Latać, każdy może… trochę lepiej, czasem trochę gorzej

W  czwartek zaczęłam pracę w nowym domu. Nie wiem jak będzie i czy podołam. Już na wstępie właścicielka zaznaczyła, że dom jest zapuszczony. Hmm… według mnie mógłby służyć za wzorzec czystości, powinnam zaprosić ją do siebie, aby zobaczyła jak wygląda stajnia Augiasza, ale wtedy bym pracy na mur beton nie dostała. Szewc bez butów chodzi, nieprawdaż?

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej usłyszałam wiele negatywnych opinii o osobach wcześniej u niej sprzątających. Pani poprosiła o moje referencje. Zostałam prześwietlona i pracę dostałam.

W pierwszym dniu wręczono mi cienki zeszyt, w którym znajdowały się wytyczne, co i jak sprzątać. Wszystko skrupulatnie spisane na czterech stronach: nie należy kłaść mopa na panelach, nie używać ręczników papierowych z kuchni, odkurzać za meblami, itd. Traktat o sprzątaniu 😉

Klient nasz Pan, płaci dziesięć złotych za godzinę, więc ma prawo wymagać. Tylko, że wszystkie te wytyczne dość mocno mnie stresują. Wczoraj podczas prasowania zastanawiałam się czy dobrze składam. Okazało się, że źle. Ja składam na dwa, a ma być na trzy. Za to idealnie prasuję męskie koszule, bo nie zostawiam kantów na rękawie.

W środę odebrałam auto z naprawy. Cóż… moja srebrna strzała osiągnęła dość zaawansowany wiek dwunastu lat, co, przeliczając na ludzkie lata, równa się mniej więcej pięćdziesiątce. Pomyka co prawda chyżo, ale co rusz wypada coś z silnika, czego nie umiem nazwać, takie okrągłe, zębate z dziurką w środku. Widocznie za bardzo nie jest potrzebne bo toczymy się dalej.

Oddać lanosika do kowala trzeba w końcu jednak było, bo pluł olejem na wszystkie strony niczym polska niespełniona nadzieja na bycie drugim Kuwejtem – szyb w Karlinie. Niestety dowiedziałam się, że zbiornik paliwa przypomina durszlak i zbliżanie się z otwartym ogniem może się skończyć źle.

Nie wiedziałam, że dwa później, w piątkowy poranek, autko, z powodu przepalonej cewki zapłonowej, upodobni się do kukuruźnika, a w moim portfelu zagości kolejna czarna dziura.

Szczęśliwa, że mam auto z powrotem, pojechałam do mamy i do Ewy, aby zawieźć jej obiecaną książkę. Uwielbiam kuchnię Ewy w której przeważnie sobie plotkujemy – o pracy, dzieciach, zdjęciach i innych radosnych zajęciach. Niestety czas biegnie jak sprinter nafaszerowany redbullem i musiałam zmykać do domu

W czwartek po pracy wstąpiłam na pocztę aby wysłać jedną z zamówionych książek. Kładę ją na blat, proszę o kopertę i wypisuję w pośpiechu kwit.

– Ja tą książkę też czytam – mówi sympatyczna pani z okienka. Szczęka opada mi do ziemi. – I mam tą książkę z dedykacją – dodaje uśmiechając się.

Minę mam nietęgą. Nie wiem co powiedzieć. Pierwsza myśl – skąd ona ma moją książkę? Czy czyta mojego bloga?
– Pani jest autorką? – pyta. Milczę jak zaklęta. Mętlik w głowie. Za mną kilometrowa kolejka zaczyna się powoli niecierpliwić. Jakiś facet wzdycha, ktoś inny cmoka, reszta wyciąga szyję aby zobaczyć co się dzieje.
– Czy mam przyjemność z autorką? – ponawia pytanie moja czytelniczka zza pancernej szyby z dziurką.
– Tak – dukam w końcu. Pani mówi mi skąd ma książkę.
– Wie pani, szkoda że jestem w pracy, tak bardzo bym chciała porozmawiać.
– Na pewno nie raz będziemy miały okazję – mówię a serce topnieje mi jak czekolada  położona na słońcu.
– Wie pani? Jak czytam pani książkę, to mam zupełnie inne spojrzenie na swoją pracę. Niestety musimy kończyć spotkanie autorskie bo jeszcze chwila i dojdzie do linczu przez zniecierpliwionych petentów. Zbiegam po schodkach i czuje, że rozpościerają się moje skrzydła. Ja latam! Latać, każdy może… trochę lepiej, czasem trochę gorzej… Ale niestety ja mam talent!

