Lata dwa

0– Napisz coś – szepnął mi do ucha Anioł – dawno nie pisałaś.
– To chyba nie jest dobry pomysł, nie jestem w nastroju – odpowiedziałam zrezygnowana.

I nagle zerwałam się z kanapy. Włączyłam komputer, otworzyłam bloga. No tak, dzisiaj, 10 marca mijają równo dwa lata jak go założyłam!

Na początku miało być inaczej. Chciałam pisać o Oruni, stąd taka, a nie inna domena i tytuł strony. Blog miał być poświęcony magicznej krainie mego dzieciństwa, dzielnicy, która przez ostatnie lata, mimo, że położona tak blisko centrum, strasznie podupadła. Chciałam uwiecznić, póki nie zniknie na zawsze, oruński mikrokosmos zamknięty ulicami Rejtana, Przy Torze, Dworcową czy Gościnną.

Życie zdecydowało inaczej, zaczęłam powierzać wirtualnym stronicom moje troski i zmartwienia, a także radości, których niestety ostatnio nie jest za dużo, ale takie to czasy nam nastały.

Nie będę wspominać, podsumowywać, analizować. Chcę tylko podziękować wam moi czytelnicy. Tym co komentują, i tym co piszą do mnie na prywatną pocztę, oraz tym, którzy mnie po cichutku czytają. Gdyby nie wy, nie byłoby mnie.

Jestem wam wdzięczna za to, że byliście ze mną kiedy narzekałam, płakałam i ubolewałam nad swoim losem. Przez te dwa lata przebieraliście ze mną marchew, nosiliście kartony, sprzątaliście klatki schodowe i domy bogatych ludzi. Wraz ze mną udawaliście się w sentymentalne podróże ze starą walizą. Cieszyliście się moimi sukcesami i martwiły was moje porażki.

Pomogliście mi w naprawdę trudnych sytuacjach życiowych. Wsparliście miłym słowem, i pomocą pod różnymi postaciami. Dzięki wam wciąż wierzę w dobroć ludzi.

Dziękuje wam 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

31 odpowiedzi na „Lata dwa

  1. Baśka pisze:

    Los czasami sam za nas pisze scenariusze do kolejnych wpisów,a przez to stają się być może ciekawsze.Wracając z wakacji przejeżdżałam drogą i był drogowskaz> Orunia , teraz żałuję ,że nie zboczyłam:) Podnosi na duchu Twoja historia i daje wiarę że z każdej sytuacji zawsze jest jakieś wyjście. Dużo zdrowia życzę Tobie i mamie.Dbajcie o siebie,a Ty koniecznie pisz …
    Pozdrawiam
    Baśka

    • graszka pisze:

      Dziękuje.
      Latem byłam na urlopie i to chyba w Twoich stronach 🙂 Pamiętam jak wróciłam z Dolnego Śląska byłam pod ogromnym wrażeniem okolic. Zwiedzając miasta i miasteczka pomyślała sobie, że każdy z Nas ma taką swoją „Orunię”, dzielnicę wspomnień z dzieciństwa

  2. jestem3xl pisze:

    …pisz i nie przestawaj…

  3. Fizdejka pisze:

    jestem związana z Orunią zawodowo, cieszę się, że znalazłam Twój blog 😉

  4. Marek Zielonka pisze:

    Nareszcie… Juz obawialem sie ze zrobila sobie Pani / i nam/przerwe. Wiem ze jest Pani bardzo zajeta, ale choc kilka slow raz, w tygodniu… Pozdrawiam 🙂

    • graszka pisze:

      Panie Marku to jest tak. Całkiem niedawno wracałam z pracy zmęczona fizycznie. Teraz wracam zmęczona psychicznie. Zapewne kiedyś powstanie o tym wpis. Mama w dalszym ciągu jest w szpitalu, dołożyły się jeszcze inne kłopoty o których nie chcę pisać.
      Obiecuję się poprawić 😉

  5. Kneź pisze:

    Gratulacje jubileuszowe! Owocnego pisania w dalszym ciągu.

