Panom wstęp wzbroniony!

To będzie wpis wyjątkowo tylko dla pań. Odradzam lekturę mężczyznom. Trudno wam bowiem panowie zrozumieć meandry kobiecej duszy. Zamiast czytać, otwórzcie sobie piwo,   zalegnijcie przed telewizorem  i poświećcie się waszej ulubionej czynności czyli pstrykaniu pilotem 😉

Obiecałam sobie, że będzie to tydzień bez narzekania. Wytrzymałam niecałe trzy dni. A tydzień zaczął się tak miło, w poniedziałek z nieba spadło mi 370zł !!!

Postanowiliśmy z synem, że zamiast wydać je na życie, coś sobie kupimy. Ogłosiliśmy dzień rozpusty. Postanowiłam, że synowi kupię spodnie, a sobie kurtkę, kozaki i też jakieś galoty. Ambitny plan, ale jak się wkrótce okazało, nie do zrealizowania.

Udaliśmy się do wielkiego centrum handlowego, których pełno w mieście Gdańsku. Chodziliśmy od sklepu do sklepu.
– Mamo, popatrz, a może takie ci się podobają – rzucił syn.
Kozaki owszem, podobały mi się bardzo, ale cena była zabójcza – 300zł.

Kolejny sklep. Oglądam kurtki. Ciepła, idealna na zimę, kosztuje 450zł. Moje oczy zrobiły się jak spodki. Ostatnim razem na takich zakupach byłam sto lat temu. Inflacja zrobiła swoje. Ceny poszybowały do nieba. Marzenia prysły jak bańka mydlana.

W następnym sklepie syn wskazuje tańsze kozaki, ale za to na wysokiej szpilce.
– Synku, ależ ja potrzebuję butów do pracy – zaśmiałam się choć nie było mi wesoło.
– Przecież zawsze w takich chodziłaś – odparł. – Przestałaś o siebie dbać.

Fakt. Ma rację. Ale jak mam dbać o siebie nie mając na to funduszy? Choćby taka dieta. Gdybym chciała jeść dietetycznie, musiałam zarabiać krocie. A miłego ciała coraz więcej. Jeszcze trochę i będę mogła pozować Rubensowi. Śmichy śmichami, ale ja się z tym bardzo źle czuje.

Już dawno porzuciłam spódnice, garsonki, buty na wysokim obcasie. Teraz noszę jeansy, adidasy, bluza albo sweter. Bo tak wygodniej, i niestety mniej atrakcyjniej. Dołączyłam do tłumu szarych kobiet po czterdziestce.

W końcu za namową syna kupiłam spodnie. Nie materiałowe, w kancik, w jakich paraduje perfekcyjna pani domu. Zwykłe robocze spodnie, takie jakie nosili od dziesiątków lat amerykańscy kowboje i robotnicy – jeansy. Syn też dostał spodnie.

Z całego budżetu została stówa. W Centrum handlowym za taką kwotę butów nie dostanę, wróciliśmy więc do Pruszcza. A tam za jedyne 79,90 kupiłam buty. Może niezbyt piękne, ale zawsze kozaki. A kurtka na zimę? Hmm…. zima na pewno będzie łagodna.

W radosnym nastroju dotrwałam do środy. Pierwsze godziny w pracy zleciały nawet znośnie. W planach miałam fryzjera, czyli coś co poprawi nastrój każdej kobiecie. Z pracy wyszłam bardzo zmęczona, ale bogatsza o sześćdziesiąt złotych.

Wracając przypomniało mi się, że powinnam kupić tabletki na odrobaczenie dla mojego zwierzyńca. Ponieważ nie można ich dostać bez recepty, wstąpiłam do weterynarza, który policzył, sama nie wiem za co 40 złotych. Kolejne 10 wydałam na narkotyk o dużej zawartości kofeiny. No i zostało mi, jakby nie liczyć, dziesięć złociszów, a za tyle to ja mogę sobie jedynie kupić jednorazowe nożyczki made in china, i ostrzyc się samej przed lustrem.

Wiem, że pomimo, iż wpis był przeznaczony tylko dla kobiet, panowie też go czytacie. Prawda? A wiec zwracam się do was: bądźcie dla nas wyrozumiali, gdy nie mamy siły zadbać o siebie. Czasami człowiek jest tak okrutnie zmęczony pracą, że naprawdę nie chce mu się depilować nóg, a co dopiero chodzić w szpilkach.

