Być jak Lara Croft

Chyba już wszystko zostało dopięte na ostatni guzik, więc mogę spokojnie powiedzieć po co potrzebne mi było zaświadczenie o niekaralności. Dzisiaj otrzymałam wiadomość, że 21 marca o 8 rano mam się stawić do pracy. Co prawda potrwa ona tylko cztery dni, ale zawsze parę groszy mi skapnie. Zapewne pytacie co to za dziwna czterodniowa praca, dla której musiałam zdobyć zaświadczenie? Siedzicie wygodnie? Nie? To usiądźcie. Będę…

…ochroniarzem 🙂

Spokojnie! Pistoletu nie dostanę więc sobie nie postrzelam, choć czasem straszliwą mam na to ochotę. Praca, jak to zwykle ostatnio bywa, załatwiona dzięki znajomościom, tym razem pomógł mi brat.

Kiedy parę tygodni temu zadzwonił z tą propozycją, roześmiałam się. Ja ochroniarzem? Fakt, wysoka i silna ze mnie białogłowa, ale zawszeć niewiasta, sztuk walki nie znam i raczej płochliwa jestem. Za bardzo nie wiem jak bym miała założyć nelsona jakiemuś łobuzowi, albo, nie daj Boże, pałą przez łeb zdzielić!

Dwadzieścia sześć lat pracowałam w jednej firmie. Najpierw zapowiadałam pociągi („Opóźniony pociąg pośpieszny…”) później przeszłam do biura. Pomimo że w tamtym czasie też trzeba było mieć znajomości, mi udało się awansować tylko i wyłącznie dzięki ciężkiej pracy. Początkowo pracowałam w Nowym Porcie, aż powędrowałam na drugi brzeg kanału portowego, otrzymałam samodzielne stanowisko w Porcie Północnym.

Zmieniały się siedziby ale firma pozostawała ta sama. Pracowałam jako etatowa wróżka próbującą przepowiedzieć przyszłość, określając jakie może być zapotrzebowanie na usługi mojej firmy. Metody były różne: fusy z kawy, szklana kula, wosk, kocie włosy. W końcu ktoś doszedł do wniosku, że nie da się spojrzeć za zasłonę przyszłości i wylądowałam na bruku, wraz z moją szklaną kulą i czarnym kotem, który i tak poszedł w diabły.

Szukałam pracy, w czym „wydatnie” pomagał mi PUP, nie mylić z pewną częścią ciała, instytucja państwowa, której skrót należy rozwinąć jako: Pierdzący (w stołki) Układający Papierki.

Skończył się zasiłek i głód zajrzał w oczy. Trzeba było garsonkę i buty na obcasie zmienić na wodery i waciak, i zatrudnić się w obozie pracy, która czyni może wolnym ale nie bogatym.

Potem brałam udział w turnieju strong menów targając kartony w pewnej pruszczańskiej drogerii. Latem pracowałam jako inkasent na płatnej autostradzie, sprzątałam prywatne domy, sprzedawałam fajerwerki. W ciągu dwóch lat poznałam więcej zawodów niż przez 26 poprzednich. – Mogę więc być i ochroniarzem – pomyślałam rozbawiona.

Będę ochraniać Międzynarodowe Targi Bursztynu i Kamieni Jubilerskich, więc jeśli myślicie o jakimś skoku to zapomnijcie! Zlokalizuje też podkop i zaleje wodą. Nauczę się jak zakłada się nelsona i jak popieścić…. prądem. Nas bohaterów? Tak! Bez litości!

W czerwcu to ode mnie będą zależeć losy Euro. Jeżeli usłyszycie w mediach, że rozbrojono bombę, to możecie być pewni, że to ja nożyczkami, jedną sekundę przed czasem, przecięłam czerwony (dla zmyłki) kabelek. Własną piersią osłonię przed kibolami piłkarzy z Hiszpanii, Irlandii, Chorwacji lub Włoch ewakuujących się w pośpiechu po przegranym meczu. Dobrze, że polskie orły nie grają w Gdańsku bo by mi piersi nie starczyło.

Przypomniała mi się rozmowa z Ewą. Rozmawiałyśmy między innymi o pracy. Kiedy zaczęłam narzekać na brak stałej pracy a tym samym stabilizacji finansową, którą kiedyś miałam, przerwała mi:

– Lubiłaś tamtą pracę? Popatrz na to inaczej, zobacz ilu teraz nowych rzeczy się nauczyłaś.

Długo nad tym dumałam. W końcu doszłam do wniosku, że tak naprawdę to nie lubiłam tamtej pierwszej pracy. Te same sprawozdania, te same cyferki, tylko szefowie się zmieniali, na coraz gorszych. A kiedy PKP zaczęło tonąć, to z ludzi tam pracujących wyszły zwierzęta, człowiek stał się człowiekowi wilkiem.

