Podziękowania

Byłam wczoraj w Ośrodku Diagnostyki Medycznej w Gdyni aby dokonać USG mojego biednego kolana, które boli mnie od jakiegoś czasu i jest opuchnięte. Lekarz stwierdził, że w kolanie jest woda, i być może doszło do uszkodzenia łękotki. Dobiło mnie to.

Wracając myślałam o Mamie, która jeździ na wózku. Mam świadomość tego, że ludzie chorują, walczą z rakiem i wieloma innymi chorobami. Moje bolące kolano to pikuś przy ich cierpieniu ale dla mnie niestety to duży problem.

Nie jestem ubezpieczona. Gdy nie pracuję to nie mam za co żyć. A ból staje się coraz bardziej uciążliwy, Nie mogę klękać, a po czterech godzinach stania przy desce do prasowania, zaczynam kuleć.

Postanowiłam przespać problem, licząc, że kolano samo się naprawi. Niestety. Dzisiaj mam kolejną wizytę u ortopedy, w tym samym Ośrodku Diagnostyki Medycznej. To, że udzielono mi tam bezpłatnej pomocy to wielka zasługa pani Krystyny, która od 21 lat prowadzi ten Ośrodek, a którą niedawno poznałam zupełnie przypadkiem. Jestem niesamowicie Jej wdzięczna.

Spotkała mnie wczoraj miła niespodzianka. Otrzymałam paczkę od Niki z dwiema pięknymi, letnimi sukienkami oraz koralami. Sukienki pasują na mnie idealnie, tak jakby były specjalnie szyte dla mnie.

Nikę znam tylko wirtualnie. Czytujemy i nawzajem komentujemy swoje blogi.

Niko! Bardzo Ci dziękuje!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii, Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Podziękowania

  1. Baba ze wsi pisze:

    Ooo, dobrze, że ruszyło do przodu z badaniem, nawet jeśli wieści niezbyt miłe…I wiesz, dobrze, że piszesz (lub mówisz) o tych wszystkich ludziach na swej drodze, którzy potrafią pomóc, wyciągnąć rękę, podeprzeć. Bo tacy są, tylko giną w natłoku wszystkich innych. A dzięki nim wraca wiara w człowieka, w to, że i samemu warto się zatrzymać na chwilę i wcale się nie będzie odstawać…

    • graszka pisze:

      Babo, takich ludzi nie sposób nie pochwalić. Podziękować. Piszę o tym, ponieważ, nie potrafiłabym tego przemilczeć. Ty, osoba życzliwa to zrozumie, ale wiem, że niektórzy czytając taką notkę zinterpretują ją zupełnie inaczej. Coś w stylu- ta to ma dobrze, stale jej ktoś pomaga, wzięłaby się do roboty, a nie stale narzekała. Nie wiem dlaczego, ale faktycznie ostatnio spotykam takich ludzi, chętnych do okazania bezinteresownej pomocy. Zapewne Ewa potrafiłaby wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje :-).
      Mam dzisiaj okrutnie kiepski dzień.

  2. Baba ze wsi pisze:

    Ooo, dobrze, że ruszyło do przodu z badaniem, nawet jeśli wieści niezbyt miłe…I wiesz, dobrze, że piszesz (lub mówisz) o tych wszystkich ludziach na swej drodze, którzy potrafią pomóc, wyciągnąć rękę, podeprzeć. Bo tacy są, tylko giną w natłoku wszystkich innych. A dzięki nim wraca wiara w człowieka, w to, że i samemu warto się zatrzymać na chwilę i wcale się nie będzie odstawać…

    • graszka pisze:

      Babo, takich ludzi nie sposób nie pochwalić. Podziękować. Piszę o tym, ponieważ, nie potrafiłabym tego przemilczeć. Ty, osoba życzliwa to zrozumie, ale wiem, że niektórzy czytając taką notkę zinterpretują ją zupełnie inaczej. Coś w stylu- ta to ma dobrze, stale jej ktoś pomaga, wzięłaby się do roboty, a nie stale narzekała. Nie wiem dlaczego, ale faktycznie ostatnio spotykam takich ludzi, chętnych do okazania bezinteresownej pomocy. Zapewne Ewa potrafiłaby wytłumaczyć dlaczego tak się dzieje :-).
      Mam dzisiaj okrutnie kiepski dzień.

