Wyprzedaż garażowa

Pewnego razu idąc pod tunelem w Gdańsku, zauważyłam mężczyznę, który trzymał   kartkę z napisem „zbieram na piwo”. Ja na piwo nie zbieram, a na nowy obiektyw. Tylko mi może coś takiego się przytrafić, żeby uszkodzić sprzęt który, zresztą sami wiecie czym dla mnie jest aparat. Dlatego postanowiłam zrobić wysprzedaż . A więc zaczynamy.

Komplet pięciu świeczek. Ozdabiane metodą decoupage, pokryte specjalnym lakierem do świec. Zapakowane w celofan. Idealny pomysł na prezent. Cena 45zł

Trzy świece „winogrona”. Cena 15 zł. One również będą zapakowane w celofan.

Wysoka świeca „Róża” – 30zł.

Świeca róża- 25 zł

Świeca „róża”- 20 zł

Z trzech świec umieszczonych powyżej, można stworzyć komplet, a wyglądałby on tak (bez okrągłej świeczki). Cena kompletu 55zł

Żółta róża- cena świeczki 15 zł

Okrągła świeca „Anioły- 10zł

Komplet trzech świec „Amorki” – 20zł

Duża szkatułka, idealnie nadająca się na przechowywanie zdjęć, listów lub innych osobistych pamiątek. Cena 65 zł

Odnowiona drewniana szkatułka z wizerunkiem przedwojennej Długiej w Gdańsku. Cena 25zł

Nowa szkatułka „Przedwojenny Gdańsk”. Cena 35

Jeżeli ktoś jest zainteresowany świeczkami z innym motywem lub szkatułkami proszę o kontakt.

Do ceny należy doliczyć ok 6,50 zł (koszt wysyłki pocztą polską). Odbioru można dokonać  osobiście  w Pruszczu Gdańskim, lub na Oruni.

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Decoupage. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Wyprzedaż garażowa

  1. Jasna8 pisze:

    Piękne, ale pewnie wszyscy na weekendzie….na wyjeździe…
    Na blogach mało zaglądających…

  2. Jasna8 pisze:

    Piękne, ale pewnie wszyscy na weekendzie….na wyjeździe…
    Na blogach mało zaglądających…

  3. Baba ze wsi pisze:

    A co zrobiłaś obiektywowi? I ile taki nowy kosztuje?

    • graszka pisze:

      Z fotela spadła mi torba z aparatem, i poszedł obiektyw. Z mojej winy, bo ostatnio wszystko szybka, stanowczo za szybko. Prace zlecone, sprzątanie,działka, wieczorami świeczki i szkatułki. Wiem wszyscy ciężko pracujemy, a ja niepotrzebnie się skarżę.

      • Kneź pisze:

        Ale ile to kosztuje? Trudno, stało się i nie odstanie, teraz trzeba naprawić albo rozejrzeć się za nowym. 🙁

        • graszka pisze:

          Nowy kosztuje stanowczo za drogo :-(. Pojadę w tygodniu z obiektywem do naprawy, podobno gdzieś na Kartuskiej w Gdańsku.

          • Baba ze wsi pisze:

            Kiedyś był punkt na Garncarskiej, koło księgarni, i obok kościoła Mariackiego też… Ale to z 10 lat temu Były biegał z aparatem 🙂

  4. Baba ze wsi pisze:

    A co zrobiłaś obiektywowi? I ile taki nowy kosztuje?

    • graszka pisze:

      Z fotela spadła mi torba z aparatem, i poszedł obiektyw. Z mojej winy, bo ostatnio wszystko szybka, stanowczo za szybko. Prace zlecone, sprzątanie,działka, wieczorami świeczki i szkatułki. Wiem wszyscy ciężko pracujemy, a ja niepotrzebnie się skarżę.

      • Kneź pisze:

        Ale ile to kosztuje? Trudno, stało się i nie odstanie, teraz trzeba naprawić albo rozejrzeć się za nowym. 🙁

        • graszka pisze:

          Nowy kosztuje stanowczo za drogo :-(. Pojadę w tygodniu z obiektywem do naprawy, podobno gdzieś na Kartuskiej w Gdańsku.

          • Baba ze wsi pisze:

            Kiedyś był punkt na Garncarskiej, koło księgarni, i obok kościoła Mariackiego też… Ale to z 10 lat temu Były biegał z aparatem 🙂

  5. Yuka29 pisze:

    Ja naprawiałam niedawno aparat w Młynie (I piętro) w Gdańsku. Zresztą ten punkt usługowy, polecił mi Grzegorz. Postanowiłam mu zaufać i dobrze na tym wyszłam. 🙂

    • graszka pisze:

      Syn zadeklarował pomoc finansową, więc może nawet dzisiaj podjadę do Młyna 🙂

  6. Yuka29 pisze:

    Ja naprawiałam niedawno aparat w Młynie (I piętro) w Gdańsku. Zresztą ten punkt usługowy, polecił mi Grzegorz. Postanowiłam mu zaufać i dobrze na tym wyszłam. 🙂

    • graszka pisze:

      Syn zadeklarował pomoc finansową, więc może nawet dzisiaj podjadę do Młyna 🙂

  7. jula :D pisze:

