
– Basta! Nigdzie nie wychodzę! – postanowiłam w piątek wieczorem i rozgłosiłam to na FB. A miałam w planach udział w sobotni poranek w warsztatach fotograficznych prowadzonych przez Grzegorza Jezierskiego.

Nie lubię grupowego fotografowania. Lubię polować solo, a nie watahą. Grupa mnie rozprasza. Długo się wahałam – iść? Nie iść? Iść?

Pierwsze zajęcia odpuściłam. Drugie, z uwagi na włosy, też miały przepaść. W sobotni poranek podjęłam męską decyzję. Zamaskowana pojechałam.

Z natury jestem nieśmiała. Mogę produkować się na blogu, forach i FB, ale podczas spotkań w realu zżera mnie trema, zwłaszcza gdy spotykam się z kimś po raz pierwszy. Tym razem było inaczej. Na warsztatach pojawili się ludzie w różnym wieku, od młodzieży młodszej poprzez młodzież starszą, do młodzieży ze szronem na głowie, ale majem w sercu. Wszyscy przesympatyczni, przyjaźnie nastawieni, z chęcią pomocy takim laikom fotograficznym jak ja.

Przedpołudnie upłynęło niepostrzeżenie. Nie wytrąciły mnie z równowagi nie naładowane baterie w aparacie. Gdy padły udawałam, że pstrykam dalej, wydając dla niepoznaki odgłos migawki. Takie ćwiczenie na sucho. W przerwach poświęcałam się miłej konwersacji. Było super! Wszystkim bardzo bardzo dziękuje!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

40 odpowiedzi na „Nowe hery

  1. St. Dreptak pisze:

    Dlaczego jak kobieta mówi „zadbać” to mi się załącza dzwonek w głowie? Zadbać o siebie znaczy głodzić się, zadbać o włosy, znaczy obciąć, zadbać o cerę, znaczy nasmarować tłuszczem, albo zmasakrować naskórek, zadbać o paznokcie – doczepić jakieś szpony, zadbać o stopy – wcisnąć w wąskie coś na wielkim koturnie, zadbać o męża – a to już lepiej sam niech zadba, bo strach pomyśleć 😀
    Gdzieeee ta foootkaaa?????????? 😀

    • graszka pisze:

      Zadbać to wcale nie oznacza obciąć włosy, można je lekko skrócić. Widocznie fryzjerka miała inną wizję. Fotka jest na FB Orunia, czapka przykleiła mi się do łepetyny 🙂 innej fotki nie będzie :-).

      • Baba ze wsi pisze:

        Nie mam konta na FB 🙁
        I z opisanych przez Ciebie powodów boję się chodzić do fryzjera… Nie stać mnie na błędy, a nie potrafię po europejsku powiedzieć, że mi się nie podoba i nie zapłacić…

        • graszka pisze:

          Babo, i może to i dobrze, że nie masz konta. Tak naprawdę człowiek chyba za mocno się od niego uzależnił. Niesamowity zabieracz czasu. Postaram się poprosić o zgodę i umieścić parę zdjęć z pleneru na którym byłam.

    • baba pisze:

      Dreptaku, cos w tym jest! Zadbanie polega najpierw na….torturze!
      To moze rzeczywiscie moze niech Starsza nie dba o ciebie??????

      • graszka pisze:

        Jeśli chodzi o diety cud, to zapewne. Obiecuję sobie tą torturę od jakiegoś czasu, i jakoś zabrać się nie mogę 🙂

  2. St. Dreptak pisze:

    Dlaczego jak kobieta mówi „zadbać” to mi się załącza dzwonek w głowie? Zadbać o siebie znaczy głodzić się, zadbać o włosy, znaczy obciąć, zadbać o cerę, znaczy nasmarować tłuszczem, albo zmasakrować naskórek, zadbać o paznokcie – doczepić jakieś szpony, zadbać o stopy – wcisnąć w wąskie coś na wielkim koturnie, zadbać o męża – a to już lepiej sam niech zadba, bo strach pomyśleć 😀
    Gdzieeee ta foootkaaa?????????? 😀

    • graszka pisze:

      Zadbać to wcale nie oznacza obciąć włosy, można je lekko skrócić. Widocznie fryzjerka miała inną wizję. Fotka jest na FB Orunia, czapka przykleiła mi się do łepetyny 🙂 innej fotki nie będzie :-).