No dobra, żartowałam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

60 odpowiedzi na „Latać, każdy może… trochę lepiej, czasem trochę gorzej

  1. jula :D pisze:

    No widzisz latać można. 😀
    Jak milo się czyta o takiej przyjaznej relacji między ludźmi. Ci na górze powinni się od nas uczyć. W swoim odizolowaniu zapomnieli o ludzkich odruchach a szkoda bardziej nawet dla nich niż dla nas. 🙂

    Pa! Trzymaj się Graszka ! 😉

  2. jula :D pisze:

    No widzisz latać można. 😀
    Jak milo się czyta o takiej przyjaznej relacji między ludźmi. Ci na górze powinni się od nas uczyć. W swoim odizolowaniu zapomnieli o ludzkich odruchach a szkoda bardziej nawet dla nich niż dla nas. 🙂

    Pa! Trzymaj się Graszka ! 😉

  3. Tetryk56 pisze:

    Też bym się ucieszył, gdybym się przypadkiem natknął na ciebie, i to podpisaną! 🙂

    • graszka pisze:

      Dzięki. Taką radość sprawił mi GPS. Nie wysyłałam mu książki, bo mieszkamy blisko, podałam numer telefonu. Zadzwonił dzisiaj. Trudne do opisania to uczucie, jak znasz kogoś z komentarzy, a później słyszysz jego głos 🙂

  4. Tetryk56 pisze:

    Też bym się ucieszył, gdybym się przypadkiem natknął na ciebie, i to podpisaną! 🙂

    • graszka pisze:

      Dzięki. Taką radość sprawił mi GPS. Nie wysyłałam mu książki, bo mieszkamy blisko, podałam numer telefonu. Zadzwonił dzisiaj. Trudne do opisania to uczucie, jak znasz kogoś z komentarzy, a później słyszysz jego głos 🙂

  5. St. Dreptak pisze:

    Hm… bo to wiesz, spotkania autorskie to zdaje się bywają płatne i dodatkowo można opylić parę egzemplarzy 🙂 A za wieczór można zarobić więcej niż za dzień sprzątania 😀
    Tylko że to by trzeba trochę tego, no… lansu 😉
    Jakby co, to materiał na nową książkę się pisze – tylko że teraz to by już wypadało takie szykany jak wydawnictwo, ISBN i o sponsora się postarać. Leć Ty do Związku Literatów popatrzeć czy konkursu na debiut nie robią, do wydziału kultury, kiedy dotacje rozdzielają i do działu promocji miasta, czy nie dofinansują „Graszki z Orunii”?

    • graszka pisze:

      Starszy ja to zahukana kobieta jestem. Przeżywałam spotkanie autorskie z Chwinem a co dopiero wystąpić w takiej roli 🙂
      Myślę, że prezydent Gdańska mnie nie lubi 🙁 za stadion i takie tam inne rzeczy dlatego mogę zapomnieć o dofinansowaniu. Sympatia zresztą jest odwzajemniona 🙂

  6. St. Dreptak pisze:

    Hm… bo to wiesz, spotkania autorskie to zdaje się bywają płatne i dodatkowo można opylić parę egzemplarzy 🙂 A za wieczór można zarobić więcej niż za dzień sprzątania 😀
    Tylko że to by trzeba trochę tego, no… lansu 😉
    Jakby co, to materiał na nową książkę się pisze – tylko że teraz to by już wypadało takie szykany jak wydawnictwo, ISBN i o sponsora się postarać. Leć Ty do Związku Literatów popatrzeć czy konkursu na debiut nie robią, do wydziału kultury, kiedy dotacje rozdzielają i do działu promocji miasta, czy nie dofinansują „Graszki z Orunii”?

    • graszka pisze:

      Starszy ja to zahukana kobieta jestem. Przeżywałam spotkanie autorskie z Chwinem a co dopiero wystąpić w takiej roli 🙂
      Myślę, że prezydent Gdańska mnie nie lubi 🙁 za stadion i takie tam inne rzeczy dlatego mogę zapomnieć o dofinansowaniu. Sympatia zresztą jest odwzajemniona 🙂

  7. Baba ze wsi pisze:

    Hehe 😀
    Od razu zaczęła pilniej się wczytywać, bo tak to czas tylko w autobusach miała 😉
    Nic tylko czekać na Twe odwiedzinki w jakiś weekend, to i ona skorzysta…

    A ja się boję też takich skrupulatnych ludzi, mieszkałam kiedyś u kuzynki, jak mi zaczęła pokazywać gdzie poprzedni wynajmujący zostawili jakieś odciski palców czy prysnięte kropki na kafelkach, to żyłam w jednym stresie, że i mnie podsumuje 😉
    Straszni są ludzie, co wszystko „widzą” 😀

    • graszka pisze:

      Zastanawiałam się jak „ugryźć wpis”, nie chciałam tak bezpośrednio pisać, że to była Twoja mama.
      Wpadnę na pogaduchy jak tylko uporządkuję parę swoich spraw, auto, chałtura w domu, święta i takie tam.

