Rysa na szkle

Czasami podczas kąpieli wypija butelkę dobrego alkoholu. Leży w stygnącej powoli wodzie i czuje jak alkohol rozlewa się po żyłach, dając złudne poczucie odprężenia, relaksu, a zwłaszcza ucieczki od rzeczywistości. Patrzy w sufit i zastanawia się dlaczego tak robi. Przecież osiągnął sukces. Zbudował dom, spłodził syna, posadził drzewo. Skąd więc to obezwładniające poczucie braku sensu?

Zupełnie jak w piosence Urszuli:

Czego wciąż mi brak? Przecież wszystko mam…
Obcy ludzie mówią, że tak zazdroszczą mi…
Czego wciąż mi brak? Co tak cenne jest?
Że ta nienazwana myśl rysą jest na szkle…

Ktokolwiek spotkałby go na ulicy, albo zobaczył jego dom, pomyślałby o nim „szczęściarz”. Piękny, nowoczesny dom. Duży, kilkanaście pokoi. W garażu dwa nowe auta. Zadbany ogród. Spokojna podmiejska okolica, do niedawna wieś. Z okien rozciąga się widok na pola i w oddali las.

On wysoki, szczupły, mówiący miłym spokojnym głosem. Zawsze ubrany w markową koszulę i dobrze skrojoną marynarkę, do tego odpowiednio dobrany krawat. Człowiek sukcesu w każdym calu. Nie raz czuje na plecach wzrok mijanych kobiet.

Codziennie rano idzie do kuchni, wstawia czajnik z wodą na kawę. Wchodzi do łazienki, goli się i skrapia ekskluzywną wodą kolońską, której zapach długo wisi w powietrzu.

Zagania dzieci do auta i wiezie je do prywatnej szkoły. Słono go to kosztuje, ale ma pewność, że są tam kształcone na odpowiednim poziomie i bezpieczne. Odbiera je wracając z pracy po 16. Dwie godziny dziennie spędza w aucie stojąc w korkach. Może to i dobrze, bo to jedyna okazja aby choć trochę porozmawiać z dziećmi.

W domu czeka z obiadem niepracująca żona. Chwilę rozmawiają, zwykle o sprawach mijającego dnia, po czym każde rozchodzi się w swoją stronę. Dzieci do swoich pokojów, aby wtopić się w wirtualną rzeczywistość, żona siada przed telewizorem, którego on od dawna nie ogląda. Idzie do swojego gabinetu aby poczytać albo poszperać w sieci.

Już nie pamięta kiedy przytuliła się do niego na powitanie i spytała – jak minął ci dzień kochanie? Opowiedz mi proszę.

Oboje są zmęczeni, rozdrażnieni, zamknięci we własnych kokonach. Ich oczy są szare, zmatowiałe, zmęczone życiem, mimo wciąż są młodzi. Patrzy na żonę i zastanawia się kiedy ostatnio byli na spacerze, kiedy trzymali się za ręce, kiedy ostatnio za nią tęsknił gdy jej przy nim nie było.

A w weekendy też chodzi do pracy. Niestety musi, bo inaczej nie dałby rady spłacać zaciągniętych kredytów. Na przepiękny dom, meble, telewizory, laptopy, auta, wakacje. Trzeba też opłacać szkołę, utrzymać dom, kupić jedzenie. A żona nie pracuje.

Dawno dawno temu na studiach, gdy byli tak młodzi i tak bardzo w sobie zakochani, któregoś wieczora przy ognisku, podczas włóczęgi po Mazurach, gdy głowy im szumiały od uczucia i kupionego w pobliskim GS-ie winie marki wino, obiecali sobie, że wystarczy im tylko mały, stary drewniany domek, gdzieś na końcu świata, zagubiony wśród pól i lasów. Jakże on wtedy czuł się szczęśliwy, tymczasem teraz… rysa na szkle.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Z szuflady dojrzałej kobiety. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Rysa na szkle

  1. tekawuwuteka pisze:

    Ciekawe jak to będzie u mnie. Póki co wiem, że mógłbym zamieszkać w takim domku na końcu świata. Z kimś.

    Póki co..

  2. Incitatus pisze:

    Do słów „..której zapach długo wisi w powietrzu. ..” prawie identycznie.
    Reszta zupełnie inaczej…Inny człowiek, inne życie…

  3. Tetryk56 pisze:

    Kiedyś, dawno już temu, stracili z oczu wspólne wartości, akceptując „wartości domyślne”. Może dla niej były one naturalne? A może ona też nad tym boleje, tylko nie umieli ze sobą rozmawiać już wtedy, kiedy urządzali dopiero swoje wspólne życie?

  4. Klarka Mrozek pisze:

    jeszcze trochę i znajdą sobie kogoś najpierw do rozmów, potem do spacerów, wreszcie do łóżka

  5. jestem3xl pisze:

    Jednak, to prawda że pieniądze szczęścia nie dają…

  6. jula pisze:

    Tak odwieczna prawda, tu zapracowany mąż znudzona samotna żona? .. .
    Bo to jest tak , pieniądze szczęścia nie dają , ale jak ułatwiają zycie.Czasami i z ich braku , podobne albo i gorsze problemy.
    Ważne , żeby być razem na dobre a zwłaszcza na złe. I umieć razem walczyć, żeby było lepiej .Czasami i tak bywa , ale jak znam zycie to rzadko … 🙁

    • graszka pisze:

      Jula temat pieniędzy, to trudny temat. Może ja nie jestem obiektywna patrząc na ludzi bogatych?
      Właśnie wróciłam z pracy. Dzisiaj czwartek a więc sprzątałam apartament, gdzie wszystko jest na wysoki połysk. Muszę chwilkę odpocząć. Zebrać myśli.

  7. Kneź pisze:

    Hmmm…. notki poznikały – szkoda 🙁

  8. lui pisze:

    Hmm. Nie wystarczy myśleć, trzaba działać i zaproponować żonie spacer, krok po kroczku i może się uda odnależć, obudzić od nowa mocne uczucie..

Możliwość komentowania jest wyłączona.