Wianek

Jestem jednak uparta. Od dwóch dni go robiłam, i dzisiaj mimo zmęczenia musiałam go dokończyć. Jestem ciekawa co sądzicie o moim pierwszym wianku do sklepiku „Stara waliza”.

Zaczęłam go w niedzielę, niesamowita ilość wyciętych kółeczek z papieru, zresztą sami zobaczcie.

Premiera wianka

A tak wyglądał jeszcze wczoraj

Moi kochani czytelnicy proszę o szczerość 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Decoupage. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

30 odpowiedzi na „Wianek

  1. Yuka29 pisze:

    Wziąwszy pod uwagę czas, może byłoby warto, nadać mu nieco „świątecznego kolorytu”? 🙂 Super wyszedł. Bardzo mi się podoba. No i podziwiam za zdolności manualne! 🙂

  2. Jasna8 pisze:

    Wow śliczny Ci wyszedł 🙂
    I może być bazą do innych wersji np świątecznej lub wiosennej…

  3. dudi pisze:

    gratulacje! wianek piekny, ale cierpliwość do takiego dzieła, to pewnie trzeba mieć wielgachną… 😉

  4. Starsza (od Starszego) pisze:

    Ok. i co za takim białym wiankiem można zrobić?

  5. GPS pisze:

    Wianek piękny i wypracowany. Ale jest widomym dowodem na to, że noszenie i utrzymanie wianka ciężką harówa jest 😛
    Buen Camino

  6. GPS pisze:

    Część Starsza 🙂 – do Kupały daleko ale rzczka Radunia przez Pruszcz do morza płynie. Może jakieś puszczanie wianków Orunia zaproponuje?.

  7. Starsza (od Starszego) pisze:

    no ok, ale nie białych?

  8. Starsza (od Starszego) pisze:

    Czesc GPSie :))

  9. GPS pisze:

    Może dlatego, że zima za pasem to i wianek taki niewinnobiały? Choć jeśli miałby trafić do sklepu „Stara Walizka” to w porze Adwentu zielony jest bardziej zbywalny 🙂

    B.C.

  10. GPS pisze:

    A właśnie, Adwent – rano na Roraty trzeba 😀
    Dobranc

  11. ania.mania pisze:

    A u nas roraty w porze nieroratniej, wieczornej … 🙁
    Graszko, wianek jest pięknie dopracowany i może służyć jako baza … ale, czy warto było aż tak wiele czasu mu poświęcać? Na ile go wycenisz? Chociaż w porze ślubów będzie jak znalazł! :)) Mnie podoba się bardzo. Tylko pytanie czy włożona praca była warta ceny, którą otrzymasz.
    Wieczorne buziaki!

  12. AnkaW. pisze:

    rewelacja! Naprawdę pięknie Ci wyszedł. Gratulacje:)

  13. graszka pisze:

    Dzień dobry.
    Wczoraj już padłam. Nigdy więcej, nie biorę dwóch mieszkań 🙂 za stara jestem na to. Już właściwie powinnam wychodzić, dlatego tak szybciutko hurtem.
    Starsza, wianki można wieszać na ścianie nie tylko z okazji świąt. Ładnie wyglądają na ścianie w kuchni jeśli ktoś lubi styl skandynawski lub francuski 🙂
    Aniu, masz rację, rozmawiałam na gg z Babą na ten temat. Śmiałyśmy się, że dopiero teraz jesteśmy świadome dlaczego coś kosztuje 100 czy dwie. Wczorajsza radość wynikała bardziej z faktu, że mi się udało. Podpatrzyłam jak się go robi w internecie, i mi się udało.
    Zmykam już.
    Trzymajcie za mnie kciuki, bo zmęczona jestem jak cholera, a dom prawnika czeka 🙂

  14. Raniuszek pisze:

    jesli wianek ma trafic do klienta, musi tam być koniecznie informacja, żeby unikał wilgoci (papier). można spróbować zrobic taki wianek z materiałów wilgocioodpornych (folie, stare siatki- recycling!). Wtedy można go będzie wieszać na dworze. Sama robię takie dekoracje i wiem, że w sklepie nie chiałąbym płacić dużych kwot. Ale sa ludzie , którzy nie potrafia, nie mają czasu, mają więcej pieniędzy niż my :(. Najważniejsze to dotrzeć do nich. Pozdrawiam

    • graszka pisze:

      Dzięki. Dotrzeć do klientów, i tu zaczynają się schody, bo rynek rękodziełem jest nasycony.

      Właśnie zobaczyłam szkic strony internetowej. Jestem nią zachwycona, jest taka jaką sobie wymarzyłam. I teraz dopiero mam „ciśnienie” bo nie chciałabym jej zmarnować.
      Można gdzieś zobaczyć Twoje prace, jesteś z Trójmiasta?

  15. Raniuszek pisze:

    aha, no i oczywiście jak tylko powstanie strona o Starej Walizie, oczekuję na adres. Zawsze warto zamieścić na Fejsie :))))

  16. jestem3xl pisze:

    Prawdę mòwiąc… c u d o

  17. Nika pisze:

    szczerze powiedziawszy to ten wianek jest…
    prze-pię-kny:)

    • graszka pisze:

      Nika dziękuję. Wiem, że sama tworzysz, więc wiesz jakie to uczucie 🙂

  18. szelma111 pisze:

    Witam! Mam powiedzieć szczerze? Tak zupełnie szczerze? No dobrze, niech będzie szczerze… Jestem z a c h w y c o n a 🙂 Masz wielki talent Graszko. Już nic więcej nie powiem, bo Ci zazdroszczę.

