Powrót do Edenu

Mija właśnie tydzień odkąd próbuję stworzyć swój Eden. Oto kilka zdjęć, które najlepiej zobrazują moje starania.

Żałuję, że nie mam  zdjęć jak wyglądał ogród przed. Jedno i tak  nie obrazuje stanu faktycznego, bo na tym skrawku ziemi pracowałam, usuwałam chwasty, układałam chodnik, sadziłam i przesadzałam iglaki.

A tak wygląda dzisiaj

Lawendowe pole 🙂

Skalniak kosztował mnie ogrom wysiłku. Najpierw utworzona górka ziemi,  noszona we wiaderkach, później ciężkie kamienie, sadzenie kwiatów to już czysta przyjemność

Ten kamień u góry był najcięższy 🙂

A to drugi skalniak. Kupiłam 15 kg białych kamyczków i jak widać stanowczo za mało 🙂

Przed ogrodzeniem  posadziłam bukszpan. Rósł tam też stary bluszcz, nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale suche i  stare obcięłam sekatorem. Może coś z tego wyjdzie

Jeszcze dużo czeka mnie pracy, a to jedynie kawałek przed domkiem

Posadziłam dzisiaj malwy, słoneczniki, nasturcję i groszek pachnący. Mam nadzieję, że coś z tego będzie 🙂

Tydzień ciężkiej pracy, przy kopaniu ziemi, wyrywaniu chwastów, układaniu chodnika. Ireneusz napisał „że włożyłam w to serce” i on miał rację. Kocham każdą roślinkę, o każdą się martwię.

Przede mną jeszcze masa pracy. Wymarzyłam sobie oczko wodne z nenufarami na tyłach domu. Stracha na wróble, który będzie odstraszał,  przeniesienie kompostownika w inne miejsce.

Kiedy zamknę oczy widzę siebie siedzącą na tarasie z kubkiem gorącej kawy. Ta myśl powoduje, że automatycznie przestaje mnie boleć kręgosłup i ręce 🙂

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Mój ogród i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Powrót do Edenu

  1. kamil pisze:

    gratulacje za wytrwalosc w dazeniu do celu 🙂 pozdrawiam ;p

    • graszka pisze:

      Dziękuje. Małymi kroczkami prę do przodu, trzy kroki do przodu, czasami tak jak wczoraj krok do tyłu.

  2. kamil pisze:

    gratulacje za wytrwalosc w dazeniu do celu 🙂 pozdrawiam ;p

    • graszka pisze:

      Dziękuje. Małymi kroczkami prę do przodu, trzy kroki do przodu, czasami tak jak wczoraj krok do tyłu.

  3. Tetryk56 pisze:

    Graszka, robota pali ci się w rękach! Musisz uważać podczas tankowania „srebrnej strzały”! 😆

    • graszka pisze:

      Ta strzała doprowadza mnie do bankructwa. Mogłabym jeździć z cysterną i stale tankować. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 🙂

      • Tetryk56 pisze:

        Znam ten ból – sam jeżdżę podobną, tyle że bordową 😉 Pijus z niej jest, ale poza tym bardzo poczciwa.

  4. Tetryk56 pisze:

    Graszka, robota pali ci się w rękach! Musisz uważać podczas tankowania „srebrnej strzały”! 😆

    • graszka pisze:

      Ta strzała doprowadza mnie do bankructwa. Mogłabym jeździć z cysterną i stale tankować. Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma 🙂

      • Tetryk56 pisze:

        Znam ten ból – sam jeżdżę podobną, tyle że bordową 😉 Pijus z niej jest, ale poza tym bardzo poczciwa.

  5. Jasna8 pisze:

    Ależ dużo pracy wykonałaś.
    Pięknie to wszystko już wygląda,
    a będzie jeszcze lepiej latem….

  6. Jasna8 pisze:

    Ależ dużo pracy wykonałaś.
    Pięknie to wszystko już wygląda,
    a będzie jeszcze lepiej latem….

  7. Nivejka pisze:

    Jak skończysz to zapraszam do mnie. Tu dopiero czeka wyzwanie;D

  8. Nivejka pisze:

    Jak skończysz to zapraszam do mnie. Tu dopiero czeka wyzwanie;D

  9. Iva Pas pisze:

    jest już piękne, jakkolwiek ta praca nigdy nie będzie miała końca:)
    Będę podglądać Twoja ogrodową twórczość:)

  10. Iva Pas pisze:

    jest już piękne, jakkolwiek ta praca nigdy nie będzie miała końca:)
    Będę podglądać Twoja ogrodową twórczość:)

  11. Baba ze wsi pisze:

    Jak to wszystko się rozpleni, pozakwita… ach :))) Będziesz iała jeszcze więcej radości!
    P.S. mail 🙂

  12. Baba ze wsi pisze:

    Jak to wszystko się rozpleni, pozakwita… ach :))) Będziesz iała jeszcze więcej radości!
    P.S. mail 🙂

  13. graszka pisze:

    wystałam dzisiaj obolała, z pęcherzami na dłoniach. Kopanie w gliniastej ziemi to mordęga. Muszę odpocząć, bo fizycznie nie daję rady, widocznie to już ten wiek. Może w przyszłym tygodniu zabiorę się za tyły. A może jeszcze później. Pokonał mnie ból mięśni 🙁

  14. graszka pisze:

    wystałam dzisiaj obolała, z pęcherzami na dłoniach. Kopanie w gliniastej ziemi to mordęga. Muszę odpocząć, bo fizycznie nie daję rady, widocznie to już ten wiek. Może w przyszłym tygodniu zabiorę się za tyły. A może jeszcze później. Pokonał mnie ból mięśni 🙁

  15. majka pisze:

    zapach piwonii wynagrodzi ten wysiłek, a dopatrzyłam się na przedostatniej fotce, że sporo ich tam jest 🙂

  16. majka pisze:

    zapach piwonii wynagrodzi ten wysiłek, a dopatrzyłam się na przedostatniej fotce, że sporo ich tam jest 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.