Pod starą jabłonią

Nikt nie wiedział ile jabłoń ma lat. Była stara, a mimo to co roku rodziła olbrzymią ilość słodkich jabłek o kolorze zachodzącego słońca. Pień był spękany, poznaczony przez lata, które minęły. Co roku, na wiosnę, bieliło się go na biało wapnem.

Uschnięte konary i gałęzie starannie przycinano. Buszujące w listowiu biedronki pasły się mszycami, ku rozpaczy pracowitych mrówek. Czasem szpaki, o metalicznych, nakrapianych piórach, o ile nie były zajęte rabunkiem czereśni czy wiśni, bawiły się tu w chowanego. Na wiosnę zaś jabłoń stawała się areną, na której swoje wirtuozerskie popisy dawał żółtodzioby kos.

Na jednym z konarów kobieta powiesiła zrobioną ze zwykłej deseczki huśtawkę. Była to raczej ogrodowa ozdoba, niż dziecięca zabawka. Stary konar mógłby nie wytrzymać ciężaru dorosłej osoby. Ogrodniczka oplotła zielony sznur znalezionym kawałkiem sztucznego bluszczu, który w innych okolicznościach wyglądałby tandetnie, tu zaś wzbogacał romantyzm miejsca.

Po jabłonią panował miły cień. Trawa rosła tu gęsta, przesiewane przez koronę słońce rysowało na niej złote wzory. Stał zwykły, drewniany stół i ławka. Latem siadywało się tu aby zjeść obiad, albo wypić herbatę popołudniową porą, koniecznie z ciastem, najczęściej jabłecznikiem. Ludzie rozmawiali, posilali się, a czasem po prostu milczeli, patrząc na drgający w rozgrzanym powietrzu krajobraz.

Czas płynął znacznie wolniej, być może nawet opływał to miejsce jak rzeka opływa wyspę. Jabłoń trwała więc poza czasem, słuchała tego co mówią siedzący pod nią ludzie, a gdy ich nie było, przekomarzała się z wiatrem, którym miał zawsze tyle do opowiedzenia.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Doxa. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Pod starą jabłonią

  1. jestem3xl pisze:

    Wow. Fajnie napisane. Przypomniało mi to jabłonie w sadzie rodziców. Też były stare, o dużych kwiatach. Dzięki tobie wróciłem do sadu, którego już nie ma.

  2. Nika pisze:

    Toż to Twój Eden, Twoja huśtaweczka i Twoja jabłoń:)

  3. AnkaW. pisze:

    Jak w rajskim ogrodzie. Zamarzyłam o jabłonce!

  4. Baba ze wsi pisze:

    Ładnie… Ale nie mów, że huśtawki nie wypróbowałaś!

  5. Nivejka pisze:

    Zawsze marzyłam o huśtawce na drzewie. na moich niestety nie da się jeszcze nic powiesić. Mam więc zwykła huśtawkę, pod jabłonką;)

  6. Tetryk56 pisze:

    Tak inżynierskim okiem patrząc, huśtawka jest raczej ozdobną konstrukcją 🙂
    Odradzam siadanie!

  7. majka pisze:

    Ooch jej, Graszka już wcześniej zdjęcia tej huśtawki dodawała z napisem, że to tylko ozdoba do bujania w obłokach …
    A ja wciąż mam widok z nowych okien – to zdjęcie tuż po wstawieniu tych większych wymarzonych – na oczko i dalej na starą jabłonkę.
    Graszko, zdjęcie jest wspaniałe !.
    Wcześniej , pod postem nie napisałam, ot zwyczajne zmęczenie , ale poczułam klimat Twojego Edenu. Wnętrze domku, kiedy już chłodniej będzie, a Ty z kubkiem kawy siedzisz przy stole i przez szybki okna masz panoramę na ten skrawek , płateczek Ziemii, który w niespełna pół roku spełnia Twoje marzenia.

  8. graszka pisze:

    Dziękuje za komentarze. W moim życiu jak w kolejce górskiej raz wyżyny innym razem doliny. Prace w Edenie trwają, syn zachorował i leży z wysoką temperaturą. Zaczęłam już w notesie zapisywać co muszę zrobić dzisiaj.
    1. bank
    2. spółdzielnia
    3. apteka
    4. elektryk
    5. mechanik
    6. mama
    7. eden
    8. zakupy
    Dzięki synowi muszę znać się na rzeczach, o których nie mam zielonego pojęcia. Głowa czasami tego wszystkiego nie ogarnia. Zmykam, bo doba będzie dla mnie za krótka.
    PS Majka trafiłaś w dziesiątkę 🙂

  9. lui pisze:

    Graszko,
    Czuje się, że Eden dla Ciebie jest nie tylko Eden. To takie magiczne miejsce w Twoim życiu.
    Kawał tam siebie „włożyłaś”. Zyjesz każdym kamyczkiem, roślinką.
    Zdrowia dla syna życzę.

  10. ania.mania pisze:

    Eden to raj, i Ty go sobie tworzysz, poprzez małe przyjemności, jak ta huśtawka, choćby tylko do bujania w obłokach …

Możliwość komentowania jest wyłączona.