      • Baba ze wsi pisze:

        Nie mam konta na FB 🙁
        I z opisanych przez Ciebie powodów boję się chodzić do fryzjera… Nie stać mnie na błędy, a nie potrafię po europejsku powiedzieć, że mi się nie podoba i nie zapłacić…

        • graszka pisze:

          Babo, i może to i dobrze, że nie masz konta. Tak naprawdę człowiek chyba za mocno się od niego uzależnił. Niesamowity zabieracz czasu. Postaram się poprosić o zgodę i umieścić parę zdjęć z pleneru na którym byłam.

    • baba pisze:

      Dreptaku, cos w tym jest! Zadbanie polega najpierw na….torturze!
      To moze rzeczywiscie moze niech Starsza nie dba o ciebie??????

      • graszka pisze:

        Jeśli chodzi o diety cud, to zapewne. Obiecuję sobie tą torturę od jakiegoś czasu, i jakoś zabrać się nie mogę 🙂

  3. majka pisze:

    🙂 obiecywałam sobie jeszcze jesienią, że koniecznie muszę zakupić taki pokojowy rower, aby „zadbać” o swoją kondycję , ale ta zima tak jakoś szybko minęła , tygodnie w mgnieniu oka ubywały – proporcjonalnie do zwiększającej się mojej objętości 😆
    Ale ciepłe dni tuż, tuż, wyciągnę rower ze stodoły i popędzę w plener ( o ile koła mnie udźwigną 🙂

  4. majka pisze:

    🙂 obiecywałam sobie jeszcze jesienią, że koniecznie muszę zakupić taki pokojowy rower, aby „zadbać” o swoją kondycję , ale ta zima tak jakoś szybko minęła , tygodnie w mgnieniu oka ubywały – proporcjonalnie do zwiększającej się mojej objętości 😆
    Ale ciepłe dni tuż, tuż, wyciągnę rower ze stodoły i popędzę w plener ( o ile koła mnie udźwigną 🙂

  5. Jula :D pisze:

    Toteż ja zaiwiedziona „stylistkami” z Radomia, sama sobie obcinam włosy.I doszłam do takiej wprawy,że i znajome chciałyby, zwłaszcza ,że moja usługa darmowa jest. 😆
    🙂

  6. Jula :D pisze:

    Toteż ja zaiwiedziona „stylistkami” z Radomia, sama sobie obcinam włosy.I doszłam do takiej wprawy,że i znajome chciałyby, zwłaszcza ,że moja usługa darmowa jest. 😆
    🙂

  7. Ada pisze:

    Graszko witaj!!

    Wreszcie się udało.
    Ty wiesz, ile razy próbowałam otworzyć Twoją stronę 🙂
    U mnie w komputerze coś było zablokowane i ciągle pojawiał się komunikat, że błąd, że sesja wygasła. Aż do dzisiaj. Normalnie się udało 🙂 Bardzo się cieszę 🙂

    Zaraz odszukam zdjęcie babeczek, o ile jeszcze jest.

    Z tymi włosami, to mi też się już zdarzało „rozpaczać” po wizycie u fryzjera 🙂
    Nie martw się na pewno nie jest aż tak źle, jak piszesz. Włosy szybko odrosną.
    Wiesz, ja też nie mam tyle „odwagi”, by uciec w odpowiednim momencie 🙂
    Dlatego tym bardziej zaskoczyła mnie moja koleżanka, która poszła kiedyś zrobić sobie pasemka na włosy. Fryzjerka pofarbowała kilka pasemek na przodzie, po czym odebrała telefon i zaczęła pogawędkę. Moja koleżanka wstała i powiedziała, że prosi, aby natychmiast zdjąć jej tych kilka folii z głowy, bo to nie może tak być, że fryzjerka farbuje jej włosy i robi sobie przerwę na rozmowę, przecież włosy nie zafarbują się równomiernie.
    Szczerze mówiąc byłam w szoku, bo ja bym się słowem nie odezwała 🙂

    Graszko, pozdrawiam i mam nadzieję, że już bez kłopotu będę mogła do Ciebie zaglądać.

