Bluzka z Saint-Tropez

A wszystko zaczęło się w zeszłym roku. 55-letni mężczyzna, biznesmen, były sportowiec, rozstał się z życiową partnerką i szukał pomocy domowej. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jego dom, chciałam się wycofać. Lepiąca się od brudu podłoga, w zlewie sterta brudnych naczyń, a drzwi do łazienki nie dawały się zamknąć, bo wypełniała je tona szmat do prania. Jednym słowem obraz nędzy, rozpaczy i opuszczenia.

– Pani Grażyno ma być po kobiecemu – powiedział a w oczach migotało mu rozpaczliwe „SOS”.

Przez pierwszy miesiąc przychodziłam dwa razy w tygodniu, na 8 godzin. Roboty z tą stajnią Augiasza było huk. Kiedy dom został odgruzowany, właściciel zdecydował, że wystarczy jedna wizyta tygodniowo. Klient nasz Pan.

Lubiłam u niego sprzątać, mimo, że nie pałam uczuciem do tej czynności. Przemeblowałam kuchnię po swojemu. Dzwonił wieczorami nie mogąc czegoś znaleźć. Na początku mnie to wkurzało, ale potem przywykłam. Prałam, sprzątałam, prasowałam po swojemu. Nigdy nie miał mi nic do zarzucenia.

Któregoś dnia, gdy pomagałam mu spakować się na podróż do USA, rozmawialiśmy o związkach, samotności i życiowych wyborach.
– Pani Grażyno, ja to szukam młodej kobiety, góra do 24 lat, bo o czym ja będę rozmawiał z czterdziestoletnią kobietą? – nawijał stojąc w progu.

Chciałam go spytać to czemu ze mną rozmawia, mam przecież ponad czterdzieści lat, ale ugryzłam się w język. Pomyślałam jedynie o czym mężczyzna w jego wieku będzie rozmawiał z dwudziestką, która mogłaby być jego córką?

Wymagał aby koszulki i koszule były śnieżnobiałe, a ja za cholerę nie mogłam pozbyć się żółtych plam od potu pod pachami. Nie miałam na tyle odwagi, aby zasugerować mu, żeby zainwestował w porządny antyperspirant.

Postanowiłam odświeżyć jedną z jego ulubionych, kolorowych bluzek z białym kołnierzykiem. Kołnierzyk stał się biały jak samotny żagiel na morzu, ale bluzka straciła barwę. Przeprosinom nie było końca. Chciałam odkupić. Odmówił twierdząc, iż błędów nie popełnia ten, kto nic nie robi. W ramach zadośćuczynienia przyniosłam zapiekany makaron własnej roboty.

Tuż przed Walentynkami udało się mu w końcu poznać młodą, 21-letnią dziewczynę. Wiadomo, nie samym seksem mężczyzna żyje, należy także zadbać o jego przewód pokarmowy, czyli przez żołądek do serca i… portfela mężczyzny. Dziewczę zaczęło bawić się w panią domu, co niestety jest nieco trudniejsze niż zabawa lalkami.

Widząc jak się szarpię, chcąc uniknąć katastrofy, która wisiała w powietrzu, zwróciłam jej uwagę, na to że szef przykłada wielką wagę do stanu swoich ubrań. Nie usłuchała. Wyprała spodnie sztruksowe wraz z koszulkami bawełnianymi. Czytelniczki doskonale wiedzą jak sztruksy wyglądały, zaś czytelnikom doradzę, żeby nie próbowali powtarzać tego eksperymentu w domu.

Spłakana niczym bóbr, do kolan mi padła i błagała bym rżnęła głupa, kiedy jej Pan i Władca, a zarazem bankomat, o pantalony zapyta. A gdy dzień później temat drążył, to zełgała, że widocznie jeszcze pani Grażyna nie zdążyła wyprać. Reanimowałam spodnie, w pupę nie dostała, choć kto wie, ale spuśćmy zasłonę milczenia na to co się wieczorami w alkowie działo, a sądząc z podkrążonych oczu, oj działo 😉

W przedświąteczny wtorek wrócili z zagranicznego wojażu. Pod ich nieobecność zrobiłam pranie, wysprzątałam, i dodatkowo ozdobiłam wnętrza stroikami wielkanocnymi. Miało być miło i było, do wczoraj.

