Rajska jabłoń

Gdy po paru dniach blogowego milczenia oznajmiłam Aniołowi, że zabieram się do pisania, z ulgą stwierdził, że przeszła mi obraza na bloga. No cóż, nie potrafię zrezygnować z pisania. Jestem uzależniona, Mój blog, nawet jeśli staje się nudnym pamiętnikiem, jest mój i tylko mój.

Podczas cichych dni zadawałam sobie wielokrotnie pytanie czy to dobrze, że piszę o moim życiu? Mam świadomość, że czytają to osoby, z którymi nie chciałabym się dzielić zwierzeniami na ten temat. Cokolwiek bym nie napisała, to i tak zostanie źle odebrane. Krytykowanie, demotywowanie, a zwłaszcza opluwanie wychodzi nam Polakom najlepiej.

Przez chwilę pomyślałam również, że zamęczam czytelników opowieściami na temat mojego edenu. Stałam się monotematyczna – działka, działka i tylko działka. Zapewne tak jest, ukochałam to miejsce, musicie mi to wybaczyć.

Czas zaoszczędzony poświęciłam na czytanie innych blogów. Natrafiłam na fantastyczny kobiecy blog pt. „Ogród i ja”. W przeciwieństwie do wcześniej czytanych, o tej tematyce, ten niczym Red Bull dodał mi skrzydeł. Powrócił optymizm, a wraz z nim siła niezbędna do budowania mojego miejsca na ziemi, mimo iż jest to tylko zwykła działka rekreacyjna.

Zdarzyło się też parę przykrych spraw.

Straciłam paru zleceniodawców, co spowodowało nagłe powstanie dziury w moim bardzo skromnym budżecie. Przez moment zatęskniłam za stabilnością finansową jaką dawała mi praca na etacie. Rzuciłam się na serwisy ogłoszeniowe, aby znaleźć dodatkowe sprzątanie, ale na razie bezskutecznie. W akcie desperacji wrzuciłam na Facebooka ogłoszenie. Dwie osoby polubiły, a Starszy je udostępnił na swoim profilu. Starszy, dziękuje Ci za ten miły gest.

Spowodowałam też kolizję w ruchu drogowym. Wracając z pracy, zamyśliłam się tak bardzo, iż nie usłyszałam, że ktoś na mnie trąbi. Straty nie były wielkie, zwłaszcza w przypadku mojego auta, ale stress olbrzymi i mnóstwo formalności do załatwiania.

To już dwa tygodnie, a ja nie potrafię się pozbyć dziwnych lęków, które mnie opanowują kiedy prowadzę auto. Boję się wymijać, boję się skrzyżowań, boję się zwiększonego ruchu.

Doszłam do wniosku, że muszę zwolnić. Kiedy się człowiek śpieszy to diabeł się cieszy. Hiszpanie gdy muszą coś zrobić mówią – maniana – czyli jutro. A my: co masz zrobić dzisiaj zrób jutro i nie od razu Kraków zbudowano.

No ale koniec smutów, nie tylko pech mnie spotyka.

Eden powoli (?) pięknieje. Bo to jest eden na miarę moich możliwości. Ja tym edenem otwieram oczy 
niedowiarkom! Mówię: to jest mój eden, przeze mnie zrobiony i to nie jest
 moje ostatnie słowo! 😉

Podpatrzyłam na wspomnianym blogu, że można bukszpan posadzić w doniczce. Mam go dużo, więc przytargałam dwie donice z domu i teraz mogę ustawiać go gdzie przyjdzie mnie na to ochota. Myślę, że to świetne remedium na moje wieczne niezdecydowanie. Zamiast przesadzać w tę i we w tę, powtykam wszystkie planty w donice (zielonym do góry!) i będę nim suwać po działce jak nieszczęsny trener Smuda równie nieszczęsnymi orłami po zielonej murawie.

W sobotę stworzyłam mini wrzosowisko. Ponieważ z nazwami roślinek jestem na bakier, nazwałam kolejne stanowiska: pole lawendowe, wrzosowisko i różowisko.