Wnioski końcowe: Pracuję teraz więcej i ciężej, ale swoją pracę lubię, no może poza sprzątaniem, bo tego nie cierpię.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

42 odpowiedzi na „Być jak Lara Croft

  1. Starsza (od Starszego) pisze:

    :))

    • graszka pisze:

      Ostatnio miałaś dużo emocji. Czytałam, ale zabrakło już czasu na komentarz. Dlatego cieszę się, że uśmiechnęłaś się czytając mój wpis

  2. Starsza (od Starszego) pisze:

    :))

    • graszka pisze:

      Ostatnio miałaś dużo emocji. Czytałam, ale zabrakło już czasu na komentarz. Dlatego cieszę się, że uśmiechnęłaś się czytając mój wpis

  3. St. Dreptak pisze:

    😀

  4. St. Dreptak pisze:

    😀

  5. St. Dreptak pisze:

    Niestety nie da się u ciebie wkleić filmu razem z okienkiem 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=bWSI3yH_NHM&feature=related
    Niech już będzie tak 🙂

    • graszka pisze:

      Starszy, jakby mi doczepili włosy, wycieli tkankę tłuszczową z brzucha a ciut wypchali piersi, byłabym taka sama. Klon dosłowny 🙂

  6. St. Dreptak pisze:

    Niestety nie da się u ciebie wkleić filmu razem z okienkiem 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=bWSI3yH_NHM&feature=related
    Niech już będzie tak 🙂

    • graszka pisze:

      Starszy, jakby mi doczepili włosy, wycieli tkankę tłuszczową z brzucha a ciut wypchali piersi, byłabym taka sama. Klon dosłowny 🙂

  7. Baba ze wsi pisze:

    Ha! Gratuluję!
    Każde doświadczenie jest cenne, Ewa ma rację.
    A na Oruni – w porządku już?

    • graszka pisze:

      Babo przepraszam Ciebie za dzisiaj. Zwariowany dzień. Najpierw troszkę musiałam pochałturzyć w domu, potem szybko na Orunię, z Oruni na spotkanie w Straszynie. Stała się rzecz dziwna, teraz ludzie sami do mnie dzwonią w sprawie sprzątania. Nie wiem czy to coś pewnego, może takich pań jak ja było kilka, ma zadzwonić potwierdzić. Gdyby się zdecydowali sprzątałabym w czwartki i piątki po 7 godzin. Stawka 10 zł. Dom 300m.
      Właśnie Ewa, miałam o niej napisać ale zawsze coś się wydarzy innego.
      Ps. Będziemy w kontakcie, może jutro mi się uda.

  8. Baba ze wsi pisze:

    Ha! Gratuluję!
    Każde doświadczenie jest cenne, Ewa ma rację.
    A na Oruni – w porządku już?

    • graszka pisze:

      Babo przepraszam Ciebie za dzisiaj. Zwariowany dzień. Najpierw troszkę musiałam pochałturzyć w domu, potem szybko na Orunię, z Oruni na spotkanie w Straszynie. Stała się rzecz dziwna, teraz ludzie sami do mnie dzwonią w sprawie sprzątania. Nie wiem czy to coś pewnego, może takich pań jak ja było kilka, ma zadzwonić potwierdzić. Gdyby się zdecydowali sprzątałabym w czwartki i piątki po 7 godzin. Stawka 10 zł. Dom 300m.
      Właśnie Ewa, miałam o niej napisać ale zawsze coś się wydarzy innego.
      Ps. Będziemy w kontakcie, może jutro mi się uda.

  9. jula :D pisze:

    Jak zwykle na miłą wiadomość u Ciebie gęba mi się raduje. 😆

    Ostatnio taki link wszystkim wklejam. http://youtu.be/xKAJcRzHyps

    A poniżej słowa, może zaśpiewamy razem?. . 😉

    Już od pierwszych godzin dnia,
    Gdy noc pójdzie spać!
    Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!
    Tak, jak ja do ciebie,
    Jutro twój szczęśliwy los o sobie da ci znać.

    Już dzisiaj pożegnaj twe smutki,
    Niech dyskretnie ulotnią się gdzieś,
    Bo żywot twych smutków jest krótki,
    Jeśli ty sama tego chcesz!

    Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!
    Już od pierwszych godzin dnia,
    Na słowo uwierz mi!

    Ps.
    Praca super, jako dziecko marzyłam o takiej. 🙄 Pa!