  3. Klarka Mrozek pisze:

    a czy nie możesz zarejestrować się w urzędzie pracy? nawet jako bezrobotna bez prawa do zasiłku będziesz miała prawo do opieki medycznej

    • graszka pisze:

      Klarko, to długa historia. Ja do tej pory tzn do stycznia byłam zarejestrowana. Przegapiłam termin wizyty w Urzędzie. Zawsze było tak, że podczas audiencji, otrzymywało się wyznaczony termin, a oprócz tego, przed wyznaczonym terminem przychodziło zawiadomienie z przypomnieniem terminu. W urzędzie pracy byłam w styczniu, wyznaczony termin miałam na 19 czerwca. Czekając na „przypomnienie” przegapiłam termin. Zostałam ukarana, przez 120 dni nie mam prawa do opieki medycznej. Pisałam odwołanie, które nie zostało pozytywnie rozpatrzone. Tak czasami bywa, ze człek czeka pół roku, a później zapomina o terminie 🙂

      • Jasna8 pisze:

        W telefonie komórkowym mam ustawione przypomnienie na pilne i dalekie terminy.
        Tak przez tydzień codziennie przed terminem mi przypomina.
        Współczuję Ci, mnie podobna historia spotkała 2 lata temu.
        Baba mruknęła pod nosem termin, ja co innego zrozumiałam,
        a u nas nie wysyłają zawiadomień.

  4. Klarka Mrozek pisze:

    a czy nie możesz zarejestrować się w urzędzie pracy? nawet jako bezrobotna bez prawa do zasiłku będziesz miała prawo do opieki medycznej

    • graszka pisze:

      Klarko, to długa historia. Ja do tej pory tzn do stycznia byłam zarejestrowana. Przegapiłam termin wizyty w Urzędzie. Zawsze było tak, że podczas audiencji, otrzymywało się wyznaczony termin, a oprócz tego, przed wyznaczonym terminem przychodziło zawiadomienie z przypomnieniem terminu. W urzędzie pracy byłam w styczniu, wyznaczony termin miałam na 19 czerwca. Czekając na „przypomnienie” przegapiłam termin. Zostałam ukarana, przez 120 dni nie mam prawa do opieki medycznej. Pisałam odwołanie, które nie zostało pozytywnie rozpatrzone. Tak czasami bywa, ze człek czeka pół roku, a później zapomina o terminie 🙂

      • Jasna8 pisze:

        W telefonie komórkowym mam ustawione przypomnienie na pilne i dalekie terminy.
        Tak przez tydzień codziennie przed terminem mi przypomina.
        Współczuję Ci, mnie podobna historia spotkała 2 lata temu.
        Baba mruknęła pod nosem termin, ja co innego zrozumiałam,
        a u nas nie wysyłają zawiadomień.

  5. Antoni Relski pisze:

    Wodę w kolanie miałem w związku z wypadkiem na nartach. Ale po punkcji nie odnowiła się. Jestem za to wdzięczny losowi, bo jest mi łatwiej pomagać żonie. W końcu jedno z nas musi być sprawne i zdrowe.
    Życzę optymizmu w sprawach codziennych i tych większej wagi.
    Dziękuję za wizytę na moim blogu. Pozdrawiam

  6. Antoni Relski pisze:

    Wodę w kolanie miałem w związku z wypadkiem na nartach. Ale po punkcji nie odnowiła się. Jestem za to wdzięczny losowi, bo jest mi łatwiej pomagać żonie. W końcu jedno z nas musi być sprawne i zdrowe.
    Życzę optymizmu w sprawach codziennych i tych większej wagi.
    Dziękuję za wizytę na moim blogu. Pozdrawiam

  7. Nika pisze:

    Rany Julek… wiesz jak mi teraz głupio. To tylko dwa ciuszki i korale. Nie ma za co dziękować:) Po prostu miałam przeczucie, że będą na Ciebie pasować jak opisałaś siebie u Klarci. U mnie by leżały nienoszone.A jako że mamy w wielu sprawach podobne gusta to i przypuszczałam, że Ci się spodobają. To nic wielkiego Graszko:) Oprócz tego w zamian dostanę Twoją książkę.:)