Ostatnią niedzielę spędziłam z Babą ze wsi i jej dziećmi. Bardzo potrzebowałam takiego spotkania. O refleksjach z naszego randewu zapewne napiszę.

Wczoraj spędziłam z synem całe popołudnie. Wybraliśmy się razem do pobliskiego ogrodniczego sklepu. Oglądaliśmy kosiarki, narzędzie niezbędne każdemu kto ma trawnik. Niestety na patrzeniu się skończyło. Ceny nas zabiły. Mimo to syn uparł się, że kupi mi coś do edenu.

Postawiona przed dylematem w stylu: „w jednym żłobie słoma, a w drugim siano”, nie potrafiłam się na nic zdecydować.
– Już wiem co ci kupię – powiedział zniecierpliwiony. – Jabłoń, o której stale mówisz.

No tak, jakiś czas temu wymarzyłam sobie rajską jabłoń, i faktycznie o niej stale mówiłam. Poczułam radość w sercu, i to nie dlatego, że w końcu będę miała jabłoń, ale z faktu, że syn mnie słucha.

I przypomniała mi się Bożonarodzeniowa kartka, którą dostałam od niego gdy był mały. Życzył mi wtedy własnego mieszkania. Oczy jak zwykle zrobiły mi się momentalnie wilgotne. Taka już ze mnie ckliwa, sentymentalna Graszka. Bardzo mnie cieszą moje relacje z synem.

I tak oto opisałam wam moi kochani czytelnicy to co przydarzyło mi się przez ostatnie dni. I to co szare i to co kolorowe jak tęcza. Bo warto pisać. Warto dzielić się.

Lawendowe pole

Wrzosowisko – moje nowe dzieło 🙂

I zdjęcia z ostatniej chwili. Moje wymarzone jabłonie rajskie rosną już w Edenie. Są aż dwie. Ta z czerwonymi jabłuszkami jest od Anioła, ta z zielonymi które jesienią zmienią barwę na żółtą od syna.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

56 odpowiedzi na „Rajska jabłoń

  1. Nivejka pisze:

    Ja tez pisze bo lubię… chociaż ostatnio czasu jakby mniej:)

    • graszka pisze:

      Ktoś ( a ty wiesz kto) określił swój blog jako najlepszy na świecie. Myślę, że o swoim możesz też tak mówić. Pisałam już o tym bardzo lubię ciebie czytać.

  2. Nivejka pisze:

    Ja tez pisze bo lubię… chociaż ostatnio czasu jakby mniej:)

    • graszka pisze:

      Ktoś ( a ty wiesz kto) określił swój blog jako najlepszy na świecie. Myślę, że o swoim możesz też tak mówić. Pisałam już o tym bardzo lubię ciebie czytać.

  3. Nika pisze:

    Zdjęcia jak zawsze u Ciebie piękne i klimatyczne.Więc pstrykaj jak najwięcej i pisz kiedy tylko zapragniesz. Lubię oglądać Twój Raj i czytać o nim.:)

    • graszka pisze:

      Nika, dzięki. Ten weekend mam właśnie zamiar poświęcić na zdjęcia. Bo jak pisałam muszę zwolnić, a przecież zdjęcia to kolejna rzecz która uwielbiam robić

  4. Nika pisze:

    Zdjęcia jak zawsze u Ciebie piękne i klimatyczne.Więc pstrykaj jak najwięcej i pisz kiedy tylko zapragniesz. Lubię oglądać Twój Raj i czytać o nim.:)

    • graszka pisze:

      Nika, dzięki. Ten weekend mam właśnie zamiar poświęcić na zdjęcia. Bo jak pisałam muszę zwolnić, a przecież zdjęcia to kolejna rzecz która uwielbiam robić

  5. Baba ze wsi pisze:

    Żeby ta kora chciała taki ładny kolor zachowywać…
    A panowie tak synchronicznie tymi jabłuszkami Cię obdarowali? 🙂

