Ja jestem wesoły TomTomek

Ada, autorka bloga „Drobiazgi domowe” ogłosiła konkurs. Główną wygraną miała być nawigacja samochodowa firmy TomTom. Nigdy dotąd nie brałam udziału w jakichkolwiek konkursach. Swego czasu któryś z komentatorów bloga Kartki rzucił pomysł, abym zgłosiła mojego bloga do konkursu. Jako, że osoba ze mnie wielce nieśmiała, i tym samym nieskora do rywalizacji, nie zdecydowałam się.

Dlaczego więc tym razem postanowiłam stanąć w szranki?

Na początku nawet mi przez głowę nie przemknęła myśl, żeby wziąć udział. Lecz minęło parę dni i wiedziona ciekawością zajrzałam aby przeczytać konkursowe wypowiedzi. Wszystkie były przeważnie w stylu: Tata sprawdza auto, mama pakuje rzeczy, wszyscy jadą bezpiecznie, zgodnie z przepisami, nikt nie krzyczy na dzieci, nie ma nerwów. Za oknem śliczna tęcza, po lewej i prawej pasą się konie i krówki, czasem z lasu wychynie sarenka z małym jelonkiem, ale grzecznie czekają aż auto przejedzie. Wszyscy szczęśliwi i uśmiechnięci docierają bezpiecznie do celu.

– E no! Coś tu jest nie ten tego teges – pomyślałam rozbawiona – klocki nie pasują do obrazka, jak w piosence Młynarskiego. Sięgnęłam pamięcią do czasów odległych (syn już prawie dorosły) kiedy przyszło nam podróżować autem. Mój mąż nigdy nie sprawdzał stanu auta. Zapalał znaczy zdolny do jazdy.

Atmosfera była częstokroć napięta, i to nie tylko z powodu, że wszyscy uczestniczy ruchu drogowego próbowali się nawzajem pozabijać, albo przynajmniej wyrazić, za pomocą palca wskazującego (puk puk, ty kretynie!) albo wzniesionego do góry palca „fakju”, miłość do bliźniego.

A na drodze dzisiaj jest jeszcze gorzej, bo ruch większy, auta szybsze, a drogi nadal koszmarne. Wyprzedzanie na trzeciego, na podwójnej ciągłej, pod górkę, przed zakrętem, im mniej widać tym fajniej – więcej adrenaliny! Spychanie do rowu, jazda zderzak w zderzak przy 120 km/h. Miganie długimi (spieprzaj na pobocze ty….ty…. zawalidrogo!)

W pitstopach z aut wysypują się zapłakane dzieciaki. – Jak będziesz płakać, to Cię tu zostawię! – drze się młoda mama  na trzyletnią córkę. Kolejka do damskiego sikadła ma kilometr – faceci to jednak mają lepiej 😉

Nie wygrałam nawigacji, ale ponieważ to mój debiut w konkursie, postanowiłam historyjkę umieścić na blogu 🙂 .

– Daleko jeszcze? – spytało z tylnego siedzenia maleństwo.
– Ta – burknął tata skupiony na prowadzeniu X-winga, wersja rodzinna. Z naprzeciwka atakowały nas hordy TIE Fighterów, przeważnie na warszawskich blachach. Pruli nad morze. My w góry.
– Daleko jeszcze? – ponownie spytało po paru minutach maleństwo.
– Raczej tak – wyręczyła tatę mama. Tenże zaś spurpurowiał i zmiął pod nosem jakieś słowo, chyba na literkę k, ostatnia a.

Minęło parę kolejnych minut podczas których trzy razy zostaliśmy zepchnięci do rowu, a dwa razy udało się nam odwdzięczyć tym samym. Zmiana turnusów na trasie E77. To na niej pierwsze szlify zyskiwał bohater narodowy Kubica Robert. Niestety w odstawce.

– Daleko jeszcze? – padło znowu z tylnego siedzenia.
– Tak!!!! – ryknął kierowca, czyli tata.
– No to daleko, czy nie?!
– Nie!!!! – zawył tata i uderzył dwa razy głową o kierownicę, co przy szybkości przelotowej 2,5 macha było manewrem cokolwiek niebezpiecznym.
– Serio? – zdziwiło się maleństwo.
– Nie! – ucięła mama.

