Oczy Mamy

Któregoś ranka, odsłaniając rolety zauważyłem, że mruży oczy. Co chwila je przeciera, tak jakby światło sprawiało jej ból, a przecież słońce świeciło z drugiej strony budynku. Nigdy bym tego nie zauważyła, gdyby nie fakt, że od powrotu ze szpitala mieszka wraz ze mną w jednym pokoju. Oddałam jej swoje łóżko, sama śpię na materacu.

W stanie zdrowia w jakim się znajdowała nie mogła mieszkać sama. Wymagała stałej opieki. Przynajmniej przez jakiś czas, aż doszłaby do siebie. Na początku nie była w stanie samodzielnie wstać z łóżka.

Mijały dni, a Mama coraz częściej przebąkiwała, że chce wracać.
– A pamiętasz jak z Heńkiem przyjechaliśmy do ciebie – powiedziała gdy zasypiałyśmy.
– Pamiętam Mamo.
– Był też po szpitalu, lepiej się poczuł, i wróciliśmy do siebie.

Kiedy rodzice czuli się źle zabierałam ich do siebie. Byłam dla nich jak sanatorium. Kiedy odzyskiwali siły, wracali do rodzinnego domu z czerwonej cegły na Oruni.

Mama już bardzo chciała wrócić do siebie. Cały czas żyła tą myślą. Widziała, że nie jest nam łatwo mieszkać razem w małym pokoju, i bynajmniej nie wynika to charakteru Mamy czy mojego. Mama stara się za wszelką cenę nie być uciążliwą. Gdyby mogła, to by się schowała gdzieś w kącie, albo pod łóżkiem.

Mój tryb dnia zmienił się diametralnie. Przed pracą musiałam przygotowywać śniadania i coś do picia dla Mamy, kiedy mnie nie będzie. Po pracy szybko gnać do domu, aby przygotować obiad. Do tego doszło załatwianie maminych spraw. Odbieranie emerytury, płacenie rachunków. Kiedy ja jestem w pracy pomaga syn.

Chcąc nie chcąc musiałam słuchać nastawionego na jedynie słuszny kanał telewizora, gdzie teoretycznie powinno się odmawiać różaniec, a w rzeczywistości piętnuje domniemanych sprawców katastrofy smoleńskiej, i innych wrogów Kościoła.

Starszy, schorowany człowiek jest nieporadny jak małe dziecko. Wczoraj Mama usiadła na szklanym stoliku. Blat pękł w drobny mak. Dobrze, że nic się jej nie stało, jedynie bardzo się zdenerwowała. Tłumaczyłam, że to tylko sprzęt, że kupię nowy, choć wiedziałam, że obecnie nie stać mnie na zakup, a ten bardzo lubiłam.

Wróćmy jednak do oczu.

Umówiłam nas na odpłatną wizytę u okulisty. Na bezpłatną pewnie byśmy musiały czekać dwa, trzy lata. Koszt 50 zł. Wiem, nie powinnam przeliczać, ale to równowartość pięciu godzin mojej pracy. Nic nie jest mnie w stanie zdziwić, odkąd pielęgniarka za zmianę opatrunku zażyczyła sobie 60 zł.

Okazało się, że Mama nie widzi oddalonych o 20 cm od oczu palców okulistki. Jej wzrok jest na poziomie zaledwie 10% normalnego. Przesympatyczna Pani doktor dała nam skierowanie do szpitala na Zaspę z dopiskiem „pilne”.

Z gabinetu wyszłyśmy w południe. O 14 muszę być w pracy, gdzie spędzę czas do 20
– Co robić? – myślałam nerwowo. Zadzwoniłam do szpitala i spytałam czy mogę przywieźć Mamę po 20, jak wrócę z pracy.
– To będzie za późno – stwierdziła pielęgniarka. – Proszę przyjechać teraz.

Nie było rady, zadzwoniłam do brata. Momentalnie przyjechał i zawiózł Mamę do szpitala na Zaspie. Mogłam spokojnie pojechać do pracy. Na miejscu okazało się jednak, że trzeba było ją przywieźć na ostry dyżur, po 20, a nie teraz. Więc dałabym sama radę wszystko załatwić. Mama została jednak przyjęta na oddział.

Ostatnio jesteśmy częstymi gości w Szpitalach.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Oczy Mamy

  1. jestem3xl pisze:

    …uroki polskich szpitali, nawet najniższy personel uważa się za dyrektora…

    …pozdrawiam i sił życzę…

  2. Ewelina pisze:

    podziwiam jak sobie radzisz, choć kłopotów nie brakuje…

  3. graszka pisze:

    Lekarze z przychodni pozwolili mi wyjść szybciej z pracy, więc pognałam żabką na Zaspę zawieść mamie opatrunki na nogę. O 22 dotarłam do domu, jednym uchem słucham syna, który ma dużo do opowiedzenia. Mam wyrzuty sumienia bo to jemu najczęściej się obrywa, a to dobry dzieciak.
    Ewelina z tym radzeniem bywa różnie 🙂

  4. AnkaW. pisze:

    Kolejne próby i kłody pod nogi. Ech, życie… Czuję jednak, że one dają Ci też wiele bezcennego. Ta więź z Mamą, poruszająca. Bardzo.

Możliwość komentowania jest wyłączona.