Wczoraj wchodząc do pralni, zauważyłam, że pranie które zrobiłam tydzień temu jest złożone, a wisi inne, nie mojego autorstwa.

Z kosza na brudy wystawała zmasakrowana, granatowa koszula szefa. Do tego bluzeczka w sympatyczne niebiesko granatowe paseczki, które, jak się później okazało, powinny być białe. Nie trzeba być Poirotem aby domyśleć się, że dziewoja uprała oba ciuchy razem, zakrapiając obficie wybielaczem. A matula powtarzała, oj powtarzała: nigdy nie pierz jasnego z ciemnym córuchno!

W pierwszym odruchu chciałam zburzyć słodki sen kochanków, podetknąć młodej pod nos zapadłą na tyfus plamisty koszulę, i rzucić, iż śmiem wątpić, że plamy z koszuli da się usunąć. Odpuściłam.

Pranie się wyprało. Powiesiłam i wstawiłam następne. Zajęłam się dalszym sprzątaniem. Nagle słyszę ryk szefa z pralni. Trzeba wam wiedzieć, że normalnie nigdy tam nie zachodzi. Trzyma bluzkę w niebiesko granatowe paski i wrzeszczy co ja narobiłam.

Nie rozumiem o co mu chodzi. Gdy wrzucałam do pralki były już niebieskie. Krzyczy, że były białe. Bez słowa wyrywam mu ją i pędzę na górę.

– Prałaś i pofarbowało! – potykam zaspanej Wenus pod nos.
– Nie, nie prałam – mamrocze – Przecież teraz były święta, a w święta się nie pierze.

O Jezusie słodki! Kłamie i to w żywe oczy. Na nic się zdają tłumaczenia, że jak ostatnio zniszczyłam, to się od razu przyznałam. Nie godnam prać bluzek i gaci Pana i Władcy. Wybucha trzecia wojna światowa. O bluzkę w paseczki.

– Ta bluzka jest z Saint-Tropez! Pamiątkowa! Co pani narobiła? – ryczy niczym ranny zwierz i obija się o meble i ściany. Mnie zaczyna dusić tarczyca. Kto pierwszy padnie trupem? Ewakuuje się na z góry upatrzone pozycje, do piwnicy, żywcem mnie nie wezmą.

Mogę jeść smażony chleb, ale nikt nie będzie wmawiał mi nieprawdy. I nikt już nigdy nie będzie na mnie krzyczał. Liczę do dziesięciu. Ubieram kurtkę i zakładam buty.

– Za dużo jest tu piorących, a ja nie będę brała odpowiedzialności za bluzki z Sant-Tropez – mówię i kładę klucze na stole. Dziewczę milczy kontemplując odnóża.

Wracałam do domu zbita jak pies, i nawet nie ucieszyła mnie informacja, że syn Szefa stanął w mojej obronie, twierdząc, że po ich powrocie młoda zrobiła pranie. Ojciec nie daje wiary rodzonemu synowi tylko lafiryndzie, która potrafi umiejętnie… stop!

Puenta?

Jakże można się zeszmacić aby mieć bogatego sponsora. Bo jakoś w miłość od pierwszego wejrzenia dzierlatki do pana w wieku matuzalemowym trudno mi uwierzyć.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Bluzka z Saint-Tropez

  1. Baba ze wsi pisze:

    Ona nie wypierała się tylko dla tego, że szukała sponsora – ona wyparłaby się w kazdym przypadku 😀 Zwyczajna niedojrzałość skutkująca nieumiejętnością brania odpowiedzialności za własne błędy.
    Parę razy jeszcze coś mu wypierze, to się pan zastanowi jak to właściwie było 😉
    Ale co przykro, to przykro…

    • graszka pisze:

      Wczoraj długo dochodziłam do siebie. Fakt w końcu powinnam zadbać o tarczycę, bo jednak w stresujących momentach daje mi się we znaki. Dzisiaj, jak emocje opadły, staram się rozumieć zachowanie szefa. Mokra bluzka wisi na suszarce, a więc ja ją wyprałam. Jednak nie mieści się w mojej głowie jaki to trzeba mieć tupet, żeby zejść do pralni (pod moją nieobecność) zobaczyć, że bluzka jest wyprana. Szepnąć do ucha, że pani zniszczyła jej pamiątkową bluzeczkę.
      Wiem, prędzej czy później to wyjdzie. Tylko czy ja mam to przypłacać swoim zdrowiem.

  2. Baba ze wsi pisze:

    Ona nie wypierała się tylko dla tego, że szukała sponsora – ona wyparłaby się w kazdym przypadku 😀 Zwyczajna niedojrzałość skutkująca nieumiejętnością brania odpowiedzialności za własne błędy.
    Parę razy jeszcze coś mu wypierze, to się pan zastanowi jak to właściwie było 😉
    Ale co przykro, to przykro…

    • graszka pisze:

      Wczoraj długo dochodziłam do siebie. Fakt w końcu powinnam zadbać o tarczycę, bo jednak w stresujących momentach daje mi się we znaki. Dzisiaj, jak emocje opadły, staram się rozumieć zachowanie szefa. Mokra bluzka wisi na suszarce, a więc ja ją wyprałam. Jednak nie mieści się w mojej głowie jaki to trzeba mieć tupet, żeby zejść do pralni (pod moją nieobecność) zobaczyć, że bluzka jest wyprana. Szepnąć do ucha, że pani zniszczyła jej pamiątkową bluzeczkę.
      Wiem, prędzej czy później to wyjdzie. Tylko czy ja mam to przypłacać swoim zdrowiem.

  3. Starsza (od Starszego) pisze:

    No tak… Ale wredna gówniara, nie powiem… No czarno widzę ten związek ale to nie ten problem. Tylko pamiętaj – jak się znowu zgłosi, niech cię najpierw solidnie przeprosi!!!

  4. Starsza (od Starszego) pisze:

    No tak… Ale wredna gówniara, nie powiem… No czarno widzę ten związek ale to nie ten problem. Tylko pamiętaj – jak się znowu zgłosi, niech cię najpierw solidnie przeprosi!!!

  5. Tetryk56 pisze:

    Muszę was, miłe panie zmartwić: z postawami typu młodej spotykałem się także u pań i panów, delikatnie mówiąc z mojej półki. Niektórzy z gówniarstwa wyrastają, niektórym to zostaje do końca…

  6. Tetryk56 pisze:

    Muszę was, miłe panie zmartwić: z postawami typu młodej spotykałem się także u pań i panów, delikatnie mówiąc z mojej półki. Niektórzy z gówniarstwa wyrastają, niektórym to zostaje do końca…

  7. Jasna8 pisze:

    Powiem Ci Graszko tak.
    Naucz się nie łączyć pracy z emocjami prywatnymi.

    Nie przyjaźnię się z klientami ,
    bo to źle się kończy i zawsze mnie wykorzystują.
    Jestem miła, uprzejma,
    ale wypełniam tylko obowiązki za które mi płacą.
    Nie wzrusza mnie żadne SOS w ich oczach,
    bo to jest najnormalniejsze wykorzystywanie .
    Chyba że trzeba na pogotowie zadzwonić.

    To klienci tego mnie nauczyli.

    Wracając do Twojej historii.
    Jedno drugiego siebie warte .
    Długo ze sobą nie wytrzymają… :-)))

  8. Jasna8 pisze:

    Powiem Ci Graszko tak.
    Naucz się nie łączyć pracy z emocjami prywatnymi.

    Nie przyjaźnię się z klientami ,
    bo to źle się kończy i zawsze mnie wykorzystują.
    Jestem miła, uprzejma,
    ale wypełniam tylko obowiązki za które mi płacą.
    Nie wzrusza mnie żadne SOS w ich oczach,
    bo to jest najnormalniejsze wykorzystywanie .
    Chyba że trzeba na pogotowie zadzwonić.

