Będziesz moją mamą?

Widok za oknem zmieniał się tak szybko. Patrzyła nań swoimi wielkimi oczyma. Była jeszcze taka młoda, prawie dziecko, ale rozumiała już tak wiele, zwłaszcza jak okrutny potrafi być świat.

Pamiętała ten deszczowy dzień gdy z bratem stali na poboczu drogi, nie wiedząc co robić, gdzie iść. Bez domu, bez rodziców którzy tak nagle odeszli. Bezduszne metalowe auta mijały ich z szumem rozcinanego powietrza, wioząc obcych im ludzi, a oni czekali moknąc. No i zatrzymała się ona, przygarnęła ich, nakarmiła, zawiozła do domu.

Ale okazało się, że to nie jest ich dom docelowy. Schronisko przytulisko dla takich jak one, porzuconych, których nikt nie potrzebuje. Kobieta szukała im nowego domu, brat wyjechał wcześniej, gdzieś do innego miasta, ona miała mniej szczęścia, czekała i czekała.

Pewnego dnia zawiozła ją gdzieś, ale tam było źle, wrogo. Bała się tamtego psa. Chciała wracać. Do przytuliska gdzie czuła się bezpieczna. Na szczęście wrócili. Odetchnęła z ulgą.

I znów siedziała na tylnym siedzeniu samochodu walcząc z nadzieją, że tam gdzie jechali może czeka na nią ciepły dom i ktoś kto ją pokocha, przytuli, sprawi, iż znowu uwierzy w dobro. Droga była długa, a ona nie lubiła jeździć autem.

Weszły do mieszkania. Przywitała ich krótko obcięta kobieta i jej dorosły syn. Tam też był pies. Zmartwiła się bo tak strasznie bała się psów, ale ten był inny, miły, kręcił się wkoło z radości. Może jakoś to będzie – pomyślała.

– Oto Frania – przedstawiła ją kobieta.
– Jaka śliczna – gospodyni się rozpromieniła – jakie ma śliczne, czarne łapki.
– Będziesz moją mamą? – wyszeptała cicho patrząc w oczy kobiety z nadzieją.
Kobieta nie zrozumiała, bo ludzie już dawno przestali rozumieć koci język, ale za to przytuliła ją do siebie, i Frania zrozumiała, że przestała być sierotą.

 

Ps. I Ty możesz zostać kocią mamą czy tatą, wystarczy wejść na FB http://www.facebook.com/Pomorski.Koci.Dom.Tymczasowy

 

Ten wpis dedykuję pani Marlenie, która ma czterdzieści kotów, i szuka dla nich domu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Z szuflady dojrzałej kobiety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

18 odpowiedzi na „Będziesz moją mamą?

  1. Klarka Mrozek pisze:

    Jest piękna. Zobaczysz za pół roku, jak się będziecie śmiać z tego wszystkiego, co teraz przechodzicie. Pierwszy kot ma najlepiej a człowiek z pierwszym kotem ma najtrudniej.

    Frania, złaź ze stołu! A Frania na to do Klarki – nie jesteś moją mamą!

    • graszka pisze:

      Nawet siebie nie podejrzewałam o tyle uczucia do kota. Psiara byłam do tej pory. Na noc zamykam drzwi do pokoju, bo nie wiem na jaki pomysł wpadnie Maks. Ok 23 Frania się budzi, przychodzi do mnie do łóżka i mruczy – baw się ze mną teraz. No nie ma rady trzeba ją głaskać po brzuchu. Powtórkę mam koło czwartej rano.
      Rano otwiera drzwi syn, Maks wskakuje do łóżka – kochaj mnie też. Co robić, trzeba pogłaskać i podrapać Maksa.
      Jest słodka, lubi siadać na parapecie okna, oj mogłabym godzinami na nią patrzeć.

  2. Baba ze wsi pisze:

    Nie rozklejam się, nie rozklejam… Nie rozklejam!