Wróciłam do domu zmęczona i w marnym nastroju. Nie chciałam o tym pisać, bo znowu bym wyszła na smerfa marudę. Jutro jednak idę do fryzjera, a to dzięki mojemu synowi!

– Idziesz do tego fryzjera? – zapytał gdy szykowałam obiad.
– Nie idę, rachunki są ważniejsze – odpowiedziałam spokojnie, tak aby nie wyczuł mojego rozgoryczenia.
– Wiem, że urodziny masz dopiero 20 grudnia, ale masz tu ode mnie 30 złotych i idź jutro do fryzjera – powiedział uśmiechając się.

No i jak tu go nie kochać? Przytuliłam go z całych sił. Jutro na moje głowie znowu zagości porządek 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

25 odpowiedzi na „Panom wstęp wzbroniony!

  1. Baba ze wsi pisze:

    Pozycz mi syna? Ja się sama obciachałam. Znowu.
    Na zakupy trzeba chodzić z kobietami, które robią to co miesiąc choćby – mają wydeptane ścieżki i wiedzą gdzie promocje, gdzie taniej… Kuzynki przegoniły mnie kiedyś od Madisona, przez Gildię, po te hale-hurtownie niedaleko Alfa Centrum – kupiłam wtedy za nieco mniejszą kwotę kurtkę, koszulę do pracy, spodnie, buty i jeszcze na czekoladę zostało 😉 Stare dzieje. A w w lumpku kurtki zimowe i płaszcze ze znanymi metkami po 5 zł 😉 Tylko marzy się czasem odrobina luksusu, prawda? W tym roku też sobie zaszaleję – w tczewskim Daichmanie. A co. Jak tylko auta przestaną się psuć 😀

    • graszka pisze:

      Fashion-House jest podobno najtańszy w Trójmieście, dlatego tam pojechaliśmy. Dziękuje za te wszystkie promocje
      Od kilu lat znam sklep o których piszesz, troszkę mi się już przejadł 🙂

    • Incitatus pisze:

      „Baba ze wsi”, ta sama co z forum Onet??

      • Baba ze wsi pisze:

        Chyba nie – na onecie miałam inny nick 🙂

        No i zaszalałam już dziś 😉 Ceny generalnie 119 za parę kozaczków, a trafiłam (za pomocą Pysia, który znosił nie wiadomo skąd 😀 ) na dwie pary fajnych botków z posezonową (?!) przeceną – dołożyłam złotówkę i mam dwie pary, zamiast jednej 😀 Za kostkę i pod kolano – ale się cieszę :)))

        • Incitatus pisze:

          Ja też mam tam inny, ale z „babą ze wsi” parę razy się ściąłem. Cieszę się, że to inna baba: )

          • Kneź pisze:

            Senatorze, to jest „nasza”, swojska Baba i ani ją z jakąś onetową wywłoką porównywać. Ta jest młoda duchem, stażem całkiem zaawansowana, a wiekiem to wiadomo – nie wypada. 😀

  2. Miśka pisze:

    Doskonale Cię rozumiem!
    Gratuluje syna;)Pozdrawiam

  3. beta pisze:

    Grażynko:-) wiem co czujesz, jestem na świeżo po zakupach z córką, te ceny to jakaś pomyłka, zresztą już dawno stwierdziłam, że te ceny nie są na nasze zarobki:-( ja tylko sobie powtarzam jak mantrę „aby gorzej nie było”, tak się pocieszam:-)

    syna gratuluję, fajny chłopak:-)

    aha, ja tez mam nadzieję że zima będzie łagodna,;-) moje potrzeby zeszły niestety na dalszy plan

    pozdrawiam gorąco i miłego dnia życzę:-)

  4. Incitatus pisze:

    Dzień dobry: )
    Piwa nie piję, bo uważam je za świństwo. Drzewiej owszem, piwko się pijało, aliści jeno dlatego, że student za bidny żeby zakąszać!
    Pilotem czasami pstrykam, a czasami nie. Wolność mam, a co!
    A rzeczywistość wokoło? Prawdopodobnie moje zdanie w tej materii zostanie zakrzyczane albo wzgardliwie przemilczane, co zresztą na jedno wychodzi, ale jest ono takie – „sam chciałeś, Grzegorzu Dyndało”! Należało może nieco głośniej drzeć gębę: „precz z komuną” i znacznie głośniej radować się z odzyskania wolności i Nobla dla Lecha. W dziedzinie fizyki, bo jeśli mnie, humanistę, wiedza nie zawodzi, elektryczność ma coś z fizyką wspólnego!!
    Wszystkim dedykuję stary jak świat wiersz Pana Załuckiego:

    Przepis po polsku

    Wziąć tego czego nie ma
    dodać soli i kminku
    potem zmieszać z tym czego
    brak chwilowo na rynku.