    P.S. okna, takie trzyszybkowe x2 chyba też za garażem jeszcze leżały? Nie zwróciłam uwagi 😀 Tylko o ile leżą, to pewnie szybki jednak zdekompletowane…

    • graszka pisze:

      Wiesz Babo ja z ogrodami to laik jestem. Trochę podpatruję trochę, poczytam. Podobni wrzosom należy stworzyć odpowiednie miejsce zbliżone do tego w którym rosną, dlatego też kora, jarzębina

      Zapewne jeszcze nie raz wybierzemy się wspólnie do Marszewskiej Kolonii po skarby 🙂

  6. Baba ze wsi pisze:

    Żeby ta kora chciała taki ładny kolor zachowywać…
    A panowie tak synchronicznie tymi jabłuszkami Cię obdarowali? 🙂

    P.S. okna, takie trzyszybkowe x2 chyba też za garażem jeszcze leżały? Nie zwróciłam uwagi 😀 Tylko o ile leżą, to pewnie szybki jednak zdekompletowane…

    • graszka pisze:

      Wiesz Babo ja z ogrodami to laik jestem. Trochę podpatruję trochę, poczytam. Podobni wrzosom należy stworzyć odpowiednie miejsce zbliżone do tego w którym rosną, dlatego też kora, jarzębina

      Zapewne jeszcze nie raz wybierzemy się wspólnie do Marszewskiej Kolonii po skarby 🙂

  7. Tetryk56 pisze:

    Gdzie Anioły bywają, tam i rajskie jabłuszka być muszą…

  8. Tetryk56 pisze:

    Gdzie Anioły bywają, tam i rajskie jabłuszka być muszą…

  9. ania.mania pisze:

    Eden ze zdjęcia na zdjęcie jest coraz piękniejszy! :)) Pisz nam o nim, pstrykaj zdjęcia, ile wlezie. Trafiłam ostatnio do takiej strasznie pięknej „rupierciarni” … nawet kafli szukałam z pieca, ale trafiłam z późno, piece już rozebrane :(( Napiszę o tym pewnie wkrótce … okna były, duużo … jeszcze do wymiany, poprosiłam pana J., że jak będzie coś wyrzucał to niech mnie najpierw zawoła. Ma tam jeszcze wanienki, wiadra – same skarby. Jak mi tylko coś skapnie z tego skarbca to będę się dzieliła 🙂
    Pięknie wyglądają te bukszpany i w tle lwie paszcze. Uwielbiam takie ogrody :))

    • graszka pisze:

      Aniu baaaaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję. To moje klimaty.
      Wiesz to jest tak. Jak się ma pieniądze, można iść do sklepu, kupić. Nawet przywiozą i zamontują. Jak się ich nie ma, albo szuka się oszczędności albo szuka okazji. To szukanie i dobroć ludzi jest chyba najbardziej satysfakcjonująca 🙂 Wymyśliłam sobie starą pompę przy oczku wodnym. Ale Anioł, mądry człowiek podpowiada, że długo bym się nią nie cieszyła z uwagi na terenowych złomiarzy. A więc studnia. Ceny z kosmosu znowu zwaliły, dlatego postanowiłam, że zbuduję żuraw. Jeszcze nie wiem kiedy, bo na wszystko czasu brakuje, ale zbuduję 🙂

  10. ania.mania pisze:

    Eden ze zdjęcia na zdjęcie jest coraz piękniejszy! :)) Pisz nam o nim, pstrykaj zdjęcia, ile wlezie. Trafiłam ostatnio do takiej strasznie pięknej „rupierciarni” … nawet kafli szukałam z pieca, ale trafiłam z późno, piece już rozebrane :(( Napiszę o tym pewnie wkrótce … okna były, duużo … jeszcze do wymiany, poprosiłam pana J., że jak będzie coś wyrzucał to niech mnie najpierw zawoła. Ma tam jeszcze wanienki, wiadra – same skarby. Jak mi tylko coś skapnie z tego skarbca to będę się dzieliła 🙂
    Pięknie wyglądają te bukszpany i w tle lwie paszcze. Uwielbiam takie ogrody :))

