Koty na fotografii

W domu z czerwonej cegły zawsze były psy. Przeważnie wielorasowe. Były różne, małe i duże, jeden z nich nazywał się Dziadek, zapewne kiedyś  powstanie na ten temat wpis. Podwórkowe koty były dzikie, uciekały kiedy chciało się je pogłaskać, jakoś nigdy nie pałałam do nich sympatią. Całkiem niedawno zobaczyłam koty na fotografii u Piotra Połoczańskiego. Jedno ze zdjęć  zapadło mi w pamięci, spracowana dłoń kobiety, która chciała pogłaskać kota. Było niesamowite.

To, że dzisiaj  fotografowałam koty  to czysty przypadek. Szłam, a one tam były. Nie uciekały tak jak te  podwórkowe. Wylegiwały się w słońcu jak małe tygrysy

Przybij piątkę kocie 🙂

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Graszki pstrykanie. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

24 odpowiedzi na „Koty na fotografii

  1. Yuka29 pisze:

    To z jajkami najlepsze 🙂

    • graszka pisze:

      :-). Muszę wpaść do Ciebie i zrobić Twojemu kotu parę fotek 🙂

  2. Yuka29 pisze:

    To z jajkami najlepsze 🙂

    • graszka pisze:

      :-). Muszę wpaść do Ciebie i zrobić Twojemu kotu parę fotek 🙂

  3. Baba ze wsi pisze:

    Koty ciężko się fotografuje – zwykle właśnie w nieodpowiednim momencie robią nieodpowiednie – często znudzone – miny 😀
    Chyba 4 i 7 mi się najbardziej podobają, świetne rudzielce 🙂

  4. Baba ze wsi pisze:

    Koty ciężko się fotografuje – zwykle właśnie w nieodpowiednim momencie robią nieodpowiednie – często znudzone – miny 😀
    Chyba 4 i 7 mi się najbardziej podobają, świetne rudzielce 🙂

  5. Tetryk56 pisze:

    Rudzielce są znakomite – choć szarak też ma swój charakter!

  6. Tetryk56 pisze:

    Rudzielce są znakomite – choć szarak też ma swój charakter!

  7. majka pisze:

    Koty, koty, koty , koty , koty, koty, koty , koty, koty, koty ……
    OK, wystarczy 🙂
    Graszko , ten rudzielec mnie rozmknięczył, był w moim domu podobny przez ? naście lat;
    wcześniej i później bywały i są różne kociska, PSY też, i też są zaprzyjaźnione wespół i z nami , i ta więź zwierzęcia z człowiekiem bywa pytaniem bez odpowiedzi 😉

  8. majka pisze:

    Koty, koty, koty , koty , koty, koty, koty , koty, koty, koty ……
    OK, wystarczy 🙂
    Graszko , ten rudzielec mnie rozmknięczył, był w moim domu podobny przez ? naście lat;
    wcześniej i później bywały i są różne kociska, PSY też, i też są zaprzyjaźnione wespół i z nami , i ta więź zwierzęcia z człowiekiem bywa pytaniem bez odpowiedzi 😉

  9. Tetryk56 pisze:

    Psy i koty różnie postrzegają ludzi.
    Pies nad pełną miską myśli: Mój pan dba o mnie, karmi mnie regularnie i obficie, dba o mój ruch i zdrowie, chroni przed niebezpieczeństwami. On jest moim Bogiem!
    Kot natomiast myśli tak: Mój pan dba o mnie, znosi mi regularnie daninę posiłku, troszczy się o moje zdrowie i wygodę, pieści – gdy mu na to pozwalam. Widać jestem jego Bogiem!

    • graszka pisze:

      🙂
      Z tego wniosek, że dla mojego psa jestem Bogiem.
      Teoretycznie Maks miał być syna, w praktyce jest nieco inaczej
      – Karol, pies chce wyjść na dwór
      I tu są dwie wersje
      – Mamo teraz gram lub dlaczego zawsze ja.

      • majka pisze:

        i z tego powodu mój pies jest psem cieszącym się do woli ogromnym podwórkiem, a koty – ignorują moje polecenia, ale też potrafią okazać szacunek znosząc do domu upolowane trofea; wczoraj był gołąb, jeszcze żywy, więc odzyskał wolność 🙂

  10. Tetryk56 pisze:

    Psy i koty różnie postrzegają ludzi.
    Pies nad pełną miską myśli: Mój pan dba o mnie, karmi mnie regularnie i obficie, dba o mój ruch i zdrowie, chroni przed niebezpieczeństwami. On jest moim Bogiem!
    Kot natomiast myśli tak: Mój pan dba o mnie, znosi mi regularnie daninę posiłku, troszczy się o moje zdrowie i wygodę, pieści – gdy mu na to pozwalam. Widać jestem jego Bogiem!

    • graszka pisze:

      🙂
      Z tego wniosek, że dla mojego psa jestem Bogiem.
      Teoretycznie Maks miał być syna, w praktyce jest nieco inaczej
      – Karol, pies chce wyjść na dwór
      I tu są dwie wersje
      – Mamo teraz gram lub dlaczego zawsze ja.

      • majka pisze:

        i z tego powodu mój pies jest psem cieszącym się do woli ogromnym podwórkiem, a koty – ignorują moje polecenia, ale też potrafią okazać szacunek znosząc do domu upolowane trofea; wczoraj był gołąb, jeszcze żywy, więc odzyskał wolność 🙂

  11. Jasna8 pisze:

    A dlaczego mnie tu nie było ??
    Takie piękne rudaski…:-)

    Zajrzyj tutaj, znalazłam coś ciekawego
    http://www.kochamwies.pl/component/content/article/14961

  12. Jasna8 pisze:

    A dlaczego mnie tu nie było ??
    Takie piękne rudaski…:-)

    Zajrzyj tutaj, znalazłam coś ciekawego
    http://www.kochamwies.pl/component/content/article/14961

  13. Watra pisze:

    Znam taką jedną zwaną Pusią , która stała się domową terrorystką, ale wybaczamy, bo milucha nad miluchy!

  14. Watra pisze:

    Znam taką jedną zwaną Pusią , która stała się domową terrorystką, ale wybaczamy, bo milucha nad miluchy!

  15. Ameli pisze:

    Ciekawe ujecia, swiatlo.. Koty sa bardzo wdziecznymi modelami:-)

    • graszka pisze:

      Dziękuję. Fotografii się uczę od niedawna, pochłonęła mnie zupełnie.

  16. Ameli pisze:

    Ciekawe ujecia, swiatlo.. Koty sa bardzo wdziecznymi modelami:-)

    • graszka pisze:

      Dziękuję. Fotografii się uczę od niedawna, pochłonęła mnie zupełnie.

Możliwość komentowania jest wyłączona.