W aucie.. pardon X-wingu nastała cisza. Chwilowa.
– Dale…. – zaczął terrorysta lecz w tym samym momencie tata walnął z całej siły pięścią w kokpit.
– Dzień dobry cześć i czołem pytacie skąd się wziąłem? – odezwała się nagle nawigacja. – Ja jestem mały TomTomek, czarny jest mój domek, a w domku mam wodę, światło, gaz! Powtarzam zatem jeszcze raz: jestem Wesoły TomTomek! Mam…
– On mówi? – maleństwo rozdziawiło usta szerzej niż Angelina „Wielkie Usta” Jolie, kiedy dostała Oscara.
– On mówi! – zawtórowała mama.
– On gada! – zgłupiał tata.
– No a jak, ty głupku. – to było chyba do taty. – Gadam, nawiguje – pełny serwis! Nawigować każdy może, trochę lepiej, czasem trochę gorzej… ale niestety ja mam talent! No to jaką bajeczkę wam wyświetlić? Bolo i Lolo? Reksio Dog? A może czterech tankistów i psa?

Zadowolone maleństwo poświęciło się bez reszty śledzeniu przygód Reksia, Koziołka Matołka i przestało terroryzować resztę familii. Wieczorem, gdy dotarliśmy na miejsce, tata prosił TomTomka o jakiś fajny film z momentami, ale mama zmyła mu głowę.

 

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

38 odpowiedzi na „Ja jestem wesoły TomTomek

  1. Jasna8 pisze:

    :-)))
    Z moimi dziećmi wtedy nie jeździło się tak w dalekie drogi
    a wnuki miałam wybitnie spokojne i mam.

    Maleństwo było strasznym terrorystą, bo się nudziło 🙂

    • graszka pisze:

      Kiedy mój syn był mały, jeździliśmy na wczasy do Piwnicznej Zdrój. Na dwa auta. Brat z rodziną no i ja z rodziną. Mieliśmy nawet takie same auta. Przeważnie jechaliśmy nocą. Później skończyły się wczasy i długo, długo nie było nic. Dziesięć lat temu sama zrobiłam prawo jazdy, muszę się pochwalić, zdałam za pierwszym razem 🙂

  2. Jasna8 pisze:

    :-)))
    Z moimi dziećmi wtedy nie jeździło się tak w dalekie drogi
    a wnuki miałam wybitnie spokojne i mam.

    Maleństwo było strasznym terrorystą, bo się nudziło 🙂

    • graszka pisze:

      Kiedy mój syn był mały, jeździliśmy na wczasy do Piwnicznej Zdrój. Na dwa auta. Brat z rodziną no i ja z rodziną. Mieliśmy nawet takie same auta. Przeważnie jechaliśmy nocą. Później skończyły się wczasy i długo, długo nie było nic. Dziesięć lat temu sama zrobiłam prawo jazdy, muszę się pochwalić, zdałam za pierwszym razem 🙂

  3. Kneź pisze:

    O, my też mamy taki wynalazek – ostatnio jechaliśmy na dwa auta i pozbyłem się go radośnie – sam robiłem za TomTomka, tym bardziej że nie musiałem kierować. 😀

    • graszka pisze:

      Mapa dla mnie, to kartka z wieloma kreskami, grubszymi i cieńszymi, przeważnie trzymam ją do góry nogami, no tak ma jeszcze różnej wielkości niebieskie plamki. Najlepiej wychodzi mi jej podawanie, a jeśli już muszę na nią popatrzeć, to proszę o pokazanie- gdzie jesteśmy 🙂
      Jak jadę z Honią, to ona twierdzi, zawsze prosto, u mnie natomiast zawsze jest w prawo a i tak skręcę w to drugie prawo. Mimo, że jeżdżę 10 lat nie odważyłabym się np sama pojechać do Was 🙂 . Syn ma nawigację w telefonie

  4. Kneź pisze:

    O, my też mamy taki wynalazek – ostatnio jechaliśmy na dwa auta i pozbyłem się go radośnie – sam robiłem za TomTomka, tym bardziej że nie musiałem kierować. 😀

    • graszka pisze:

      Mapa dla mnie, to kartka z wieloma kreskami, grubszymi i cieńszymi, przeważnie trzymam ją do góry nogami, no tak ma jeszcze różnej wielkości niebieskie plamki. Najlepiej wychodzi mi jej podawanie, a jeśli już muszę na nią popatrzeć, to proszę o pokazanie- gdzie jesteśmy 🙂
      Jak jadę z Honią, to ona twierdzi, zawsze prosto, u mnie natomiast zawsze jest w prawo a i tak skręcę w to drugie prawo. Mimo, że jeżdżę 10 lat nie odważyłabym się np sama pojechać do Was 🙂 . Syn ma nawigację w telefonie

  5. Kneź pisze:

    A tak nawiasem mówiąc to mam głęboko w nosie wszelkie X-wingi i T-fightery – wolę naszą poczciwą Amerykankę – obszerna, wygodna i masywna. I czasami bywa agresywna – w końcu ma trzylitrowy V6. 😀

    • graszka pisze:

      A ja straciłam sentyment do mojego koreańczyka, mimo, że właśnie na nim uczyłam się jeździć, ma silnik 1,6 . A syna ma 2.0 oj ma przyśpieszenie 🙂

  6. Kneź pisze:

    A tak nawiasem mówiąc to mam głęboko w nosie wszelkie X-wingi i T-fightery – wolę naszą poczciwą Amerykankę – obszerna, wygodna i masywna. I czasami bywa agresywna – w końcu ma trzylitrowy V6. 😀

    • graszka pisze:

      A ja straciłam sentyment do mojego koreańczyka, mimo, że właśnie na nim uczyłam się jeździć, ma silnik 1,6 . A syna ma 2.0 oj ma przyśpieszenie 🙂

  7. wiki pisze:

    No tak, teraz wiadomo dlaczego mężczyźni traktują kobiety jak przygłupów i na jej podpowiedź, żeby skręcić w prawo skręcają w lewo. No bo przecież dla kobiety prawo, czy lewo to wszystko jedno. Czytając twój wpis widzę, że to dzięki takim kobietom jak ty wyrobili sobie taką opinię na temat kobiecej orientacji w terenie. Ja nie jestem kierowcą, ale świetnie potrafię odczytywać mapę i na pewno nie trzymać jej do góry nogami. TO NIC SKOMPLIKOWANEGO.

    • Kneź pisze:

      Potrafisz nie trzymać mapy do góry nogami? Wprost niezwykłe! Gratulację! 😀 😀 😀

    • graszka pisze:

      Wiki, nie we wszystkim można być doskonałym 🙂 Tobie, gratuluję orientacji. A gdybyś jednak zdecydowała się zdawać prawo jazdy, życzę Ci abyś zdała za pierwszym razem 🙂

  8. wiki pisze:

    No tak, teraz wiadomo dlaczego mężczyźni traktują kobiety jak przygłupów i na jej podpowiedź, żeby skręcić w prawo skręcają w lewo. No bo przecież dla kobiety prawo, czy lewo to wszystko jedno. Czytając twój wpis widzę, że to dzięki takim kobietom jak ty wyrobili sobie taką opinię na temat kobiecej orientacji w terenie. Ja nie jestem kierowcą, ale świetnie potrafię odczytywać mapę i na pewno nie trzymać jej do góry nogami. TO NIC SKOMPLIKOWANEGO.

    • Kneź pisze:

      Potrafisz nie trzymać mapy do góry nogami? Wprost niezwykłe! Gratulację! 😀 😀 😀

    • graszka pisze:

      Wiki, nie we wszystkim można być doskonałym 🙂 Tobie, gratuluję orientacji. A gdybyś jednak zdecydowała się zdawać prawo jazdy, życzę Ci abyś zdała za pierwszym razem 🙂

  9. Nika pisze:

    Hehe:) Po przeczytaniu Twej konkursowej historyjki najpierw zdziwiłam się, że nie wygrałaś:) Po namyślę już się nie dziwię. :)T jest niegrzeczny i niepoprawny politycznie tekst, co tu kryć:)I dlatego jest świetny, ale w innej kategorii:)

  10. Nika pisze:

    Hehe:) Po przeczytaniu Twej konkursowej historyjki najpierw zdziwiłam się, że nie wygrałaś:) Po namyślę już się nie dziwię. :)T jest niegrzeczny i niepoprawny politycznie tekst, co tu kryć:)I dlatego jest świetny, ale w innej kategorii:)

  11. Klarka Mrozek pisze:

    Jak to nie wygrałaś? eeee, nie bawię się;)
    znakomity kawałek, ale pewnie sponsor musi z naciskiem na musi mieć politycznie poprawne, czyli żyli długo i szczęśliwie bo jechali z nawigacją.