    Ada

    • graszka pisze:

      Ado cieszę się, że udało Ci się dotrzeć na mojego bloga. Masz rację włosy odrosną. Moja przyjaciółka oglądnęła na FB moje zdjęcia w czapce i dzisiaj wpadła jak mały przeciąg. Postawiła mnie od razu do pionu. Co ty robisz, wyglądasz jak facet. Jak twierdzi nie ma tragedii, a i ja powoli przyzwyczajam się do krótkich włosów. Honia to wyjątkowy człowiek, nie kadzi, nie trzyma palca prosto i właśnie za to tak bardzo ją cenię.
      Ps. Wiem, że teraz się dokształcasz dlatego nie masz tak dużo czasu na pisanie bloga, zaglądam, podpatruję, uczę się od Ciebie pieczenia. A bułeczki wyszły wyśmienite.

  8. Ada pisze:

    Graszko witaj!!

    Wreszcie się udało.
    Ty wiesz, ile razy próbowałam otworzyć Twoją stronę 🙂
    U mnie w komputerze coś było zablokowane i ciągle pojawiał się komunikat, że błąd, że sesja wygasła. Aż do dzisiaj. Normalnie się udało 🙂 Bardzo się cieszę 🙂

    Zaraz odszukam zdjęcie babeczek, o ile jeszcze jest.

    Z tymi włosami, to mi też się już zdarzało „rozpaczać” po wizycie u fryzjera 🙂
    Nie martw się na pewno nie jest aż tak źle, jak piszesz. Włosy szybko odrosną.
    Wiesz, ja też nie mam tyle „odwagi”, by uciec w odpowiednim momencie 🙂
    Dlatego tym bardziej zaskoczyła mnie moja koleżanka, która poszła kiedyś zrobić sobie pasemka na włosy. Fryzjerka pofarbowała kilka pasemek na przodzie, po czym odebrała telefon i zaczęła pogawędkę. Moja koleżanka wstała i powiedziała, że prosi, aby natychmiast zdjąć jej tych kilka folii z głowy, bo to nie może tak być, że fryzjerka farbuje jej włosy i robi sobie przerwę na rozmowę, przecież włosy nie zafarbują się równomiernie.
    Szczerze mówiąc byłam w szoku, bo ja bym się słowem nie odezwała 🙂

    Graszko, pozdrawiam i mam nadzieję, że już bez kłopotu będę mogła do Ciebie zaglądać.

    Ada

    • graszka pisze:

      Ado cieszę się, że udało Ci się dotrzeć na mojego bloga. Masz rację włosy odrosną. Moja przyjaciółka oglądnęła na FB moje zdjęcia w czapce i dzisiaj wpadła jak mały przeciąg. Postawiła mnie od razu do pionu. Co ty robisz, wyglądasz jak facet. Jak twierdzi nie ma tragedii, a i ja powoli przyzwyczajam się do krótkich włosów. Honia to wyjątkowy człowiek, nie kadzi, nie trzyma palca prosto i właśnie za to tak bardzo ją cenię.
      Ps. Wiem, że teraz się dokształcasz dlatego nie masz tak dużo czasu na pisanie bloga, zaglądam, podpatruję, uczę się od Ciebie pieczenia. A bułeczki wyszły wyśmienite.

  9. majka pisze:

    Graszka ma świetną fryzurkę, taką laicikową na wiosnę !!!
    Kto nie wierzy, niech zajrzy do fb,

    Aaa zwiać, to mi się zdarzyło z fotela u dentysty, który to chciał znieczulać ząb do usunięcia , ale zamiast lewej szóstki , dobierał się do prawej 🙂

    • graszka pisze:

      Majko dzięki. Honia dzisiaj zrobiła u mnie pierestrojkę jak się patrzy, zdjęć napstrykała, w czapce zabroniła chodzić. Przyjaciele są jednak niezastąpieni 🙂

      • majka pisze:

        Pięknej kobiecie we wszystkim do twarzy – powtórzyłam jak echo za fb ,
        jest dobrze, a nawet bardzo dobrze !

  10. majka pisze:

    Graszka ma świetną fryzurkę, taką laicikową na wiosnę !!!
    Kto nie wierzy, niech zajrzy do fb,

    Aaa zwiać, to mi się zdarzyło z fotela u dentysty, który to chciał znieczulać ząb do usunięcia , ale zamiast lewej szóstki , dobierał się do prawej 🙂

    • graszka pisze:

      Majko dzięki. Honia dzisiaj zrobiła u mnie pierestrojkę jak się patrzy, zdjęć napstrykała, w czapce zabroniła chodzić. Przyjaciele są jednak niezastąpieni 🙂

      • majka pisze:

        Pięknej kobiecie we wszystkim do twarzy – powtórzyłam jak echo za fb ,
        jest dobrze, a nawet bardzo dobrze !

