Radość dziecka to widok bezcenny

0

W miniony weekend nie tylko poświęciłam się pracy zarobkowej, znalazłam też czas na mecz piłki nożnej. Co prawda moja wiedza na temat haratania w gałę jest bardzo ograniczona. Wiem, że piłka, jest okrągła, a bramki są dwie, do tego bodajże 22 zawodników, próbujących ową piłkę wkopać w bramkę przeciwnika.

No i są kibice, a z kibicami to bywa różnie, dlatego też mecze kojarzą mi się ze strachem o syna, wyczekiwaniem w oknie na jego powrót z meczów Lechii. W telewizji wciąż słyszało się o tym jak narozrabiali kibice.

W życiu wychodzę z założenia, że jeśli nie ma się na coś wpływu, to należy się z tym pogodzić. Dlatego też z duszą na ramieniu pozwalałam mu jeździć na stadion Lechii. Wracał zachrypnięty, a ja schodziłam z warty przy oknie, szczęśliwa, iż wrócił cały i zdrowy. Pal licho głos.

Jakiś czas temu napisał do mnie na FB Artur, zapraszając mnie na mecz, który miał się odbyć na terenie Szkoły Podstawowej nr 16. Mojej szkoły. Nie ukrywam, zawsze z wielkim sentymentem wracam w to miejsce z mojego dzieciństwa, dlatego tak bardzo ucieszyło mnie to zaproszenie.

W sobotni poranek wsiadłam do żabki i pomknęłam na Orunię. Gmach szkoły wydał mi się o wiele mniejszy niż był kiedyś, za to boisko było zupełnie inne niż te, które pamiętałam z młodości. Kiedy hasałam po nim jako dziecko, byłam cała brudna, i podrapana od upadków, bo nawierzchnię stanowił zwykły żużel.

Pan Artur okazał się przesympatycznym człowiekiem, który spowodował, że całkowicie zmieniłam zdanie o kibicach Lechii. Podczas miłej rozmowy dowiedziałam się, że Stowarzyszenia kibiców Lechii Gdańsk „Lwy Północy” oraz „Kibice Razem” organizują dzieciom z domów dziecka oraz dzieciom z biedniejszy rodzin turnieje piłki nożnej.

Mało tego, wraz z fundacją organizują dla dzieci z Wilna „Biało Zielone wakacje”. Szkoda, że telewizja nic o tym nie mówi. Łatwiej pokazać rozwalone przez pseudo kibiców przystanki, niż nakręcić pozytywny materiał. Ale cóż, media rządzą się zasadą – zła wiadomość to dobra wiadomość.

Na meczu poznałam też Jana Ptacha, nauczyciela z oruńskiego Domu Dziecka, który jest mi bliski, gdyż moja Mama wiele lat tam przepracowała. A tak o panu Janku piszą inni:

Stałym elementem życia Jasia są dzieci, a on jest stałym elementem w ich sercach!

Animator piłki nożnej, kierownik kolonii i obozów, organizator imprez sportowych, wychowawca, trener drużyny dziewcząt w Lechii Gdańsk, trener oruńskiego Klubu Piłkarskiego, trener drużyny z Domu Dziecka w Gdańsku, z którą zdobył piąte miejsce na I Mistrzostwach Polski Domów Dziecka „Nadzieja na Euro”. Drużyna otrzymała najważniejszą nagrodę – puchar Fair Play.

Od wielu lat poświęca się dla innych. Swoje życie oddaje dzieciom, szczególnie tym, którym brak miłości, ciepła i troski – podopiecznym gdańskich Domów Dla Dzieci, podopiecznym Fundacji Obudź Nadzieję, dzieciom ze środowisk dysfunkcyjnych, zagrożonym patologią, młodzieży z ubogich dzielnic Gdańska.

Organizuje dzieciakom wakacje i ferie, wyjazdy zagraniczne, obozy, biwaki. Stałym elementem działalności Janka są wyjazdy z dziećmi do Zakopanego”

Ja sama jestem pełna podziwu dla takich ludzi, którym chce się robić coś dla innych, którzy widzą nie tylko czubek własnego nosa. Szkoda że tak mało o nich w mediach

Link do świetlicy https://www.facebook.com/DomKtoryCzekaSwietlica

Ps. Radość dzieci na boisku to widok bezcenny

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Teraźniejszość. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Radość dziecka to widok bezcenny

  1. Ewa W. pisze:

    Polecam film „Bunt stadionów”. Po obejrzeniu zmieniłam zdanie o kibicach o 180 stopni. Na pozytywne.

  2. Ewa W. pisze:

    Z filmów, które obejrzałam niedawno polecam jeszcze:
    „Nietykalni”
    „Harry Brown”
    „Cyrk motyli”
    Miłego oglądania Graszko!

    • graszka pisze:

      A jeśli rozmawiamy o filmach. Jakie są Twoje trzy najlepsze filmy?

      • Ewa W. pisze:

        Nie mam czegoś takiego. W różnych okresach życia podobają mi się różne filmy. Do wymienionych wcześniej mogę dorzucić:
        „Lektor”, „Czekolada”, „Adwokat diabła”, „Książę przypływów”, „Helikopter w ogniu”, „Jak wytresować smoka” 🙂 (dobrze ujęty temat braku zrozumienia dla pragnień i wyboru drogi życiowej pomiędzy dzieckiem i rodzicem) i wiele innych. A ostatnio przerobiłam wszystkie 12 części „Varg Veum”- świetne kryminały norweskie.
        A Twoje typy? A może czytelnicy bloga coś polecą?

Możliwość komentowania jest wyłączona.