    Mieszać długo, dokładnie –
    jak się znudzi to przestać
    i posypać tym, na co
    absolutnie nas nie stać.

    Można smażyć , lub upiec
    lub przypalać na rożnach
    polewając tym, o czym
    nawet marzyć nie można!

    Wszyscy u nas to jedzą-
    dla każdego wystarczy
    na tym właśnie polega
    polski cud gospodarczy.

    I tym radosnym akcentem żegna Was na chwilę (dłuższą lub krótszą) stary lewicowiec zwany obecnie „komuchem”!
    Wiecie – teraz to brzmi naprawdę dumnie! Że Gorkiego przypomnę!
    Tym, którzy nie znoszą Rosjan zaznaczam, że takim całkiem typowym kacapem to on nie był!

  5. Kneź pisze:

    To „dbanie o siebie” w wersji „płci odmiennej” jest nieco dziwne. Polega na tym, żeby się notorycznie głodzić i narzekać na odbicie w lustrze – no jak taka wychudzona szkapa ma nie mieć zmarszczek, jak chuda jak piszczel? Jak ma nie narzekać na kręgosłup i kolana jak łazi na szczudliskach z innego wymiaru? Się kurna trza uśmiechać i nie słuchać durnych reklam straszących zmarszczkami mimicznymi – one są w porządku, pod warunkiem, że nie z krzywienia się, a z uśmiechu!
    Szmateksy należy traktować jako przedsiębiorstwa ekologiczne i antyinflacyjne – co drugi raz wykorzystasz, to uratuje kolejne drzewa i zaoszczędzi następne kilogramy ozonu, sadzy i kancerogenów nie napędzi! Ja tam się już nauczyłem przeciskać w ciżbie rąk, nóg, głów i obnażonych biustów różnego kalibru w okolicach przeróżnych szmatek. Ostatnio kupiłem bardzo markowe i eleganckie łachpalteczko za jedyne 8 złociszy – po upraniu jak nowe – wyglądam co najmniej jak angielski lord, na senatora to jeszcze chyba nie. 😀

  6. Kneź pisze:

    Ale grzywę mam słuszną i postawę właściwą 😉

  7. magnolia pisze:

    Ja najbardziej lubię traktować lumeksy jako źródło ‚lepszych’ ubrań. Tak traktują to bardziej kreatywne stylistki i niektóre nastolatki w liceum. Lepszych ubrań tzn nietuzinkowych, oryginalnych. W nich nie wyglądamy jak co druga Pani na ulicy.
    Oczywiście w 100% nie da się w nich ubrać, ale już w 80% raczej tak.

  8. graszka pisze:

    Miło mi czytać takie komentarze. Wybaczcie, że nie podejmę dyskusji. Choroba mnie zmogła, do tego stopnia, że pracowałam jedynie cztery godziny. Żona prawnika, kazała mi iść do domu. Syn co prawda użyczył laptopa, dzięki czemu mogę pisać z łóżka, ale temperatura wypaliła mi mózg, nie jestem w stanie myśleć. Pozdrawiam gorąco i dziękuje za komentarze, Dyskutujcie sobie kochani do woli, dzisiaj bez gospodyni 🙂

  9. Nika pisze:

    No To Ci powiem, że dobrze się stało , że się tak spłukałaś, niemal do cna:)
    Przynajmniej miałaś okazję doświadczyć synowskiej troski i miłości:) Tego nie kupisz za żadne pieniądze:)

    mła:)

  10. Tetryk56 pisze:

    Hej, Graszko – przy tak prowokacyjnym tytule mogłaś być pewna, że wszyscy tu zajrzymy! 😉 🙂 😉
    Wygrzej się intensywnie, miód i sok malinowy mile widziane – mnie trzymało równo pzrzez długi weekend zaduszkowy; mam nadzieję ze porzdzisz sobie jeszcze szybciej!
    Zdrówka!

  11. Miśka pisze:

    Zapraszam po wyróżnienie;)))

Możliwość komentowania jest wyłączona.