    • graszka pisze:

      🙂
      Właśnie wróciłam z pracy. Zawsze emocjonalnie podchodzę, gdy sprzątam u kogoś po raz pierwszy. Oby nie zapeszyć, dom piękny, pracodawczyni niesamowita. Jak czas pozwoli muszę o tym koniecznie napisać 🙂

  12. Klarka Mrozek pisze:

    Jak to nie wygrałaś? eeee, nie bawię się;)
    znakomity kawałek, ale pewnie sponsor musi z naciskiem na musi mieć politycznie poprawne, czyli żyli długo i szczęśliwie bo jechali z nawigacją.

    • graszka pisze:

      🙂
      Właśnie wróciłam z pracy. Zawsze emocjonalnie podchodzę, gdy sprzątam u kogoś po raz pierwszy. Oby nie zapeszyć, dom piękny, pracodawczyni niesamowita. Jak czas pozwoli muszę o tym koniecznie napisać 🙂

  13. Baba ze wsi pisze:

    Czytać powinien Stuhr 😉 W tym GPSie.

    • majka pisze:

      hihi, ale który ? , Jerzy, czy Maciej ? , obydwu lubię słuchać 🙂 , a prowadzenia GPSsem nie znoszę, wolę mapę, choćby odwrotnie czytaną, i pobłądzenia zamiast w lewo, to w prawo, abo odwrotnie. oT, lubię przygody !

      Graszko, udzielaj się nadal w konkursach, tak fajnie nam o tym poczytać .
      🙂 🙂 🙂

      • graszka pisze:

        Majko, a ile to radości jak człowiek dotrze do celu 🙂 Ja też lubię i Jerzego i Macieja.

  14. Baba ze wsi pisze:

    Czytać powinien Stuhr 😉 W tym GPSie.

    • majka pisze:

      hihi, ale który ? , Jerzy, czy Maciej ? , obydwu lubię słuchać 🙂 , a prowadzenia GPSsem nie znoszę, wolę mapę, choćby odwrotnie czytaną, i pobłądzenia zamiast w lewo, to w prawo, abo odwrotnie. oT, lubię przygody !

      Graszko, udzielaj się nadal w konkursach, tak fajnie nam o tym poczytać .
      🙂 🙂 🙂

      • graszka pisze:

        Majko, a ile to radości jak człowiek dotrze do celu 🙂 Ja też lubię i Jerzego i Macieja.

  15. Ewa pisze:

    Mam nawigację, którą pozbawiłam głosu. To błąd. Z niecierpliwością czekam aż wyjdę z pracy, uruchomię samochód i przywrócę jej mowę. Oby była dowcipna !

    Grażyna, świetnie piszesz. Opisz inne urządzenia. Ciekawe jakie są ich myśli ? np. odkurzacza albo ekspresu do kawy.

  16. Ewa pisze:

    Mam nawigację, którą pozbawiłam głosu. To błąd. Z niecierpliwością czekam aż wyjdę z pracy, uruchomię samochód i przywrócę jej mowę. Oby była dowcipna !

    Grażyna, świetnie piszesz. Opisz inne urządzenia. Ciekawe jakie są ich myśli ? np. odkurzacza albo ekspresu do kawy.

  17. ania.mania pisze:

    Nadrabiam zaległości, choć troszkę …
    Świetna historyjka 🙂 Też brałam udział w tym konkursie i też nie wygrałam, ale jakoś nie dziwię się, bo talentu do pisania nie mam ani trochę :))
    Gratulacje z powodu zdania egzaminu za pierwszym podejściem!!! To nie lada wyczyn :))

  18. ania.mania pisze:

    Nadrabiam zaległości, choć troszkę …
    Świetna historyjka 🙂 Też brałam udział w tym konkursie i też nie wygrałam, ale jakoś nie dziwię się, bo talentu do pisania nie mam ani trochę :))
    Gratulacje z powodu zdania egzaminu za pierwszym podejściem!!! To nie lada wyczyn :))

Możliwość komentowania jest wyłączona.