  3. Miśka pisze:

    Śliczna jest;))

  4. Tetryk56 pisze:

    Frania jest śliczna, a ty rozwijasz sztukę suspensu! Brawo!

  5. majka pisze:

    Tetryku – 🙂 !
    Graszko, ja najwidoczniej mam kocią naturę, która lubi chadzać swoimi ścieżkami 😉
    w skrócie – określam się kociarą 🙂 , a Tobie życzę czerpać jak najwięcej ciepła i radości jaką koty mogą dać człowiekowi.
    Maks i Frania – duet, o którym za niespełna miesiąc napiszesz , że z jednej miski zajadali 🙂

    Na pieskach się nie znam, choć każdego kundelka przytulam, pogłaszczę i mam też na podwórcu takiego , co to jak czarny jeż nastroszony pałętał się po ogrodzie, sierść z niedożywienia sterczała jak kolce ! ; jest już z nami od kilku lat , a włoski jego błyszczą jak na … , no nie dopowiem znanego cytatu 🙂

    Podziwiam Marlenę, a jeszcze większe zdziwienie wzbudza fakt, że ogarnia przytulisko dla 40 kotów !!!
    Do mojego ogrodu , latem przybłąkała się koteczka; małolata, zasmarkana , kichająca. No jak u nas na chwilę… , tak myślałam jeszcze pod koniec lipca, gdy w maliniaku upodobała sobie bywać. Jest koniec października, a ona nadal jest. Wykurowałam , ale nie mam wpływu na niecne relacje innych podwórkowców naszych , a ślady po wczorajszych mediacjach będę miała długo – szary Koleżka nieźle mnie podrapał , ot zazdrośnik ! . Koty mają jakieś hierarhie; Ziutek jest domowo-podwórkowym i zachowuje dystans do nowo przybyłej. Cieszy mnie postawa Murzyna(psa) , który każde stworzenie do nas zabłąkane wita serdecznie, być może pamięta swoją drogę do ciepłego domu 🙂

    • graszka pisze:

      Mam gdzieś zdjęcie Twojego Ziutka, jak leży na przedpokoju i nic sobie nie robi z przybyłych gości 🙂
      Do tej pory się martwiłam, Frania chodziła po pokoju tylko w nocy, kiedy Maks spał u syna. Minęło kilka dni, a Frania maszeruje po mieszkaniu, zwiedza, zagląda.

  6. AnkaW. pisze:

    Piękna opowieść i piękna historia:-) Zakochasz się w kotach, jak ja- są wspaniałe:-)
    Dopisać ją do spisu?

    • graszka pisze:

      Aniu dopisać koniecznie. Miałam Ci wysłać zdjęcia ale jakoś doba mi się skurczyła. Jak ty to wszystko ogarniasz?

      • AnkaW. pisze:

        Kogo mam dopisać do spisu: Fredzię, czy Franię?
        Biorę zdjęcia z tego wpisu, ok?
        🙂

        • graszka pisze:

          Frania , tak jak pralka 🙂 Dziękuje Ci Aniu. Dopiero usiadłam. Rano byłam w pracy. Wszyscy uparli się mieć czyste okna. Wierz mi już nie mogę na nie patrzeć. A wracając do Frani, to jest słodziak je z miski Maksa i tak się teraz zastanawiam czy karma mu nie zaszkodzi.

          • AnkaW. pisze:

            Nie powinna jeść jedzenia psa, bo będzie tyła:-)
            Widać, że panna nie daje sobie w kaszę dmuchać i poradzi sobie ze wszystkim;-)

  7. L.S pisze:

    Wygląda na zadowoloną 😉

  8. abigail pisze:

    No ja też się nie rozklejam. Nic, a nic… Buuuuuuuuuuuuuuuuuuuu…!
    Jak to dobrze, że umiemy się czasem porozumieć bez słów… :).

Możliwość komentowania jest wyłączona.