      Też mam dużo wątpliwości, z jednej strony zależy mi na kasie dwa razy w tygodniu po 6 /7 godz to już jakiś tam zastrzyk gotówki, a z drugiej strony ten stały niepokój czy dobrze. Nawet nie sądziłam, że sprzątanie u kogoś może być, aż tak stresujące.

      • Baba ze wsi pisze:

        No cóż, nie ma co się przejmować za bardzo, jak im się nie spodoba, to będzie trzeba po prostu lecieć dalej – byle do przodu… A w tym temacie przyniosłaś mi chyba szczęście, jeszcze się boję mówić, bo w ręku papierka nie mam, ale zaraz po Twojej wizycie był telefon :)) Może i u mnie coś się zmieni.

  8. Baba ze wsi pisze:

    Hehe 😀
    Od razu zaczęła pilniej się wczytywać, bo tak to czas tylko w autobusach miała 😉
    Nic tylko czekać na Twe odwiedzinki w jakiś weekend, to i ona skorzysta…

    A ja się boję też takich skrupulatnych ludzi, mieszkałam kiedyś u kuzynki, jak mi zaczęła pokazywać gdzie poprzedni wynajmujący zostawili jakieś odciski palców czy prysnięte kropki na kafelkach, to żyłam w jednym stresie, że i mnie podsumuje 😉
    Straszni są ludzie, co wszystko „widzą” 😀

    • graszka pisze:

      Zastanawiałam się jak „ugryźć wpis”, nie chciałam tak bezpośrednio pisać, że to była Twoja mama.
      Wpadnę na pogaduchy jak tylko uporządkuję parę swoich spraw, auto, chałtura w domu, święta i takie tam.

      Też mam dużo wątpliwości, z jednej strony zależy mi na kasie dwa razy w tygodniu po 6 /7 godz to już jakiś tam zastrzyk gotówki, a z drugiej strony ten stały niepokój czy dobrze. Nawet nie sądziłam, że sprzątanie u kogoś może być, aż tak stresujące.

      • Baba ze wsi pisze:

        No cóż, nie ma co się przejmować za bardzo, jak im się nie spodoba, to będzie trzeba po prostu lecieć dalej – byle do przodu… A w tym temacie przyniosłaś mi chyba szczęście, jeszcze się boję mówić, bo w ręku papierka nie mam, ale zaraz po Twojej wizycie był telefon :)) Może i u mnie coś się zmieni.

  9. Jasna8 pisze:

    Dostosuj się do klientki.
    Popatrz na świat jej oczami.
    Będzie chciała zatrzymać Ciebie na zawsze.
    Nie wiem tylko czy Ty tego chcesz…
    Napisz następną książkę 🙂

    • graszka pisze:

      Dziękuję. Cały czas myślę nad książką a i Anioł mnie do niej mocno motywuje

  10. Jasna8 pisze:

    Dostosuj się do klientki.
    Popatrz na świat jej oczami.
    Będzie chciała zatrzymać Ciebie na zawsze.
    Nie wiem tylko czy Ty tego chcesz…
    Napisz następną książkę 🙂

    • graszka pisze:

      Dziękuję. Cały czas myślę nad książką a i Anioł mnie do niej mocno motywuje

  11. jula :D pisze:

    Zobacz no, zobacz no, czyje, czyje imieniny dzisiaj są. Tak śpiewa Ewa Bem i spojrzałam w kalendarz. Czy ja się mylę ?.. 😀 😆

    Bo dzisiaj wszystkie Grażyny ,Graszki ,Graziunie i Grażynki obchdza swoje imieninki. 😉
    A ja z tej okazji składam życzenia wyjątkowej Grażynie -Graszce!
    Najwspanialszej pod słońcem.
    Niech Ci znikną troski i złości.
    Żyj nam w zdrowiu i miłości.
    Do nóg Twoich teraz padam
    i życzenia Tobie składam,
    Żyj mi Graszko moja miła
    Byś szczęśliwa w życiu była
    Byś nie zaznała żadnej goryczy,
    Tego Ci Twoja czytelniczka
    aż z Radomia szczerze życzy. 😉

    A tu link do radosnej wiosennej (ach te kwiaty )piosenki Ewy Bem !
    http://youtu.be/ShQyJJ0NqUg

    😆 :hura:

    • graszka pisze:

      Dziękuje. Dzisiaj dla mnie ważny dzień. Nie tylko z uwagi na imieniny. Czekam na gości siostrę z mężem i bratową z bratem. Mam zamiar wręczyć im książkę. Jestem poddenerwowana, ponieważ siostra nawet nie wie o jej istnieniu 🙂

      • Baba ze wsi pisze:

        Pomyślności i radości!