    Hmm.. a pro po działeczki, a może jakiś kominek tam by się zdał?…
    a może taki piec żelazny , dawniej to się nazywało „koza”. to by i zagrzał i u gotować na nim by się też zdało 😉
    Nawet w starych kamienicach , teraz jako dodatek i użyteczny i modnie ozdobny jest na topie Design’u dizajnu !!! 😉 😆

    • graszka pisze:

      Takie kozy bardzo mi się podobają. Ale w drewnianym domku nie ma komina, a więc byłaby to dość spora inwestycja 🙂

  8. jula :D pisze:

    Hmm.. a pro po działeczki, a może jakiś kominek tam by się zdał?…
    a może taki piec żelazny , dawniej to się nazywało „koza”. to by i zagrzał i u gotować na nim by się też zdało 😉
    Nawet w starych kamienicach , teraz jako dodatek i użyteczny i modnie ozdobny jest na topie Design’u dizajnu !!! 😉 😆

    • graszka pisze:

      Takie kozy bardzo mi się podobają. Ale w drewnianym domku nie ma komina, a więc byłaby to dość spora inwestycja 🙂

  9. majka pisze:

    Graszko, wszystkie sprawy się poukładają,
    Szkoda uszkodzonego aparatu, bo to kolejne koszta, ale może tak miało być ?
    Zwolnij tempo; mój mąż zwykł mawiać : ” dwoma łyżkami nie da się zjeść zupy”
    Pozdrawiam 🙂

    • graszka pisze:

      Witam Ciebie Majko.
      Uszkodziłam obiektyw, koszt 250zł. Dla mnie cena z kosmosu. Narozrabiałam w pracy. Lawina niepowodzeń. Wszystko dzieje się po coś. Dobry kopniak w tyłek ale też komentarz Patyczaka pod wpisem „Marzenia się spełniają” spowodował, że zrobiłam sobie rachunek sumienia. No może nie zrobiłam, a jestem w trakcie takiego rachunku.
      Ps Żałuję, że nie mogę się z wami wszystkimi spotkać, dojazd jest zbyt drogi.

      • majka pisze:

        ??? 250 zeta !!!, faktycznie szok .
        W moim portfelu często bywa, że zostaje w nim tylko grosik i łuska wigilijnego karpia 🙂 , ale jestem , żyję i cieszę się tym co mam.
        Watrowisko jest dla mnie mobilizacją by choć trochę nie myśleć o kłopotach. Zawsze są ważniejsze wydatki .
        Końcówka zimy była, nasz dom mógł spłonąć, udało się opanować zalążek pożaru w stropie, i wtedy właśnie pomyślałam, że muszę mieć na ten wyjazd pieniążki 🙂

        Graszko, głowa do góry 🙂

  10. majka pisze:

    Graszko, wszystkie sprawy się poukładają,
    Szkoda uszkodzonego aparatu, bo to kolejne koszta, ale może tak miało być ?
    Zwolnij tempo; mój mąż zwykł mawiać : ” dwoma łyżkami nie da się zjeść zupy”
    Pozdrawiam 🙂

    • graszka pisze:

      Witam Ciebie Majko.
      Uszkodziłam obiektyw, koszt 250zł. Dla mnie cena z kosmosu. Narozrabiałam w pracy. Lawina niepowodzeń. Wszystko dzieje się po coś. Dobry kopniak w tyłek ale też komentarz Patyczaka pod wpisem „Marzenia się spełniają” spowodował, że zrobiłam sobie rachunek sumienia. No może nie zrobiłam, a jestem w trakcie takiego rachunku.
      Ps Żałuję, że nie mogę się z wami wszystkimi spotkać, dojazd jest zbyt drogi.

      • majka pisze:

        ??? 250 zeta !!!, faktycznie szok .
        W moim portfelu często bywa, że zostaje w nim tylko grosik i łuska wigilijnego karpia 🙂 , ale jestem , żyję i cieszę się tym co mam.
        Watrowisko jest dla mnie mobilizacją by choć trochę nie myśleć o kłopotach. Zawsze są ważniejsze wydatki .
        Końcówka zimy była, nasz dom mógł spłonąć, udało się opanować zalążek pożaru w stropie, i wtedy właśnie pomyślałam, że muszę mieć na ten wyjazd pieniążki 🙂

        Graszko, głowa do góry 🙂

  11. Tetryk56 pisze:

    I Graszka już się zaszyła w azylu?….

  12. Tetryk56 pisze:

    I Graszka już się zaszyła w azylu?….

  13. jula :D pisze:

    Piękne te Twoje cudeńka akuratne na wspaniały prezent na imieniny, na różnego rodzaju święta rodzinne i nie tylko 🙂
    Wszystko ok. ? …. Coś znowu wrednego wyskoczyło ? 🙁

  14. jula :D pisze:

    Piękne te Twoje cudeńka akuratne na wspaniały prezent na imieniny, na różnego rodzaju święta rodzinne i nie tylko 🙂
    Wszystko ok. ? …. Coś znowu wrednego wyskoczyło ? 🙁

Możliwość komentowania jest wyłączona.