    • graszka pisze:

      Aniu baaaaaaaaaaaaaaardzo Ci dziękuję. To moje klimaty.
      Wiesz to jest tak. Jak się ma pieniądze, można iść do sklepu, kupić. Nawet przywiozą i zamontują. Jak się ich nie ma, albo szuka się oszczędności albo szuka okazji. To szukanie i dobroć ludzi jest chyba najbardziej satysfakcjonująca 🙂 Wymyśliłam sobie starą pompę przy oczku wodnym. Ale Anioł, mądry człowiek podpowiada, że długo bym się nią nie cieszyła z uwagi na terenowych złomiarzy. A więc studnia. Ceny z kosmosu znowu zwaliły, dlatego postanowiłam, że zbuduję żuraw. Jeszcze nie wiem kiedy, bo na wszystko czasu brakuje, ale zbuduję 🙂

  11. Ada pisze:

    Graszko, pięknie u Ciebie!!
    Zaglądam dosłownie na każdy Twój działeczkowy post i się uśmiecham do Twojej radości, energii, zadowolenia 🙂

    A jeśli chodzi o pisanie, to czy piszesz coś złego? Czy wyrządzasz komuś jakąś krzywdę. tym swoim pisaniem, które tak lubisz? No bez przesady. Jeśli ktoś nie chce czytać, jeśli komuś się coś nie podoba, to nikt nikogo nie zmusza do czytania. Tam u góry, w prawym rogu jest taki krzyżyk na czerwonym tle. I już :))

    Buziaki

    Ada

    • graszka pisze:

      Na Waszej działeczce też byłam wirtualnie. Te okna na werandę 🙂 i te otaczające kwiaty. To właśnie u Ciebie podpatrzyłam z oknem 🙂

  12. Ada pisze:

    Graszko, pięknie u Ciebie!!
    Zaglądam dosłownie na każdy Twój działeczkowy post i się uśmiecham do Twojej radości, energii, zadowolenia 🙂

    A jeśli chodzi o pisanie, to czy piszesz coś złego? Czy wyrządzasz komuś jakąś krzywdę. tym swoim pisaniem, które tak lubisz? No bez przesady. Jeśli ktoś nie chce czytać, jeśli komuś się coś nie podoba, to nikt nikogo nie zmusza do czytania. Tam u góry, w prawym rogu jest taki krzyżyk na czerwonym tle. I już :))

    Buziaki

    Ada

    • graszka pisze:

      Na Waszej działeczce też byłam wirtualnie. Te okna na werandę 🙂 i te otaczające kwiaty. To właśnie u Ciebie podpatrzyłam z oknem 🙂

  13. Jasna8 pisze:

    Jak są rajskie jabłonki to jest i raj … 🙂
    Na pewno 🙂
    W takim tempie zbudowałaś swój raj ,że można wpaść w podziw…

    • graszka pisze:

      Jasna a wiesz kiedy tak tryskałam radością i wprost biegałam po ogrodzie oznajmiając sąsiadom o rajskiej jabłoni, jeden z moich sąsiadów, starszy pan podpierający się laską uśmiechnął się do mnie i powiedział
      – pani Grażynko u pani to jest raj.
      Było mi miło. I wczoraj kiedy wieczorem zaczytałam się o działkowcach przyszła refleksja o której zapewne kiedyś napiszę

  14. Jasna8 pisze:

    Jak są rajskie jabłonki to jest i raj … 🙂
    Na pewno 🙂
    W takim tempie zbudowałaś swój raj ,że można wpaść w podziw…

    • graszka pisze:

      Jasna a wiesz kiedy tak tryskałam radością i wprost biegałam po ogrodzie oznajmiając sąsiadom o rajskiej jabłoni, jeden z moich sąsiadów, starszy pan podpierający się laską uśmiechnął się do mnie i powiedział
      – pani Grażynko u pani to jest raj.
      Było mi miło. I wczoraj kiedy wieczorem zaczytałam się o działkowcach przyszła refleksja o której zapewne kiedyś napiszę

  15. Klarka Mrozek pisze:

    dzień dobry:) ale pięknie u Ciebie. Już mam ochotę lecieć do piwnicy i sprawdzać, czy te stare okna jeszcze tam są, na szczęście wstrzymałam się. Miłego weekendu!

