Życzenia na dzień Matki

0

Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że dzień Matki jest dla mnie podwójnym świętem. Stałam się matką dziewiętnaście lat temu. Wielokroć pisałam o tym, że to była moja najlepsza decyzja, której nigdy nie żałowałam.

Dom z czerwonej cegły przez wiele lat był domem wielopokoleniowym. Jako świeżo upieczona mężatka zajęłam wraz z mężem większy z dwóch pokojów w mieszkaniu rodziców. Po jakimś czasie dołączył do nas syn. Po wielu latach, dobiegając czterdziestki, opuściłam rodzinny dom, zamieszkałam we własnym mieszkaniu w Pruszczu.

Mama pomagała mi wychować syna. Opiekowała się nim kiedy ja byłam w pracy. Pewnie dlatego spośród wszystkich swoich wnuków, z nim jest najbardziej związana emocjonalnie. On też bardzo kocha babcię. Kiedy był mały, a ona zachorowała, opiekował się nią prawie jak dorosły. Czesał jej włosy i podawał śniadanie.

Całkiem niedawno ktoś znany mi, śledzący z uwagą perypetie mego losu, stwierdził, że jestem dobrą córką. Nie uważam się wcale za taką. Nie zawsze starcza mi czasu aby wysłuchać do końca Mamę, brakuje cierpliwości. Podobnie w przypadku syna. Bywają chwilę, że czuje się przytłoczona problemami i sprawami, którymi się ze mną dzieli. Oczekuje ode mnie rady, a ze mnie marna wyrocznia.

Pamiętam jak Mama wracała z pracy zmęczona. Wyłączaliśmy z rodzeństwem radio żeby mogła odpocząć. Chyba miałam trochę do niej żal, że nie ma czasu dla nas. Nie rozumiałam, że pracuje tak ciężko dla swoich dzieci. Obiecywałam sobie, że gdy będę miała rodzinę, to nigdy nie będę wracała z pracy tak zmęczona, i będę miała dla wszystkich czas.

Życie niestety potoczyło się inaczej. Nastały takie czasy, że wracałam z pracy straszliwie zmęczona i obolała. O niczym innym nie marzyłam tylko o świętym spokoju. Syn nie potrafił tego zrozumieć. Miał mi to za złe. Lecz dorósł i zmądrzał. Zresztą i ja wracam teraz do domu mniej zmęczona.

Mama bardzo przeżyła moją wyprowadzkę. Nieuchronnie nadchodzi czas, że moje dziecko zacznie własne życie. Opuści rodzinne gniazdo. Co wtedy będę czuła?

Od samego początku tłumaczyłam sobie, że nie wychowuję go dla siebie ale dla innej kobiety, jego przyszłej żony a mojej synowej. Dużo z nim rozmawiam. Staram się poświęcać tyle czasu ile to możliwe. Lecz wiem, że mimo iż jest dla mnie najważniejszy, to muszę także choć trochę myśleć o sobie samej. O moim własnym życiu.

Dla wielu matek dzieci są pępkiem świata. Słońcem wokół którego krążą. Kiedy dziecko opuszcza rodzinne pielesze zostaje ogromna czarna dziura, którą trudno wtedy czymś zapełnić. Czekaniem na wnuki?

Świat się popaprał. Nie żyjemy już tak jak kiedyś w wielopokoleniowych rodzinach. Dzieci wolą, o ile mają taką możliwość, mieszkać na swoim, niejednokrotnie setki, czy nie daj Boże tysiące kilometrów od rodziców. Świat jest pełen samotnych, starych rodziców, którzy przestali już być potrzebni, a wnuki widzą raz do roku na święta i przez skype’a.

Pisząc ten wpis chodzi mi po głowie jedna myśl. Wymagamy od naszych dzieci szacunku, miłości, a bardzo często dajemy zupełnie odwrotny przykład. Dlatego może warto o pewnych rzeczach zapomnieć, wybaczyć.

Wszystkim mamom życzę aby w codziennej gonitwie znalazły odrobinę czasu dla siebie. Ja go znalazłam – pomalowałam paznokcie u rąk i nóg pięknym czerwonym lakierem. A jutro nie tylko pojadę odwiedzić Mamę, porobię też to co kocham – zdjęcia.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Życzenia na dzień Matki

  1. ania.mania pisze:

    Podziwiam Cię Graszko, za umiejętność pisania o sprawach lekkich i trudnych z taką prostotą. Wróciłam myślami do czasów mojego dzieciństwa i Babci mieszkającej z nami, łezka w oku się zakręciła… Nie znalazłam czasu na chwilę dla siebie, obiad dla 8, pyszne ciasto, a teraz gdy właśnie usiadłam okazało się, że Marcin ma gorączkę, ufff. Samo życie… pozdrowienia ślęzak Ci gorące i idę czytać co u Ciebie 🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.