    • jula :D pisze:

      Poważnie, zawsze chciałam być policjantka. Nawet poszłam na najbliższy posterunek (sic) ! , by mnie zatrudnili. 😉 😀 😆

      • graszka pisze:

        Jula wyobraź sobie, że mi też podobają się kobiety w mundurach. Składałam papiery chyba 1,5 roku temu na Komisariat policji w Tczewie. Nie odpowiedzieli 🙁

    • graszka pisze:

      Jula ja się uśmiecham, bo jutro weekend i podobno ma być piękna pogoda. Zakładam wygodne buty, aparat na szyje i jutro będzie jeszcze lepiej

  10. jula :D pisze:

    Jak zwykle na miłą wiadomość u Ciebie gęba mi się raduje. 😆

    Ostatnio taki link wszystkim wklejam. http://youtu.be/xKAJcRzHyps

    A poniżej słowa, może zaśpiewamy razem?. . 😉

    Już od pierwszych godzin dnia,
    Gdy noc pójdzie spać!
    Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!
    Tak, jak ja do ciebie,
    Jutro twój szczęśliwy los o sobie da ci znać.

    Już dzisiaj pożegnaj twe smutki,
    Niech dyskretnie ulotnią się gdzieś,
    Bo żywot twych smutków jest krótki,
    Jeśli ty sama tego chcesz!

    Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej!
    Już od pierwszych godzin dnia,
    Na słowo uwierz mi!

    Ps.
    Praca super, jako dziecko marzyłam o takiej. 🙄 Pa!

    • jula :D pisze:

      Poważnie, zawsze chciałam być policjantka. Nawet poszłam na najbliższy posterunek (sic) ! , by mnie zatrudnili. 😉 😀 😆

      • graszka pisze:

        Jula wyobraź sobie, że mi też podobają się kobiety w mundurach. Składałam papiery chyba 1,5 roku temu na Komisariat policji w Tczewie. Nie odpowiedzieli 🙁

    • graszka pisze:

      Jula ja się uśmiecham, bo jutro weekend i podobno ma być piękna pogoda. Zakładam wygodne buty, aparat na szyje i jutro będzie jeszcze lepiej

  11. Iva Pas pisze:

    Do bardzo rozległe doświadczenie zawodowe. Ja choć pracowałam w trzech to zawsze wykonywałam podobną pracę, bo zgodną z wykształceniem.
    Pozdrawiam.

    • graszka pisze:

      Jeżeli byłaś z niej zadowolona, to taka stabilizacja jest ważna. Ja nie sądziłam, że po 26 latach pracy będą spotykały mnie takie rzeczy. Udaje mi się teraz pochałturzyć w domu (nigdy wcześniej w domu nie pracowałam) i doszłam do wniosku , że człowiek musi mieć ogromną samodyscyplinę. Sprzątam we wtorki dom pewnego pana, teraz ochrona. Stale nowe doświadczenia.

  12. Iva Pas pisze:

    Do bardzo rozległe doświadczenie zawodowe. Ja choć pracowałam w trzech to zawsze wykonywałam podobną pracę, bo zgodną z wykształceniem.
    Pozdrawiam.

    • graszka pisze:

      Jeżeli byłaś z niej zadowolona, to taka stabilizacja jest ważna. Ja nie sądziłam, że po 26 latach pracy będą spotykały mnie takie rzeczy. Udaje mi się teraz pochałturzyć w domu (nigdy wcześniej w domu nie pracowałam) i doszłam do wniosku , że człowiek musi mieć ogromną samodyscyplinę. Sprzątam we wtorki dom pewnego pana, teraz ochrona. Stale nowe doświadczenia.

  13. lui pisze:

    Najwazniejsze, ze masz mozliwosc zarobienia paru groszy:) Na bombe nie czekamy.
    Gratulacje. Milo jest miec wlasna ksiazke.
    Pozdrawiam serdecznie.
    lui od Kartki:)

    • graszka pisze:

      Miło, że do mnie trafiłeś. Dzisiaj już znam więcej szczegółów osiem złoty na godzinę, średnio po 11 godzin dziennie, przez pięć dni. Zaszaleję i po babsku może sobie coś kupię 🙂

  14. lui pisze:

    Najwazniejsze, ze masz mozliwosc zarobienia paru groszy:) Na bombe nie czekamy.
    Gratulacje. Milo jest miec wlasna ksiazke.
    Pozdrawiam serdecznie.
    lui od Kartki:)

    • graszka pisze:

      Miło, że do mnie trafiłeś. Dzisiaj już znam więcej szczegółów osiem złoty na godzinę, średnio po 11 godzin dziennie, przez pięć dni. Zaszaleję i po babsku może sobie coś kupię 🙂

  15. staruszek pisze:

    Nie bądź proszę Graszko jak Lara.
    Bądź jak zachwycona dojrzała polonistka jedząca śniadanie na trawie.