    • graszka pisze:

      Spieszę się bardzo bo właściwie już powinnam wychodzić do pracy. Ale mi zrobiłaś radość swoim komentarzem. Czytam Ciebie od bardzo dawno. Zmykam, bo się spóźnię a Twój komentarz wymaga dłuższej odpowiedzi.

  16. Klarka Mrozek pisze:

    dzień dobry:) ale pięknie u Ciebie. Już mam ochotę lecieć do piwnicy i sprawdzać, czy te stare okna jeszcze tam są, na szczęście wstrzymałam się. Miłego weekendu!

    • graszka pisze:

      Spieszę się bardzo bo właściwie już powinnam wychodzić do pracy. Ale mi zrobiłaś radość swoim komentarzem. Czytam Ciebie od bardzo dawno. Zmykam, bo się spóźnię a Twój komentarz wymaga dłuższej odpowiedzi.

  17. graszka pisze:

    Właśnie wróciłam z pracy. Zmęczona a zarazem szczęśliwa bo zaczyna się weekend na który czekałam. Tym razem mam zamiar spędzić go odpoczywając, robiąc zdjęcia a wieczorami oglądać zaległe filmy. Tak jak wcześniej napisałam muszę zwolnić, odpocząć. Wydawałby się, że sprzątanie nie męczy. U kogoś sprząta się inaczej. U siebie nie szoruję na kolanach fug szczoteczką do zębów u kogoś tak. Ale nie ma co narzekać, praca jak każda inna.
    Klarka, nie zostawiałam u Ciebie komentarzy, ale wiernie Ciebie czytam. Dodałam zresztą Twój blog do ulubionych. Nie przeczytałam Twojej książki ale tytuł „dzisiaj też ciebie kocham” stał się mi bardzo bliski i od jakiegoś czasu na stałe u mnie zagościł, czasami jedynie go modyfikuję . W Twoim blogu cenię szczerość i nazywanie wszystkiego po imieniu, bez owijania w bawełnę. Mało jest takich ludzi. Dlatego Twój blog tak przyciąga 🙂
    Jak widać w mojej zakładce mam troszkę takich ulubionych, i każdy lubię z innego powodu.

    • Baba ze wsi pisze:

      Jak tylko tesciowa odda, to Ci pozyczę 🙂
      Ale psyt, bo będzie, że nikt Klarki książki nie kupuje, a sobie tylko pożyczają 😀 Ale za to nazwisko rozsławiam, potomni docenią, no!

  18. graszka pisze:

    Właśnie wróciłam z pracy. Zmęczona a zarazem szczęśliwa bo zaczyna się weekend na który czekałam. Tym razem mam zamiar spędzić go odpoczywając, robiąc zdjęcia a wieczorami oglądać zaległe filmy. Tak jak wcześniej napisałam muszę zwolnić, odpocząć. Wydawałby się, że sprzątanie nie męczy. U kogoś sprząta się inaczej. U siebie nie szoruję na kolanach fug szczoteczką do zębów u kogoś tak. Ale nie ma co narzekać, praca jak każda inna.
    Klarka, nie zostawiałam u Ciebie komentarzy, ale wiernie Ciebie czytam. Dodałam zresztą Twój blog do ulubionych. Nie przeczytałam Twojej książki ale tytuł „dzisiaj też ciebie kocham” stał się mi bardzo bliski i od jakiegoś czasu na stałe u mnie zagościł, czasami jedynie go modyfikuję . W Twoim blogu cenię szczerość i nazywanie wszystkiego po imieniu, bez owijania w bawełnę. Mało jest takich ludzi. Dlatego Twój blog tak przyciąga 🙂
    Jak widać w mojej zakładce mam troszkę takich ulubionych, i każdy lubię z innego powodu.