    To klienci tego mnie nauczyli.

    Wracając do Twojej historii.
    Jedno drugiego siebie warte .
    Długo ze sobą nie wytrzymają… :-)))

  9. Jula :) pisze:

    Eeeee.. . Oj tam, oj tam! .. . 😀 😆
    Trzeba było powiedzieć, że w ciucholandzie pełno takich bluzek . Nawet od Guciego i innych takich 😉 …
    Facet przechodzi kryzys wieku średniego. Swoje starcze ciało, byłego sportowca dowartościowuje małolatami. Nic nie wart ! .. .
    Takich ci pełno w świecie, szkoda tylko ,że dysponując pieniędzmi , wpływają na rozwój takich dziedzin , jak;
    prostytucja, pedofilia itd… Dzięki nim mafie maja olbrzymie zyski. 🙁

    Pa! 😉

  10. Jula :) pisze:

    Eeeee.. . Oj tam, oj tam! .. . 😀 😆
    Trzeba było powiedzieć, że w ciucholandzie pełno takich bluzek . Nawet od Guciego i innych takich 😉 …
    Facet przechodzi kryzys wieku średniego. Swoje starcze ciało, byłego sportowca dowartościowuje małolatami. Nic nie wart ! .. .
    Takich ci pełno w świecie, szkoda tylko ,że dysponując pieniędzmi , wpływają na rozwój takich dziedzin , jak;
    prostytucja, pedofilia itd… Dzięki nim mafie maja olbrzymie zyski. 🙁

    Pa! 😉

  11. majka pisze:

    hihiheh, błękitono-granatowo, też ładnie ;
    męża mami miała w zwyczaju mięszolić bez pytania nasze ubiory, a te , to dopiero nabierały różnorakich barw! 😉 . Moje prośby , aby sortowanie i pranie mnie pozostawiła…, no cóż , chciała pomóc, ale nie będę opisywać ile łez wylałam nad ciuszkami z trudem zdobytymi 🙁 , że nie wspomnę pieluch i śpioszków wówczas w ilościach limitowanych w sprzedaży i skrzętnie zapisanymi do książeczki zdrowia dziecięcia .

    Graszko, a tak bardziej serio, to skłaniam się do rady =Jasna8=,
    Pozdrawiam 🙂

  12. majka pisze:

    hihiheh, błękitono-granatowo, też ładnie ;
    męża mami miała w zwyczaju mięszolić bez pytania nasze ubiory, a te , to dopiero nabierały różnorakich barw! 😉 . Moje prośby , aby sortowanie i pranie mnie pozostawiła…, no cóż , chciała pomóc, ale nie będę opisywać ile łez wylałam nad ciuszkami z trudem zdobytymi 🙁 , że nie wspomnę pieluch i śpioszków wówczas w ilościach limitowanych w sprzedaży i skrzętnie zapisanymi do książeczki zdrowia dziecięcia .

    Graszko, a tak bardziej serio, to skłaniam się do rady =Jasna8=,
    Pozdrawiam 🙂

  13. Mania pisze:

    Graszko miła ! Przede wszystkim zadbaj o własną tarczycę. A podstarzałego lowelasa zwyczajnie olej, choć dobrze wiem jak coś takiego boli, też pełnię role służebne różnym takim, choć moi z reguły starsi dużo i mocno schorowani, co może w jakimś stopniu (?) ich tłumaczyć. Trzymaj się cieplutko. Uszy do góry! 🙂

  14. Mania pisze:

    Graszko miła ! Przede wszystkim zadbaj o własną tarczycę. A podstarzałego lowelasa zwyczajnie olej, choć dobrze wiem jak coś takiego boli, też pełnię role służebne różnym takim, choć moi z reguły starsi dużo i mocno schorowani, co może w jakimś stopniu (?) ich tłumaczyć. Trzymaj się cieplutko. Uszy do góry! 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.