        A to bardzo przyjemnie jechac na czyjeś imieniny i dostawać prezenty 😀 I to takie! 🙂

  12. jula :D pisze:

    Zobacz no, zobacz no, czyje, czyje imieniny dzisiaj są. Tak śpiewa Ewa Bem i spojrzałam w kalendarz. Czy ja się mylę ?.. 😀 😆

    Bo dzisiaj wszystkie Grażyny ,Graszki ,Graziunie i Grażynki obchdza swoje imieninki. 😉
    A ja z tej okazji składam życzenia wyjątkowej Grażynie -Graszce!
    Najwspanialszej pod słońcem.
    Niech Ci znikną troski i złości.
    Żyj nam w zdrowiu i miłości.
    Do nóg Twoich teraz padam
    i życzenia Tobie składam,
    Żyj mi Graszko moja miła
    Byś szczęśliwa w życiu była
    Byś nie zaznała żadnej goryczy,
    Tego Ci Twoja czytelniczka
    aż z Radomia szczerze życzy. 😉

    A tu link do radosnej wiosennej (ach te kwiaty )piosenki Ewy Bem !
    http://youtu.be/ShQyJJ0NqUg

    😆 :hura:

    • graszka pisze:

      Dziękuje. Dzisiaj dla mnie ważny dzień. Nie tylko z uwagi na imieniny. Czekam na gości siostrę z mężem i bratową z bratem. Mam zamiar wręczyć im książkę. Jestem poddenerwowana, ponieważ siostra nawet nie wie o jej istnieniu 🙂

      • Baba ze wsi pisze:

        Pomyślności i radości!

        A to bardzo przyjemnie jechac na czyjeś imieniny i dostawać prezenty 😀 I to takie! 🙂

  13. Starsza (od Starszego) pisze:

    Całuję imieninowo, siostra na pewno się też ucieszy. Miłego dnia imieninowego 😀

  14. Starsza (od Starszego) pisze:

    Całuję imieninowo, siostra na pewno się też ucieszy. Miłego dnia imieninowego 😀

  15. L.S pisze:

    I ja przyłączam się do życzeń imieninowych…

  16. L.S pisze:

    I ja przyłączam się do życzeń imieninowych…

  17. Mania pisze:

    Imieninowo troszkę spod śniegu całuski z Karkonoszy! 😀

  18. Mania pisze:

    Imieninowo troszkę spod śniegu całuski z Karkonoszy! 😀

  19. graszka pisze:

    Bardzo dziękuje za życzenia. Było cudownie, moja siostra zaniemówiła, podziwiała książkę i wszystkie prace decupage. Bratowa zaczęła czytać, chwaliła wydanie.

    Nie wiem z czego to wynika, ale mam strasznie niską samoocenę i w stosunku do siebie jestem bardzo krytyczna. A dzisiaj byłam taka dumna z siebie, to uczucie jest mi obce, a takie miłe.
    Ps I jeszcze jedno ciasta się udały 🙂

  20. graszka pisze:

    Bardzo dziękuje za życzenia. Było cudownie, moja siostra zaniemówiła, podziwiała książkę i wszystkie prace decupage. Bratowa zaczęła czytać, chwaliła wydanie.

    Nie wiem z czego to wynika, ale mam strasznie niską samoocenę i w stosunku do siebie jestem bardzo krytyczna. A dzisiaj byłam taka dumna z siebie, to uczucie jest mi obce, a takie miłe.
    Ps I jeszcze jedno ciasta się udały 🙂

  21. Starsza (od Starszego) pisze:

    No to cieszymy się bardzo, że dzień był miły. I tak trzymać 😀

  22. Starsza (od Starszego) pisze:

    No to cieszymy się bardzo, że dzień był miły. I tak trzymać 😀

  23. Jasna8 pisze:

    Grażyny dzisiaj ?