    • Baba ze wsi pisze:

      Jak tylko tesciowa odda, to Ci pozyczę 🙂
      Ale psyt, bo będzie, że nikt Klarki książki nie kupuje, a sobie tylko pożyczają 😀 Ale za to nazwisko rozsławiam, potomni docenią, no!

  19. majka pisze:

    Wbrew przesądom – trzynastego w piątek , to dzień wyjątkowy !!! , dla Ciebie Graszko też taki zawsze powinien być 😉

    • graszka pisze:

      Przyszedł rozkaz – masz wypocząć i wyleczyć dłonie. Więc grzecznie słucham i mam zamiar wypoczywać. Po młodzieżowemu (bo przecież młoda jestem duchem), plecak spakowany, aparat spakowany i właściwie już wychodzę. …..Majko nie masz pojęcia jak bardzo cieszę się na ten weekend.

      • Tetryk56 pisze:

        A my się cieszymy na to, co z tego weekendu tu zobaczymy!
        Miłego wypoczynku!

  20. majka pisze:

    Wbrew przesądom – trzynastego w piątek , to dzień wyjątkowy !!! , dla Ciebie Graszko też taki zawsze powinien być 😉

    • graszka pisze:

      Przyszedł rozkaz – masz wypocząć i wyleczyć dłonie. Więc grzecznie słucham i mam zamiar wypoczywać. Po młodzieżowemu (bo przecież młoda jestem duchem), plecak spakowany, aparat spakowany i właściwie już wychodzę. …..Majko nie masz pojęcia jak bardzo cieszę się na ten weekend.

      • Tetryk56 pisze:

        A my się cieszymy na to, co z tego weekendu tu zobaczymy!
        Miłego wypoczynku!

  21. majka pisze:

    😉 każdej z osobna, osobie komentującej nie sposób odpowiadać ;
    Graszko – odpoczywaj, „cykaj” fotki, które są pięknym zapisem chwili.
    Ach te jabłuszka rajskie czerwone, a też inne drzewko z zielonymi – aż czekać będę niecierpliwie, kiedy one jesienią będą żółte (iiiii , oby nie z zaźdrości :)))
    🙂

  22. majka pisze:

    😉 każdej z osobna, osobie komentującej nie sposób odpowiadać ;
    Graszko – odpoczywaj, „cykaj” fotki, które są pięknym zapisem chwili.
    Ach te jabłuszka rajskie czerwone, a też inne drzewko z zielonymi – aż czekać będę niecierpliwie, kiedy one jesienią będą żółte (iiiii , oby nie z zaźdrości :)))
    🙂

  23. graszka pisze:

    Wróciłam wypoczęta z nowymi pomysłami i tekstem w głowie. Mimo burzy, gradobicia ulewnego deszczu było cudnie. Każdemu życzyłabym takiego weekendu, bo kto by nie chciał być budzonym rano aromatyczną kawą. Mówię wam kawa pita w łóżku to jest TO.

  24. graszka pisze:

    Wróciłam wypoczęta z nowymi pomysłami i tekstem w głowie. Mimo burzy, gradobicia ulewnego deszczu było cudnie. Każdemu życzyłabym takiego weekendu, bo kto by nie chciał być budzonym rano aromatyczną kawą. Mówię wam kawa pita w łóżku to jest TO.

  25. gaja pisze:

    No większej radości w poniedziałkowy poranek nie mogłam doznać!!!
    To ja, Twój Red Bull – dasz radę, dasz radę, tak sobie mów – a dasz.
    Mogę radzić? Przytnij bukszpany, idź w określony kształt, bo już się o to proszą i…. zmień doniczkę z plastiku na coś naturalnego. Wiem, drogie, ja kupuję z demobilu, razem z ich starą duszą.
    Powodzenia!