    Niech się dobrze noszą i dobrze służą na urlopie:)

    • graszka pisze:

      Nika, właśnie wybieram się do lekarza, i ubrałam sukienkę od Ciebie. Jest taka jak lubię – czyli bardzo kobieca. Gdybym tylko nie wychodziła koszmarnie na zdjęciach, poprosiłabym syna o fotkę. Wybacz, że jeszcze książki nie wysłałam. Praca, praca i jeszcze raz praca, a ostatnio mam też dużo urzędowych spraw syna. Obiecuję jutro wysłać.

      • Nika pisze:

        Nie ma pośpiechu Graszko. Mam co czytać. Właśnie dostałam nową dostawę lektur, więc spokojnie:)Poczekam.

        ps. Bardzo się cieszę, że Ci się sukienka podoba i pasuje. Tak czułam, że mamy podobny gust sukienkowy:)Twoja biała szmizjerka na ostatnim zdjęciu też mi się bardzo podobała. Mam prawie identyczną, też białą:)

        ps. powodzenia u lekarza.:)

        • ania.mania pisze:

          Na szmizjerkę też zwróciałam uwagę, pięknie w niej Graszka wygląda i zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie chce się fotografować 🙂 Figurę Grażynko masz przednią :)) Dużo zdrówka Ci życzę i miłych urzędników na drodze, bo o takich dziś coraz trudniej!

          • graszka pisze:

            Aniu dziękuję. W stosunku do siebie jestem krytyczna, jakoś trudno pogodzić mi się z tłuszczem tu i tam , ze zmarszczkami i workami pod oczami. Ale ponieważ sukienka jest śliczna załączyłam zdjęcie w nowej notce.
            Ps. Druga sukienka od Niki również jest urocza, ale dwóch naraz nie dało się ubrać 🙂

  8. Nika pisze:

    Rany Julek… wiesz jak mi teraz głupio. To tylko dwa ciuszki i korale. Nie ma za co dziękować:) Po prostu miałam przeczucie, że będą na Ciebie pasować jak opisałaś siebie u Klarci. U mnie by leżały nienoszone.A jako że mamy w wielu sprawach podobne gusta to i przypuszczałam, że Ci się spodobają. To nic wielkiego Graszko:) Oprócz tego w zamian dostanę Twoją książkę.:)

    Niech się dobrze noszą i dobrze służą na urlopie:)

    • graszka pisze:

      Nika, właśnie wybieram się do lekarza, i ubrałam sukienkę od Ciebie. Jest taka jak lubię – czyli bardzo kobieca. Gdybym tylko nie wychodziła koszmarnie na zdjęciach, poprosiłabym syna o fotkę. Wybacz, że jeszcze książki nie wysłałam. Praca, praca i jeszcze raz praca, a ostatnio mam też dużo urzędowych spraw syna. Obiecuję jutro wysłać.

      • Nika pisze:

        Nie ma pośpiechu Graszko. Mam co czytać. Właśnie dostałam nową dostawę lektur, więc spokojnie:)Poczekam.

        ps. Bardzo się cieszę, że Ci się sukienka podoba i pasuje. Tak czułam, że mamy podobny gust sukienkowy:)Twoja biała szmizjerka na ostatnim zdjęciu też mi się bardzo podobała. Mam prawie identyczną, też białą:)

        ps. powodzenia u lekarza.:)

        • ania.mania pisze:

          Na szmizjerkę też zwróciałam uwagę, pięknie w niej Graszka wygląda i zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie chce się fotografować 🙂 Figurę Grażynko masz przednią :)) Dużo zdrówka Ci życzę i miłych urzędników na drodze, bo o takich dziś coraz trudniej!

          • graszka pisze:

            Aniu dziękuję. W stosunku do siebie jestem krytyczna, jakoś trudno pogodzić mi się z tłuszczem tu i tam , ze zmarszczkami i workami pod oczami. Ale ponieważ sukienka jest śliczna załączyłam zdjęcie w nowej notce.
            Ps. Druga sukienka od Niki również jest urocza, ale dwóch naraz nie dało się ubrać 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.