  19. majka pisze:

    Jestem w szczerym zachwycie Twojej cierpliwości, pracowitości, i pod ogromnym urokiem wianka uplecionego z ogromu papierowych kółeczek ! ,
    może być biały, może być posrebrzony , pozłocony, albo i w każdej innej wersji z dodatkiem adwentowym. Możliwości wiele .
    Dopytam za innymi :
    – na ile wycenisz tę pracę do walizy ?
    – kto doceni ten trud włożony w powstanie wianka ?
    Dodam też szczerze – kiedyś miałam chęci i pomysły, moich znajomych i bliskich obdarowywałam moimi „wypocinami”, ale mało kto doceniał ile mnie to czasu i serca włożonego kosztowało. Moje coraz mniej liczne robótki trafiają więc do osób, które znają moje intencje.

  20. Tetryk56 pisze:

    Graszko! Absolutnie zaimponowałaś mi starannością, cierpliwością i precyzją. Takie ręce to skarb! 🙂

  21. magnolia pisze:

    Wianek jest śliczny!
    Zaskoczyłaś nim, jak widzę wielu z nas. Nie spodziewałam się czegoś tak starannego i niebanalnego.
    Tylko rzeczywiście musi być bardzo pracochłonny.

  22. GPS pisze:

    Wianuszek wyraźnie doprowadził do refleksji nad interesem 🙂

    http://www.youtube.com/watch?v=JGVOtZjtY-s

    Buen Camino

  23. graszka pisze:

    To był jeden z fajniejszych wieczorów. Wybrałyśmy się z Dagą, autorką bloga „Baba ze wsi” na wernisaż, a przy okazji omówić sprawy sklepu. Było fantastycznie.
    Z ceną wianka naprawdę mam problem. Bo z jednej strony styropian, wstążka i papier śniadaniowy. Niby nic. Siedziałam nad nim dwa popołudnia. Kółka należy wyciąć z papieru, do każdego przykleić najmniej dziewięć ułożonych odpowiednio kółeczek. Tak przygotowane przykleić do wstążki ściśle. Później pomalować, ja wykorzystałam farbę-lakier w spray w kolorze popielatym. Nie liczyłam kółeczek ale jest ich dość sporo. Dwa popołudnia to mało precyzyjne określenie, jakieś 8-9 godzin. Przy pomocy syna, który składał papier. Nie wiem, może następny udałoby się zrobić szybciej.
    Dlatego też tak pracochłonne rzeczy trudno wycenić. I tutaj Majko się z Tobą zgodzę, zrozumie ten, kto sam robi podobne rzeczy.
    Tak też jest ze szkatułkami. Ja używam oryginalnych klei (inni Vikolu) , ja kupuje papier ryżowy inni wykorzystują serwetki, które są o wiele tańsze.
    Wierzcie mi sama nie wiem za ile mam wycenić wianek :-). Jakieś propozycje?
    Zmykam, bo jutro sprzątanie apartamentu, a tam wszystko na wysoki połysk 🙂

  24. magnolia pisze:

    ja nie umiem pomóc Ci w wycenie. Zostawię link do Pakamery, dział decupage- poszukaj wyrobów robionych rzetelnie, porównaj ceny.
    http://www.pakamera.pl/decoupage-0-1830.htm
    co do wianka, może tez metoda porównania :
    http://www.pakamera.pl/search.php?opis=1&search_q=wianek&kategoria=&kolor=0&artysta=0&cena=1&itemsearchok=1&start=40
    a o tym wianku autorka pisze że zajęło jej zrobienie go dużo czasu . Sama filcowałam z wełny, igłą , więc wiem że musiało rzeczywiście:
    http://www.pakamera.pl/na-sciane-wianek-rosettes-nr343643.htm

  25. GPS pisze:

    Witaj w świecie biznesu Graszko 🙂
    Są dwie metody wyceny.
    Kosztowa: sumujesz wszystkie koszty (w tym stawkę za pracę) ustalasz marżę i otrzymujesz cenę. Metoda ta ma wadę, Gdy klient kupuje zastanawiasz się, czy nie kupił by drożej, Gdy nie kupuje trzeba ciąć marżę a potem sprzedawać poniżej kosztów.
    „Rynkowa” (niestety do stosowania jedynie przed poniesieniem kosztów): należy oszacować ile potencjalny klient byłby skłonny zapłacić. Wymaga to jednak znalezienia takiej metody wytworzenia, która przyniesie zysk, lub znalezienia klientów, którzy są skłonni więcej zapłacić niż konieczne do poniesienia koszty.

    To tyle pisaniny z której pewnie zdajesz sobie sprawę.

    Mam pytanie Graszko, czy słyszałaś o przedsięwzięciu rewitalizacji kilku oruńskich podwórek?

    Buen Camino

  26. Yuka29 pisze:

    Jako, że mam blisko do rewitalizowanych podwórek, o które pyta GPS, służę linkiem do artykułu (w naszym lokalnym portalu), opisującego to zacne przedsięwzięcie.

    http://www.mojaorunia.pl/index.php?option=com_orunia&task=artykul&Itemid=24&id=2169

  27. GPS pisze:

    Dziękuję Yuka 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.