  11. Iva Pas pisze:

    nie wiem, nie mogę znaleźć, wiec poproszę o linka na GB do pięknej kobiety:)

    • Iva Pas pisze:

      Miało być FB;) Link do zdjęcia, nie do albumu.

      • graszka pisze:

        Iva, Majka swoim komentarzem chce mnie pocieszyć, bo wie jak bardzo rozpaczałam. Zamieszczam teraźniejsze zdjęcie pod wpisem, z myślą też o Babie ze wsi, która nie ma konta na FB

        • majka pisze:

          o kurcze …! , mój komentarz to nie ble ble pocieszenie, ale współodczuwanie twoich emocji,
          podsumuję to tak : moja mama w dobrej wierze posłała mnie do znajomego fryzjera, ale to był pan zatrudniony w koszarach wojskowych, wszystkich rekrutów jednakowo traktował, i mnie 12 latkę też maszynką na cacy glacę obciachał maszynką 🙁

        • Baba ze wsi pisze:

          :**

          To jest idealna marcowa fryzura! Multum możliwości do stawiania i wywichrzania 😀
          A coby się Honia nie gorszyła, strzel jeszcze jakiś soczysty kolorek, jakiego facet na pewno by nie położył! 😉

  12. Iva Pas pisze:

    nie wiem, nie mogę znaleźć, wiec poproszę o linka na GB do pięknej kobiety:)

    • Iva Pas pisze:

      Miało być FB;) Link do zdjęcia, nie do albumu.

      • graszka pisze:

        Iva, Majka swoim komentarzem chce mnie pocieszyć, bo wie jak bardzo rozpaczałam. Zamieszczam teraźniejsze zdjęcie pod wpisem, z myślą też o Babie ze wsi, która nie ma konta na FB

        • majka pisze:

          o kurcze …! , mój komentarz to nie ble ble pocieszenie, ale współodczuwanie twoich emocji,
          podsumuję to tak : moja mama w dobrej wierze posłała mnie do znajomego fryzjera, ale to był pan zatrudniony w koszarach wojskowych, wszystkich rekrutów jednakowo traktował, i mnie 12 latkę też maszynką na cacy glacę obciachał maszynką 🙁

        • Baba ze wsi pisze:

          :**

          To jest idealna marcowa fryzura! Multum możliwości do stawiania i wywichrzania 😀
          A coby się Honia nie gorszyła, strzel jeszcze jakiś soczysty kolorek, jakiego facet na pewno by nie położył! 😉

  13. staruszek pisze:

    Jako zgred standardowy oglądam się za młódkami ocierając się o czyny karalne w zbliżeniu międzypłciowym, Jest nocny kurs autobusowy do Wołosatego. Leż tam tuż pod bieszczadzką Tarnicą wspomnienie łemkowskiej wsi. Przed laty byla tam pustka. Dziś – można by sądzić – rozlega się śpiew rozkwitających dziewcząt snujący się po neuronach Fausta.
    Ta babka w klapkach da mi alibi.
    Odsapnij oskubana Graszko radością wzniesienia się ponad …

    Wołosatki – Babka w klapkach

    http://www.youtube.com/watch?v=6x2NQO59duA

    bo

    Babę zesłał Bóg – no to się do Ciebie modlę!

    http://www.youtube.com/watch?v=Zxj9tZCqyU8

  14. staruszek pisze:

    Jako zgred standardowy oglądam się za młódkami ocierając się o czyny karalne w zbliżeniu międzypłciowym, Jest nocny kurs autobusowy do Wołosatego. Leż tam tuż pod bieszczadzką Tarnicą wspomnienie łemkowskiej wsi. Przed laty byla tam pustka. Dziś – można by sądzić – rozlega się śpiew rozkwitających dziewcząt snujący się po neuronach Fausta.
    Ta babka w klapkach da mi alibi.
    Odsapnij oskubana Graszko radością wzniesienia się ponad …

    Wołosatki – Babka w klapkach

    http://www.youtube.com/watch?v=6x2NQO59duA

    bo

    Babę zesłał Bóg – no to się do Ciebie modlę!

    http://www.youtube.com/watch?v=Zxj9tZCqyU8

Możliwość komentowania jest wyłączona.