Najtrudniejszy pierwszy krok, zanim innych zrobisz sto

Przyczepiła się do mnie dzisiaj piosenka Anny Jantar „ Najtrudniejszy pierwszy krok, zanim innych zrobisz sto. Najtrudniejszy pierwszy gest, przy drugim już łatwiej jest”. Ja tych kroków zrobiłam już trzy.

Pierwszy krok: napisałam o moim życiowym marzeniu.

Poszperałam w sieci aby poznać cenę domu i gruntu. Wiem, marzenie troszkę z kosmosu, przyszłościowe, ale w końcu do mnie dotarło, że tylko i wyłącznie ode mnie zależy czy je spełnię. I tego będę się będę trzymać!

Drugi krok: założenie konta i spisane na papierze postanowienie (własną krwią nie odważyłam się tego cyrografu podpisać, bo na widok krwi mdleję), że każdy nadmiarowy pieniądz zostanie tam odłożony.

Na razie to abstrakcja. Z ledwością wystarcza mi na opłacenie bieżących rachunków, a jak ociągam się z którymś, to od razu windykatorzy skaczą mi do gardła. A tu pomysł na odkładanie, fiu fiu….

Dawno temu premier Bielecki powiedział – pierwszy milion trzeba ukraść. Nie pójdę tą drogą. Pierwszego miliona dorobię się ciężką pracą. Nie łudzę się, że będzie tak jak w przypadku Rockefellera, który: „Pewnego dnia znalazł ziemniaka. Choć był bardzo głodny, nie zjadł go, lecz usmażył frytki i sprzedał je. Pieniędzy wystarczyło na dwa ziemniaki. Powtórzył zabieg i znów podwoił „kapitał”. Po tygodniu miał już budkę z frytkami, a po miesiącu zmarła jego ciotka i zostawiła mu milion dolarów!”

Nie mam bogatej ciotki, choć….. 😉

Trzeci krok: Sprzedałam pierwszą szkatułkę! Hip Hip Hura! Hura! Hura! Hura!

Nie macie kochani pojęcia jaka to radość. A było to tak:
– Czy licytacja już jest zakończona? Bo jeśli nie to ja kupuję szkatułkę – napisał jeden z moich czytelników.

Na początku potraktowałam to jako żart, odpisując, że przecież nie ma i nie było żadnej licytacji, ba, nawet nie ma ustalonej ceny. Przez chwilę poczułam się jak na aukcji, gdzie elegancki pan stuka młoteczkiem trzy razy i informuje zainteresowanych – sprzedane. To nie był żart, kupiec sam wycenił moją pracę i kwotę w wysokości 100 złotych przelał na moje konto.

Trudno opisać co się czuje w takim momencie. Radość z uzyskanej kwoty? Zadowolenie z faktu, że komuś spodobała się moja praca? Poczucie dowartościowania?

Towarzyszy też temu satysfakcja z odłożonych pieniędzy. Ja wiem, że za kwotę 100zł w Marszewskiej Koloni mogę kupić ze dwa metry kwadratowe, o ile ktoś zechciałby mi sprzedać taki skraweczek, akuratnie wystarczający na rozbicie namiotu. Chyba, że wezmę go podstępem, i zrobię tak jak królik z pewnego kawału z brodą, który na stacji benzynowej pytał ile kosztuje kropelka paliwa. A na odpowiedź, że nic, mówił to poproszę milion kropelek.

Mogę też poszukać czegoś dalej, na przykład na Suwalszczyźnie, miałabym już znacznie więcej za moją pierwszą zarobioną stówę. Cierpliwie poczekam, aż odłożę więcej.

Największą frajdę sprawił mi fakt, że samodzielnie zrobiłam projekt, szlifowałam, malowałam. Nikt tych pieniędzy nie dał mi z litości, uczciwie na nie zarobiłam. Dla mnie te pierwsze zarobione 100 zł mają równowartość 10 000 złotych.

Dziwne to uczucie. Jestem dojrzałą kobietą a dopiero teraz poznaje smak odkładania pieniędzy. Kiedyś nie musiałam tego robić, nawet wtedy kiedy wpłacaliśmy 35 tysięcy na mieszkanie w TBS. Krzysztof pracował w Hiszpanii, zarobił dużo i przesłał pieniądze. Ja jedynie je wpłaciłam na konto spółdzielni.

Teraz zbieram sama, grosz do grosza. Mam własne konto i teoretycznie dwa metry własnej ziemi. I nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

20 odpowiedzi na „Najtrudniejszy pierwszy krok, zanim innych zrobisz sto

  1. Baba ze wsi pisze:

    GRATULACJE!!!
    Pierwsza sprzedaż jest, super 🙂

    A ten od ziemniaka, z głodu czasem nie wykitował po drodze? 😉

    Mail już nieaktualny widzę :))

  2. Baba ze wsi pisze:

    GRATULACJE!!!
    Pierwsza sprzedaż jest, super 🙂

    A ten od ziemniaka, z głodu czasem nie wykitował po drodze? 😉

    Mail już nieaktualny widzę :))

  3. Jasna8 pisze:

    Szkatułka była piękna ,
    miał rację ten ktoś,że ją kupił.
    Zrób drugą …
    Gratulacje !
    Za postanowienia
    za pierwsze kroki
    za szkatułkę 🙂

  4. Jasna8 pisze:

    Szkatułka była piękna ,
    miał rację ten ktoś,że ją kupił.
    Zrób drugą …
    Gratulacje !
    Za postanowienia
    za pierwsze kroki
    za szkatułkę 🙂

  5. St. Dreptak pisze:

    Robi się ciekawie 😀
    Trzymamy kciuki i będzie dobrze! 🙂

  6. St. Dreptak pisze:

    Robi się ciekawie 😀
    Trzymamy kciuki i będzie dobrze! 🙂

  7. Iva Pas pisze:

    liczy się pierwszy krok. To dobry początek:)

  8. Iva Pas pisze:

    liczy się pierwszy krok. To dobry początek:)

  9. Mania pisze:

    Brawo!!!!!!!!!! 😀

  10. Mania pisze:

    Brawo!!!!!!!!!! 😀

  11. graszka pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj piątek a więc zmykam sprzątać dom w którym od niedawna pracuję. Dziękuje wszystkim za miłe słowa, nie macie pojęcia jak bardzo mi tym pomagacie 🙂

  12. graszka pisze:

    Dzień dobry, dzisiaj piątek a więc zmykam sprzątać dom w którym od niedawna pracuję. Dziękuje wszystkim za miłe słowa, nie macie pojęcia jak bardzo mi tym pomagacie 🙂

  13. Tetryk56 pisze:

    Hej, Graszko! Czy aby piątkowy pracodawca cię nie porwał? 😉

    • graszka pisze:

      Złego diabli nie biorą. Weekend upłynął pracowicie na malowaniu i ozdabianiu szkatułek. Jak znajdę troszkę czasu umieszczę parę zdjęć moich prac 🙂

  14. Tetryk56 pisze:

    Hej, Graszko! Czy aby piątkowy pracodawca cię nie porwał? 😉

    • graszka pisze:

      Złego diabli nie biorą. Weekend upłynął pracowicie na malowaniu i ozdabianiu szkatułek. Jak znajdę troszkę czasu umieszczę parę zdjęć moich prac 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.