    http://www.youtube.com/watch?v=D4l8JONoNiI

    • graszka pisze:

      Staruszku wolę być Graszką 🙂 nawet jeśli moje włosy są długości włosów który nosi mężczyzna

  16. staruszek pisze:

    Nie bądź proszę Graszko jak Lara.
    Bądź jak zachwycona dojrzała polonistka jedząca śniadanie na trawie.

    http://www.youtube.com/watch?v=D4l8JONoNiI

    • graszka pisze:

      Staruszku wolę być Graszką 🙂 nawet jeśli moje włosy są długości włosów który nosi mężczyzna

  17. Tetryk56 pisze:

    Witaj! 🙂
    Stabilizacja zawodowa jest ważna… Ja po 15 latach pracy przekonałem się, że marka specjalisty jaką sobie przez ten czas budowałem przepadła wraz z generacją komputerów, których naprawiania dotyczyła. Na szczęście w porę zainteresowałem się oprogramowaniem i teraz zajmuję się programowaniem i administrowaniem komputerami, w których nie ma już co naprawiać (tylko wyrzuca się podejrzane podzespoły 🙂 ). I przez cały czas uczę się nowych rzeczy. To najlepszy sposób, żeby nie znudzić się pracą!

    • graszka pisze:

      Twój komentarz spowodował, że przypomniało mi się jak wiele lat temu mój zakład pracy czyli PKP Cargo wysłało mnie na kurs komputerowy. O mój Boże jak ja bałam się tej maszyny. Do tej pory, mimo, że służy mi do pracy ( taka mała chałturka) wykorzystuję go bardziej jako maszynę do pisania. Oprogramowania są mi obce jak obce inne galaktyki -:)

      I jeszcze jedna refleksja. Przesympatyczna kobieta napisała mi w mailu , że ma 65 lat a zatrzymała się i czuje jakby miała 30. Kiedy człowiek stale uczy się nowych rzeczy, nie ma czasu na myślenie o swoim wieku. Może dlatego mimo, że mam 47 wydaje mi się czasami, że mam 18 lat. Przesadziłam niech będzie 25

  18. Tetryk56 pisze:

    Witaj! 🙂
    Stabilizacja zawodowa jest ważna… Ja po 15 latach pracy przekonałem się, że marka specjalisty jaką sobie przez ten czas budowałem przepadła wraz z generacją komputerów, których naprawiania dotyczyła. Na szczęście w porę zainteresowałem się oprogramowaniem i teraz zajmuję się programowaniem i administrowaniem komputerami, w których nie ma już co naprawiać (tylko wyrzuca się podejrzane podzespoły 🙂 ). I przez cały czas uczę się nowych rzeczy. To najlepszy sposób, żeby nie znudzić się pracą!

    • graszka pisze:

      Twój komentarz spowodował, że przypomniało mi się jak wiele lat temu mój zakład pracy czyli PKP Cargo wysłało mnie na kurs komputerowy. O mój Boże jak ja bałam się tej maszyny. Do tej pory, mimo, że służy mi do pracy ( taka mała chałturka) wykorzystuję go bardziej jako maszynę do pisania. Oprogramowania są mi obce jak obce inne galaktyki -:)

      I jeszcze jedna refleksja. Przesympatyczna kobieta napisała mi w mailu , że ma 65 lat a zatrzymała się i czuje jakby miała 30. Kiedy człowiek stale uczy się nowych rzeczy, nie ma czasu na myślenie o swoim wieku. Może dlatego mimo, że mam 47 wydaje mi się czasami, że mam 18 lat. Przesadziłam niech będzie 25

  19. majka pisze:

    Jest w naszej rodzinie pani porucznik. Po ukończeniu AWF miała do wyboru : uczyć dzieciaki WF w szkole , albo robić coś ciekawszego. Wybrała dalszą edukację , i teraz pod jej nadzorem , chłopy jak dęby biegają niczym potulne baranki po poligonach 🙂

  20. majka pisze:

    Jest w naszej rodzinie pani porucznik. Po ukończeniu AWF miała do wyboru : uczyć dzieciaki WF w szkole , albo robić coś ciekawszego. Wybrała dalszą edukację , i teraz pod jej nadzorem , chłopy jak dęby biegają niczym potulne baranki po poligonach 🙂

  21. Zbyszek pisze:

    Przyłączę się, bo nie mogę wytrzymać. Strasznie to śmieszne, ale prawdziwe, cholernie prawdziwe. Pozdrawiam

  22. Zbyszek pisze:

    Przyłączę się, bo nie mogę wytrzymać. Strasznie to śmieszne, ale prawdziwe, cholernie prawdziwe. Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.