    Wszystkiego najlepszego,
    zdrowia, szczęścia, pomyślności
    oraz dużo gości
    życzy
    Jasna8 z Klubem Kocim 🙂

  24. Jasna8 pisze:

    Grażyny dzisiaj ?

    Wszystkiego najlepszego,
    zdrowia, szczęścia, pomyślności
    oraz dużo gości
    życzy
    Jasna8 z Klubem Kocim 🙂

  25. Tetryk56 pisze:

    Graszko, wszystkiego najlepszego! 🙂 🙂 🙂

  26. Tetryk56 pisze:

    Graszko, wszystkiego najlepszego! 🙂 🙂 🙂

  27. staruszek pisze:

    Takiego artystycznego oderwania się od codzienności jak na obrazku i w śpiewie niech nie będzie tylko żartem jednego dnia!
    Abyś oczyma duszy widziała w istotach to czego widzieć inni nie potrafią.
    I powszechności nadawała właśnie podobny rys siebie niepowtarzalnej!

    http://www.youtube.com/watch?v=jAJV9mHa4Bs

  28. staruszek pisze:

    Takiego artystycznego oderwania się od codzienności jak na obrazku i w śpiewie niech nie będzie tylko żartem jednego dnia!
    Abyś oczyma duszy widziała w istotach to czego widzieć inni nie potrafią.
    I powszechności nadawała właśnie podobny rys siebie niepowtarzalnej!

    http://www.youtube.com/watch?v=jAJV9mHa4Bs

  29. Jasna8 pisze:

    Nic z tego nie rozumiem 🙁

    Pisałam Ci wczoraj posta z życzeniami i go nie ma..:-(
    Skasowałam niechcący ?

    To jeszcze raz złożę Ci życzenia .

    Wszystkiego naj naj naj z okazji imienin
    życzy
    Jasna8

  30. Jasna8 pisze:

    Nic z tego nie rozumiem 🙁

    Pisałam Ci wczoraj posta z życzeniami i go nie ma..:-(
    Skasowałam niechcący ?

    To jeszcze raz złożę Ci życzenia .

    Wszystkiego naj naj naj z okazji imienin
    życzy
    Jasna8

  31. graszka pisze:

    Wszystkim bardzo dziękuje.
    Od wczoraj świeci u mnie tęcza, to nic że tylko w mojej głowie i ze tylko ja ją widzę.

  32. graszka pisze:

    Wszystkim bardzo dziękuje.
    Od wczoraj świeci u mnie tęcza, to nic że tylko w mojej głowie i ze tylko ja ją widzę.

  33. jula :D pisze:

    Ach Graszka , jak u nas wszystkich. Życie ciągle ściąga w dół. 🙂

  34. jula :D pisze:

    Ach Graszka , jak u nas wszystkich. Życie ciągle ściąga w dół. 🙂

  35. Watra pisze:

    Graszko! Przynoszę spod samiuśkich Tater zdrowy chałst górskiego powietrza i całą polanę krokusów/ nim śnieg je przykrył ponownie/ . Przepraszam za spóźnienie, ale szlaki tatrzańskie są bardzo oblodzone. Serdeczności posyłam z szybkością światła płonącego wczoraj na Giewoncie.

  36. Watra pisze:

    Graszko! Przynoszę spod samiuśkich Tater zdrowy chałst górskiego powietrza i całą polanę krokusów/ nim śnieg je przykrył ponownie/ . Przepraszam za spóźnienie, ale szlaki tatrzańskie są bardzo oblodzone. Serdeczności posyłam z szybkością światła płonącego wczoraj na Giewoncie.

  37. Jacek... pisze:

    Graszko… Dopiero teraz się dowiedziałem o Twoim Święcie… A więc – spóźnione ale bardzie serdecznie „Szczęść Boże Graszce”… 🙂
    Powodzenia…
    Przykro mi, że powstały jakieś kłopoty… Przykro bardzo… 🙁
    Mam nadzieję, ze są to kłopoty przejściowe…
    Jak już poprzednio napisałem – wspomogę Cię nieco… ale „sytuacja moja „musi się Finansowo uspokoić…

  38. Jacek... pisze:

    Graszko… Dopiero teraz się dowiedziałem o Twoim Święcie… A więc – spóźnione ale bardzie serdecznie „Szczęść Boże Graszce”… 🙂
    Powodzenia…
    Przykro mi, że powstały jakieś kłopoty… Przykro bardzo… 🙁
    Mam nadzieję, ze są to kłopoty przejściowe…
    Jak już poprzednio napisałem – wspomogę Cię nieco… ale „sytuacja moja „musi się Finansowo uspokoić…

Możliwość komentowania jest wyłączona.