    • graszka pisze:

      A ja dziękuje Tobie, że tak długo jesteś , jeszcze za czasów Kartki 🙂

  6. Marek Zielonka pisze:

    Dziekuje…

  7. dudi pisze:

    Gratulacje Graszko! i życzenia przy okazji: pięknego życia i kolejnych ciekawych notek 🙂

    • graszka pisze:

      Dziękuje Dudi. Te dwa lata szybko minęły, ale też w moim życiu dużo się działo. Oby następne były spokojniejsze 🙂

  8. magnolia pisze:

    Wydaje mi się, że to jest też świetne, że tak dużo się dzieje u Ciebie- cudownie że wciąż nie marźniesz przy taśmie z marchwią, że tylu rzeczy już nie robisz, nie musisz.
    Idziesz do przodu, prostujesz plecy, wracasz do tego, żeby Ci się chciało umalować ( to przecież stan psychiczny, nie czynność fizyczna). Patrzysz na swojego syna , cieszysz się Nim, dziwisz się że otacza Cię troską.
    I Anioł…- jest!

    Ściskam Cię mocno!

    • graszka pisze:

      Magnolia, dzisiaj po raz pierwszy wracałam z pracy zadowolona. Powoli wszystko (mam taka nadzieję ) normuję się. Ten tydzień był trudny, czysty wyścig szczurów.

      • Ewa W. pisze:

        Oby to zadowolenie trwało jak najdłużej.

        • graszka pisze:

          Ewa, właściwie powinnam Ci podziękować, co jakiś czas wracam do Twojego maila i układam go sobie w głowie

  9. Nika pisze:

    Długich lat blogowania:) i wszystkiego naj przy okazji jubileuszu Graszko:)

  10. Tetryk56 pisze:

    Już choćby po to, żeby poczuć się odświętnie, warto chwilę pocelebrować jubileusz! Zwłaszcza, jeżeli można go podsumować tytułem poprzedniego wpisu 🙂
    Korzyści z kontaktu są obustronne – nas cieszy, że możemy cię czytać!
    Z jubileuszowym pokłonem!

  11. Miśka pisze:

    Cieszę się,że do Ciebie trafiłam;)))

  12. majka pisze:

    Graszko – lukier, to ja będę kręcić na świąteczne mazurki,
    Tobie , no nie potrafię tak w dwóch słowach powiedzieć, że … , no to kawał czasu spędzony z Tobą ;
    powiem zatem jak myślę : BĄDŹ NADAL SOBĄ 🙂 🙂 🙂

    • graszka pisze:

      Oj przypomniałaś mi, że niedługo święta, a ze święconką pojedziemy na sankach 🙂
      Kawał czasu, a zaczęło się niewinnie na blogu Kartki a później Twoja kuchnia i ….maliniak.

  13. Ewa W. pisze:

    Dzięki takim kobietom jak Ty, ten świat się jeszcze kręci. A czytanie twojego bloga, to czytanie fascynującej powieści. Tym lepszej, że nie wymyślonej, a przeżytej. Zdmuchnij w myślach dwie świeczki i pomyśl życzenie, bo przecież „marzenia się spełniają”.

    • graszka pisze:

      spełniają się, wiem to na pewno.
      Tylko cholera jasna dlaczego bycie asertywnym kosztuje mnie aż tak dużo emocji. Od tygodnia pije codziennie herbatę na uspokojenie. Właśnie odebrałam telefon od mojej zmienniczki. dzień zaczął się przepięknie 🙁

      • majka pisze:

        Herbatkę popijaj z odliczaniem od dziesięciu do zera, albo czasem samo odliczanie też pomaga 🙂 ( mnie tak 🙂

  14. GPS pisze:

    Czyta się oj czyta Graszko 🙂
    Dziękuję Ci, że piszesz.

    Buen Camino

Możliwość komentowania jest wyłączona.