    • graszka pisze:

      Dla mnie radością jest buszowanie po Twoim blogu. Podpatruję, podziwiam, wdrażam u siebie. Pojechałam nawet do koleżanki na wieś po…..nie na razie nie powiem :-). Wszystkie rady są dla mnie bardzo cenne, bo to pierwsze moje wzmaganie z działką. Myślałam już o formowaniu ale z czasem u mnie kiepsko, i stale coś ważniejszego. Nie mogę wyzbyć się mszyc, a bardzo zależy mi na tych starych owocowych drzewach. Kupowałam przeróżne preparaty i nie pomaga.
      Na działce pracuję sama, pomiędzy jedną a drugą pracą. Wyjątkowo nie pojechałam tam dzisiaj po pracy. Od jakiegoś czasu boli mnie kolano, Anioł twierdzi, że to od sprzątania na kolanach. Być może, niby przez weekend odpoczęłam, rano bolało mniej, ale czym dłużej byłam w pracy, tym bardziej dawało się we znaki. Starość. Ale dam radę, jeszcze tyle pomysłów we mnie 🙂
      Doniczki może wyglądają na zdjęciach na plastikowe ale są ceramiczne.

  26. gaja pisze:

    No większej radości w poniedziałkowy poranek nie mogłam doznać!!!
    To ja, Twój Red Bull – dasz radę, dasz radę, tak sobie mów – a dasz.
    Mogę radzić? Przytnij bukszpany, idź w określony kształt, bo już się o to proszą i…. zmień doniczkę z plastiku na coś naturalnego. Wiem, drogie, ja kupuję z demobilu, razem z ich starą duszą.
    Powodzenia!

    • graszka pisze:

      Dla mnie radością jest buszowanie po Twoim blogu. Podpatruję, podziwiam, wdrażam u siebie. Pojechałam nawet do koleżanki na wieś po…..nie na razie nie powiem :-). Wszystkie rady są dla mnie bardzo cenne, bo to pierwsze moje wzmaganie z działką. Myślałam już o formowaniu ale z czasem u mnie kiepsko, i stale coś ważniejszego. Nie mogę wyzbyć się mszyc, a bardzo zależy mi na tych starych owocowych drzewach. Kupowałam przeróżne preparaty i nie pomaga.
      Na działce pracuję sama, pomiędzy jedną a drugą pracą. Wyjątkowo nie pojechałam tam dzisiaj po pracy. Od jakiegoś czasu boli mnie kolano, Anioł twierdzi, że to od sprzątania na kolanach. Być może, niby przez weekend odpoczęłam, rano bolało mniej, ale czym dłużej byłam w pracy, tym bardziej dawało się we znaki. Starość. Ale dam radę, jeszcze tyle pomysłów we mnie 🙂
      Doniczki może wyglądają na zdjęciach na plastikowe ale są ceramiczne.

  27. Cieszę się, że opis moich nerwów jest w stanie komuś poprawić humor. Znaczy nie jest jeszcze ze mną tak źle! 😀

    Piękne zdjęcia, z przyjemnością patrzę, bo sama za taką ilością zieleninki nie przepadam – jestem anty-owadowa 😉

    Pozdrowienia z dolnośląskiego! 🙂

  28. Cieszę się, że opis moich nerwów jest w stanie komuś poprawić humor. Znaczy nie jest jeszcze ze mną tak źle! 😀

    Piękne zdjęcia, z przyjemnością patrzę, bo sama za taką ilością zieleninki nie przepadam – jestem anty-owadowa 😉

    Pozdrowienia z dolnośląskiego! 🙂

  29. jula :D pisze:

    Ależ tam cuda wyczyniasz na swoje cudownej działeczce. Ślicznie jest! 😀 😆 😉

  30. jula :D pisze:

    Ależ tam cuda wyczyniasz na swoje cudownej działeczce. Ślicznie jest! 😀 😆 😉

Możliwość komentowania jest wyłączona.